Policjanci zatrzymali 24-latka, który jest podejrzany o liczne kradzieże dokonywane na terenie województwa łódzkiego. Jego łupem głównie padał alkohol. W sumie usłyszał 19 zarzutów.
W połowie marca br. policjanci z Pabianic pojechali do Dobronia, gdzie na terenie sklepu doszło do kradzieży. Sprawca został ujęty przez pracowników ochrony na gorącym uczynku. Mężczyzna był agresywny i próbował uciec. Z ich relacji wynikało, że jeden z klientów będąc przy kasie samoobsługowej zapłacił jedynie za część zrobionych przez siebie zakupów.
- Na sklepowej taśmie znalazł się towar wart 45 złotych. Z kolei za alkohol, środki chemiczne i spożywcze pozostawione w zakupowym koszyku mężczyzna już nie miał zamiaru uregulować rachunku. Jego łupem padł alkohol, artykuły chemiczne i… rzodkiewki o łącznej wartości ponad 1450 złotych - mówi podkom. Agnieszka Jachimek, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.
Reklama
Ponadto 24-latek za przekroczenie punktów karnych miał zatrzymane prawo jazdy, a "na zakupy" przyjechał autem. Toyota, którą podróżował, miała tablice rejestracyjne przypisane do innego pojazdu. Wewnątrz samochodu znajdowała się m.in. spora ilość butelek z alkoholem. Jak się okazało, przedmioty te również pochodziły z kradzieży. Mieszkaniec gminy Rzgów był trzeźwy. Został zatrzymany i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.
Funkcjonariusze podejrzewali, że mężczyzna nie tylko odwiedzał pabianickie sklepy. Te przypuszczenia szybko się potwierdziły. Mężczyzna nie płacił za zakupy zrobione na terenie sklepów znajdujących się w Łodzi, Konstantynowie Łódzkim, Dobroniu, Zgierzu, Radomsku i Aleksandrowie Łódzkim. Jego łupem padał głównie alkohol.
Łącznie usłyszał 19 zarzutów dotyczących kradzieży oraz jeden związany z używaniem cudzej tablicy rejestracyjnej pojazdu. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Nie uniknie również odpowiedzialności za popełnione wykroczenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze