Reklama

Mistrz bał się wody

Pierwsze lekcje pływania nie należały do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych, ale w tej historii potwierdza się znane przysłowie, że trening czyni mistrza. Mikołaj Popiel przywiózł niedawno trzy medale z Zimowych Mistrzostw Polski Juniorów 14-letnich. O tym sukcesie, treningach fizycznych, jak i mentalnych, programie ministerialnym oraz Paryżu 2024 opowiada nam młody pływak wspólnie ze swoim tatą i trenerem.

- Zaczęło się od taty, bo to on zapisał mnie na pływanie (w wieku pięciu lat – przyp. red.), ale na początku bałem się wejść do wody – wspomina Mikołaj Popiel.
- Mikołaj panicznie bał się wody, tzn. nie mógł mieć głowy zamoczonej w wodzie.  Zaczęliśmy więc próby na basenie, żeby go oswajać z wodą – opowiada Grzegorz Popiel, tata Mikołaja i prezes klubu Meduza Pajęczno.
Wówczas chyba ani tata, ani syn nie pomyśleli, że pływanie stanie się nieodłączną częścią życia Mikołaja. Predyspozycje do tego rodzaju sportu zauważył już u małego chłopca jeden z trenerów, prowadzących na pływalni w Pajęcznie program „Mamo, tato, ja pływam”. Ten cykl zajęć trwał około dwóch lat. Kolejną możliwością było wstąpienie do klubu Meduza Pajęczno.
- Na początku uczestniczył na zajęcia kilka razy w tygodniu, z racji tego, że mamy też blisko na pływalnię – mówi tata Mikołaja.
- Zauważyliśmy, że Mikołaj jest indywidualistą, a pływanie nie wymaga od niego współpracy z rówieśnikami. Z czasem okazało się, że jest to coś, co sprawia mu też ogromną przyjemność. Uprawianie sportu wymaga wielu wyrzeczeń, bo kiedy jego rówieśnicy grali na orliku, jeździli na rowerze, Mikołaj miał wtedy treningi. Przed pandemią trenował 11 razy w tygodniu. Pierwsze zajęcia rano o godz.: 6:00,  na 8:00 do szkoły, potem wracał, jadł obiad i znów na pływalnię. Siadał do książek o godz. 17:00, 18:00, szedł spać i tak wyglądał każdy dzień.
Pływalnia to więc czasami pierwszy dom młodego Popiela, a trener nazywany jest jego drugim ojcem.
- Tak mi się wydaję, że współpracuje nam się dobrze, rozumiemy się ze sobą, mamy wspólne cele, realizujemy je tak, jak zakładamy na początku sezonu i są tego efekty – przyznaje Paweł Wolski, trener w Meduzie Pajęczno, który od czterech lat pracuje z Mikołajem.
- Jest zawodnikiem bardzo świadomym i ukierunkowanym na swoje cele. Gdy wchodzi do wody przeradza się w maszynę, która wie, co ma zrobić. Łapie go ostatnio na tym, że czasami mi jako trenerowi podpowiada, co inni zawodnicy robią źle, więc w przyszłości może też zostanie trenerem. Posiada realne ambicje, cele, marzenia, do których konsekwentnie dąży.
Piętnastolatek również jest zadowolony ze współpracy z Wolskim i zaznacza, że jest najlepszym trenerem, jakiego mógł sobie wymarzyć na obecny czas. Potwierdzają to też dotychczasowe osiągniecia Mikołaja, zwłaszcza ostatnie. Trzy medale Zimowych Mistrzostw Polski Juniorów 14-letnich: złoto na dystansie 200 m stylem zmiennym i dwa srebra za 400 m stylem zmiennym i 200 m stylem motylkowym.
- Celem minimum był przynajmniej jeden medal, a pozostałe starty to finały MP, czyli załapanie się do pierwszej ósemki najlepszych zawodników – relacjonuje Wolski.
- Ograniczenia pandemiczne spowodowały, że nie mogliśmy wystartować tradycyjnie w pięciu konkurencjach. W tym roku można było wziąć udział tylko w trzech startach i wszystkie zakończyły się dla nas medalami. Nasz wybór konkurencji na tych mistrzostwach potwierdził więc, że Mikołaj jest w wysokiej formie startowej.
Sukces smakuje jeszcze bardziej, że po znacznej przerwie w pływaniu i zaledwie sześciu tygodniach przygotowania startowego udało się zdobyć wysokie miejsca w tak ważnych zawodach. Mikołaj zdradza, że po powrocie z mistrzostw, rozgrywanych w Ostrowcu Świętokrzyskim, bardzo ciepło został przyjęty w swoim rodzinnym mieście. Otrzymał także dużo gratulacji na portalach społecznościowych.
Rozmówcy zgodnie przyznają, że ogromny wpływ na zdobycie tych osiągnięć miały też spotkania z psycholog sportu, z którą Mikołaj współpracuje od ok. trzech lat.
- Poza fizycznym przygotowaniem na MP, był też przygotowany mentalnie. Zdarzało się, że w młodszym wieku Mikołaj potrafił się rozpłakać na pływalni, kiedy nie zdobył złotego medalu, a teraz doskonale radzi sobie w takich sytuacjach – podkreśla trener.
- Mikołaj jest ambitną osobą, co sprawia, że ma dobre wyniki w pływaniu. Myślę, że spotkania z psychologiem powodują, że ambicja przekłada się też na wyniki w szkole. Lwią część dnia spędza na treningach, co mogłoby powodować, że będzie gorzej się uczyć, a jest najlepszym uczniem w klasie – dodaje Grzegorz Popiel.
- Póki pływanie sprawia mu przyjemność, nie robimy żadnych przeszkód, a wręcz wspieramy, pomagamy, żeby osiągnął swój cel. Kiedy pływalnia w Pajęcznie była zamknięta, jeździliśmy do Kleszczowa, Wielunia.
Najbliższy plan Mikołaja to medal tym razem na letnich mistrzostwach. Piętnastolatek trzyma się więc ustalonego harmonogramu dnia, który wypełnia głównie trening i nauka. Wolny czas wykorzystuje m.in. na gry komputerowe i słuchanie muzyki.
W tym roku Popiel kończy ósmą klasę i czeka go też wybór średniej szkoły, umożliwiającej dalszy rozwój sportowy. W podjęciu ważnej decyzji pomogą zarówno rodzice, jak i trener.  Wcześniej jednak zawodnik Meduzy Pajęczno ma szansę na udział w ministerialnym programie „Mały Wielki Polak – nadzieje olimpijskie”.
- Jego założeniem jest budować m.in. talenty pływackie w gronie zawodników 14, 15-letnich. W ramach programu przeznaczane są środki (z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej – przyp. red.) na szkolenie młodych sportowców. Mikołaj z racji wysokich wyników sportowych został wybrany do grona 80 zawodników, którzy mają szansę skorzystać z tego programu – wyjaśnia Wolski.
- Właśnie jesteśmy na etapie składania preliminarza zorganizowania zgrupowania pływackiego na długiej pływalni, na której zawsze odbywają się letnie mistrzostwa pływackie, a że nie mamy takiej w okolicy, planujemy wyjazd do Dębicy w okresie od 31 maja do 13 czerwca. To już będzie ten okres sześciu tygodni, bezpośrednich przed mistrzostwami i chcielibyśmy zaznajomić Mikołaja z pływaniem na długim basenie, bo mimo wszystko treningi na krótkim basenie bardzo się różnią od pływania na basenie olimpijskim. Inna specyfika, rozkład sił, taktyki, więc musimy go przygotować, jak najlepiej możemy.
Mikołaj w przyszłości chciałby mieć takie osiągniecia, jak Michael Phelps, który jest m.in. 23-krotnym mistrzem olimpijskim. Poważnie myśli już więc o starcie w Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 2024 r. w Paryżu.
- Mikołaj jest skromnym chłopakiem, ale ma na to wpływ praca z psychologiem, bo nadmuchanie bańki i zrobienie z niego gwiazdy na tym etapie może spowodować, że ta gwiazda zgaśnie za szybko – podsumowuje tata.
- Ciężko pracujemy jako klub, rodzice z Mikołajem. Są tego efekty i oby jak najdłużej. Jest czas na świętowanie i pracę bez względu na to, czy jest minus 30 czy plus 40, to na basen musi przyjść i swoje kilometry zrobić.
- Mam nadzieję, że te cele, które sobie założył, zrealizują się. Paryż to plan dalekosiężny, ale jeśli taki ma, to wie w którą stronę iść. Jest konkretnym zawodnikiem i życzę mu z całego serca, żeby dostał kwalifikację do olimpiady – kończy Wolski.


Katarzyna Cieślik
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości