Reklama

Marlena Barylska-Gałkowska – sama wydała książeczkę logopedyczną dla dzieci

Kilka lat temu Marlena Barylska-Gałkowska poważnie zachorowała. Osoba bardzo aktywna zawodowo, społecznica,  pewnego dnia obudziła się w szpitalu i nie potrafiła mówić. Jak się później dowiedziała, w jej głowie pękł tętniak, a lekarze w ostatniej chwili uratowali jej życie. Odzyskanie mowy było procesem wymagającym wiele samozaparcia. W trakcie rehabilitacji postanowiła napisać książeczkę logopedyczną dla dzieci.  

Marlena Barylska-Gałkowska to nauczyciel z wieloletnim doświadczeniem, kierowała też Szkołą Podstawową w Gajęcicach Starych. Z wykształcenia jest neurologopedą. Po operacji na własnej skórze przekonała się, z czym mierzą się pacjenci z afazją.

- O tej chorobie niewiele się mówi, myślę, że sporo osób nie zdaje sobie sprawy z istnienia takiego schorzenie – sądzi Barylska-Gałkowska.

Tymczasem w ogromnym skrócie afazja to utrata zdolności rozumienia mowy bądź utrata zdolności mówienia. Dochodzi do niej najczęściej wskutek uszkodzenia rejonów ośrodkowego układu nerwowego odpowiedzialnych za mówienie bądź rozumienie mowy. Przyczyną mogą być mechaniczne urazy np. podczas wypadków komunikacyjnych, udary, wylewy. W przypadku Marleny choroba jest efektem pęknięcia tętniaka.

Reklama

-  Pięć lat temu położyłam się spać bez żadnych dolegliwości, nie bolała mnie nawet głowa, rozmawiałam przez telefon, pisałam smsy, a obudziłam się w szpitalu – opowiada.

- Nie mogłam wydusić z siebie słowa. Łzy ciekły mi strumieniami, gdy bliscy do mnie mówili, a ja mogłam tylko bełkotać. To jest okropne uczucie. Wiem, że lekarzom udało się w ostatniej chwili uratować mi życie. Mogę tylko dziękować i ratownikom  medycznym, którzy szybko dowieźli mnie do szpitala do Radomska, gdzie najpierw trafiłam, medykom z Radomska i lekarzom z Łodzi, gdzie ostatecznie się znalazłam.

Reklama

Lekarze z Łodzi przeprowadzili innowacyjną operację, udało się uratować pacjentce życie.

- Wszyscy reagowali bardzo szybko, tylko dlatego żyję. Wstawili mi tytanową płytkę – opowiada.

- Mój syn studiował farmację, ale po tym, co mnie spotkało, co się wydarzyło, postanowił, że chce zostać lekarzem i pomagać ludziom, teraz jest na IV roku – mówi z dumą.

 Na prośbę lekarzy kobieta wzięła udział w późniejszych  badaniach.

-  Najważniejsze, że jest dobrze i wszystko dobrze funkcjonuje – mówi Brylewska-Gałkowska.

Reklama

Pobyt w szpitalu to był jednak tylko początek drogi, jaką musiała przejść kobieta w walce o swoje zdrowie. A powrót do płynnego mowienia nie był łatwy. Nie tylko przez brak dostępności specjalistów. Marlenie pomogło to, że sama jest neurologopedą.

- Stałam się terapeutką dla samej siebie, gdybym się na tym nie znała, do tej pory pewnie bym bełkotała  - uważa.

- Poradnie pomagają osobom do 18 roku życia. Potem jest problem. Takie osoby jak ja siedzą w domu i czekają na pomoc, mogą tylko bełkotać bezsilnie. Specjalistów nie ma wielu, a ich usługi są drogie.

Reklama

Teraz stara się pomagać osobom w podobnej sytuacji zdrowotnej.

- Na szczęście choroba nie zabrała mi wszystkiego, jeszcze jestem, czyli mnie po coś Pan Bóg zostawił   - podkreśla.

- Wymarzyłam sobie, aby o afazji dowiedziało się więcej osób. I o tym, że z afazji da się wyjść.  

Marlena wpadła też na pomysł, aby powstała książka logopedyczna dla dzieci. Stworzyła „Otwórz buziaczka czyli opowieści logopedyczne dla wnuków”, nie tylko napisała książeczkę, ale i ją zilustrowała, a następnie wydała.

- Bardzo pomógł mi miejscowy bank, a także pracownicy Urzędu Miejskiego, pani sekretarz Justyna Stochniałek i pan Jarosław Gruszka  oraz Wojciech Beśka z MOK-u.

Reklama

- Najważniejsze to jest to, żeby coś po sobie zostawić, póki człowiek jest zdrowy, to o tym nie myśli – podaje.

- Książeczka jest dla dzieci, bo one są najważniejsze, rozwijają się.

Marlena Brylewska-Gałkowska do tej pory odczuwa skutki choroby, choć jej mowa już jest płynna.

- Chciałabym powiedzieć wszystkim osobom z afazją oraz ich terapeutom, że najważniejsza przy tym schorzeniu jest cierpliwość – wskazuje autorka książki.

„Otwórz buziaczka czyli opowieści logopedyczne dla wnuków” można nabyć bezpośrednio u autorki. Pozycja miała swoją promocję

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości