Reklama

Mieszkańcy chcą uregulować prawnie drogę

Właściciele pól, leżących wzdłuż drogi prowadzącej z Czerkiesów w kierunku cmentarza w Makowiskach, u swojego radnego, Roberta Sikory monitują o formalne rozwiązanie przesunięcia granic traktu. Ten z kolei próbuje coś wskórać w ratuszu. Na razie efektów nie ma. Burmistrz, Piotr Mielczarek, przyznaje, że sprawa nie jest łatwa. W dodatku ciągnie się od lat.

- Chciałem zapytać jak wygląda uregulowanie tej drogi Czerkiesy – cmentarz w Makowiskach? – podjął temat podczas posiedzenia rady gminy Robert Sikora. 
- Jak wiemy, byliście tam panowie, droga idzie przez pola mieszkańców. Drzewa weszły w drogę  i automatycznie droga się przesunęła się w grunty mieszkańców. Mieszkańcy są na tym stratni, temat jest nieuregulowany od kilkunastu lat. Prośby są wielokrotne w tym temacie, a cisza jest – rysował problem Sikora.
Jak się okazuje przypadek z jego terenu nie jest odosobniony.
- Takich miejsc, w których mieszkańcy wyjeździli drogę na nowo jest całe mnóstwo – wskazywał burmistrz, Piotr Mielczarek.
- Przez połowę Patrzykowa taka droga prowadzi. Pan radny słyszał od mieszkańców. My żadnych ani oficjalnych, ani nieoficjalnych próśb od mieszkańców  w tym temacie nie mamy. Korzystają pewnie ci, którzy do pól tamtędy jeżdżą, bo autem tam byłoby dość trudno przejechać, więc raczej samochodami tamtędy w stronę cmentarza nikt nie jeździ. Jeśli już to pewnie pieszo – zaznaczał Mielczarek.
- Tak. to jest duży problem w bardzo wielu miejscach tych dróg. Cała ulica Długa jest w ten sposób nieuregulowana i roszczenia są bardzo duże – przyznał włodarz.
Okazuje się jednak, że tutejsi dawno już szukali rozwiązania tego kłopotu. 
- Panie burmistrzu proszę spojrzeć w archiwa – przypomniał radny Sikora.
- Jeden pan, mieszkaniec Makowisk, składał petycję odnośnie tej drogi. Pani sekretarz powinna znać tę sytuację, bo to było jeszcze za burmistrza Tokarskiego. Pan radny, a obecny burmistrz, powinien też znać tę sprawę, bo to było też podnoszone na sesjach poprzedniej kadencji. To nie jest temat od dzisiaj czy od wczoraj, tylko zaniedbania kilkuletnie albo nawet kilkunastoletnie – finalizował radny.
Wykonanie formalnych uzgodnień na tego typu polnych drogach, to proces żmudny, kosztowny i skomplikowany. Czy gmina podejmie rękawice i zmierzy się z problemem?

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości