Reklama

Kosztowa utylizacja

Prawo w Polsce stanowi jasno, to właściciel działki powinien usunąć odpady ze swojego terenu. Rodzi to nie lada kłopoty w sytuacji, kiedy śmieci ktoś podrzuca. Pomiędzy 18 a 25 lipca w kilku miejscach na terenie powiatu wieluńskiego, w Masłowicach, Starzenicach i Ostrówku, podwieziono beczki z niebezpieczną substancją. O ile gmina Ostrówek wzięła na siebie koszty utylizacji odpadów, to Wieluń nie planuje płacić za kogoś. Odpady usuną, ale właściciele działek dostanie fakturę.

Sprawa ciągnie się od lipca. 18, wieczorem, osoby, które poruszały się białym busem porzuciły beczki na dwóch paletach, na prywatnej działce w pobliżu stawu rybnego, przy nieczynnej gazowni, w Ostrówku. To w sumie 10 beczek 50-litrowych i cztery 200-litrowe pojemniki
- Zostaliśmy poinformowani o tym zdarzeniu przez sąsiada, który widział z daleka, że coś się dzieje na działce moich rodziców – relacjonował Artur Niciejewski, prezes OSP Ostrówek.
- Pojechałem zobaczyć, jak to wygląda i poinformowałem wszystkie służby, bo trzeba się tym zająć. Nie może tak być, że ktoś sobie będzie rozwoził po czyichś działkach jakieś rzeczy. Zajście widział sąsiad, ale ze znacznej odległości, nie wie kto był, nie znamy rejestracji. Tam są nieużytki rolne i pozostałość byłej żwirowni, więc nie ma żadnych monitoringów.
Teren został zabezpieczony przez funkcjonariuszy policji z komendy w Wieluniu. O zdarzeniu zawiadomiono też Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
Kolejne odpady znaleziono 19 lipca w Masłowicach, niedaleko stawu należącego do koła PZW Wieluń „Szczupak”.  Były to cztery 200-litrowe beczki i 1000-litrowy pojemnik. W następnych dniach beczki odkryto również na terenie Starzenic oraz znów w Ostrówku, tym razem było 20 beczek 50-litrowych oraz jedna 200-litrowa.
Z jednej z nich wystąpił wyciek na powierzchni około 1 m2. Wtedy specjalistyczna grupa  ratownictwa chemicznego z Łodzi ustaliła, że substancja, znajdująca się w beczkach, to pochodna fenylu, najprawdopodobniej przeterminowana lub poprodukcyjna.
Pomimo czynności, wykonywanych przez wieluńskich mundurowych, nikogo, jak na razie, nie pociągnięto do odpowiedzialności.
Gmina Wieluń zleciła usunięcie odpadów ze swojej działki. Nastąpiło to 15 września, w czwartek. Za utylizację około 4 t. odpadów samorząd zapłacił 45 tys. zł. Gmina usunie też śmieci z terenu, który formalnie do niej nie należy, planują jednak zażądać  o właściciela zwrotu pieniędzy.
-  W toku jest procedura administracyjna  wobec właścicieli działek , na których są odpady – podaje Radosław Urbaniak, kierownik biura burmistrza Wielunia.
Jak tłumaczy Urbaniak miasto nie planuje pokrywać opłat za kogoś z obawy, że podobne sytuacje mogłyby się powtarzać.
Z zupełnie innego założenia wyszedł wójt Ostrówka, Ryszard Turek. Od początku zaznaczał, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której mieszkańcy płacą nie za swoje przewinienia. Tym bardziej, że koszty są niebagatelne. Podjęto decyzję o przetransportowaniu pojemników na działki gminne, gdzie objęto je nadzorem, jeśli chodzi o szczelność. Odpady zostaną zutylizowane po nakazie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
- W przypadku zaobserwowania sytuacji porzucania odpadów w miejscach do tego nie przeznaczonych prosimy o pilne alarmowanie policji – apeluje Urbaniak.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości