W jednej z miejscowości na terenie gminy Biała kierowca kupił w sklepie "małpkę", wypił ją i odjechał. Na dodatek pojazd, którym się poruszał, nie miał ważnych badań technicznych. Na szczęście całą sytuację widział świadek - policjant po służbie - który zawiadomił służby.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 8 marca po godz. 10 w miejscowości Rososz w gminie Biała. Młodszy aspirant Jakub Maciejewski, na co dzień pełniący służbę jako technik kryminalistyki w Komendzie Powiatowej Policji w Sieradzu, był po służbie. W pewnym momencie zwrócił uwagę na kierowca Opla, który stał przed sklepem. Mężczyzna w pewnym momencie wypił tzw. "małpkę", po czym odjechał. Policjant podejrzewając, że kierowca mógł spożyć alkohol, natychmiast ruszył za nim. Wyprzedził opla i zatrzymał swój pojazd w bezpiecznym miejscu. Wysiadł z auta i dał kierowcy sygnał do zatrzymania. Kiedy otworzył drzwi, od razu wyczuł od kierowcy alkohol. O całej sytuacji powiadomił dyżurnego wieluńskiej komendy i czekał na przyjazd patrolu.
- Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że kierującym oplem był 48-letni mieszkaniec gminy Lututów. Badanie alkomatem wskazało, że miał on ponad 0,3 promila alkoholu w organizmie. Sprawdzenie w policyjnych bazach wskazało, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów, a samochód nie mial ważnych badań technicznych - mówi asp. sztab. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Reklama
Za prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu oraz prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawień kierowcy grozi kara grzywny nawet do 30 tysięcy złotych, zakaz prowadzenia pojazdów do trzech lat oraz 15 punktów karnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze