Pierwszego września Monika Boruń rozpoczęła drugą kadencję na stanowisku dyrektora Publicznej Szkoły Podstawowej w Wydrzynie. Na czas jej trwania ma ambitne plany. Niektóre z nich chce zrealizować jeszcze w tym roku kalendarzowym.
Pracę w tej szkole rozpoczęła w 2008 roku zaraz po ukończeniu studiów z filologii polskiej z uprawnieniami nauczycielskimi w piotrkowskiej filii Uniwersytetu Humanistyczno – Przyrodniczego w Kielcach.
- I od tego czasu do dziś uczę tu języka polskiego oraz jestem wychowawcą klasy piątej – uśmiecha się Monika Boruń. - Początki były trudne, bo miałam tylko pięć godzin tygodniowo. Ale z biegiem lat godzin mi przybywało i zaczęłam pracę na pełnym etacie.
W międzyczasie na tej samej uczelni ukończyła studia podyplomowe z zakresu pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej, a w 2017 r. - z zarządzania oświatą w Wojewódzkim Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Sieradzu.
W 2018 r. nieoczekiwanie i w bardzo smutnych okolicznościach rozpoczęła kierowanie tą szkołą. 26 kwietnia zmarła dyrektorka Danuta Włodarczyk. Po jej śmierci gmina, która jest organem prowadzącym, powołała Monikę Boruń na pełniącą obowiązki dyrektora.
- To był dla wszystkich bardzo trudny czas – wspomina. - Nikt z nas nie spodziewał się takiego nagłego obrotu sprawy, takiej sytuacji, że jest dyrektor, a na drugi dzień już go nie ma. Pani dyrektor Danuta Włodarczyk planowała, że w sierpniu odejdzie na emeryturę i chciała jeszcze wiele rzeczy przygotować i przekazać. Niestety, nie udało jej się. Dla mnie, choć ukończyłam zarządzanie oświatą, wiele spraw było nowych. I wtedy dostałam bardzo wielkie wsparcie ze strony organu prowadzącego oraz dyrektorów ze szkół z sąsiednich miejscowości – pani Urszuli Łebek i Alicji Śnietury z Czarnożył oraz Sylwii Marciniak z Łagiewnik. Zaczęłam się we wszystko wgłębiać i tak małymi kroczkami do przodu poznawałam dyrektorowanie.
Na stanowisku pełniącej obowiązki dyrektora Monika Boruń pracowała pół roku. 31 października 2018 r. wygrała konkurs na dyrektora Publicznej Szkoły Podstawowej w Wydrzynie. Długo jednak nią nie kierowała. Siódmego listopada rozpoczęła urlop macierzyński, na którym przebywała rok. W tym czasie szkołą zarządzała nauczycielka matematyki Sylwia Kotowska.
- Kiedy wróciłam z urlopu, pani Sylwia przekazała mi wszystkie dokumenty, poinformowała, co zostało zrobione, ukierunkowała, co trzeba dalej zrobić, no i rozpoczęłam dalszą pracę na tym stanowisku – wspomina dziś. - A więc tworzenie planów, programów, procedur, regulaminów, pisanie sprawozdań, projektów, hospitację zajęć. Pracy było i jest dalej bardzo dużo. Do tego dochodzi odpowiedzialność za szkołę. Ale jestem osobą energiczną, lubię być cały czas w ruchu, więc to wszystko mi po prostu odpowiada. Lubię wyzwania.
W minionej kadencji w szkole zostały odnowione sale, korytarze, pokój nauczycielski, gabinet dyrektora i oddziały przedszkolne. Przybyło bardzo dużo pomocy naukowych oraz zabawek dla milusińskich. W przedszkolu w Stawie wyremontowana została kotłownia, wymienione podłogi i pomalowane wszystkie pomieszczenia.
Sukcesem poprzednich pięciu lat były uzyskane dofinansowania z różnych projektów i programów.
- Z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi pozyskaliśmy 19 925 złotych na udział dzieci w różnych akcjach, warsztatach i wycieczkach oraz na zakup pomocy dydaktycznych – cieszy się Monika Boruń. - Z kolei z programu „Aktywna tablica” otrzymaliśmy 17 500 zł, za które kupiliśmy dwa monitory interaktywne.
Szkoła z „Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa” dostała blisko 7 tys. zł, m. in. na zakup książek do biblioteki oraz czytnika ebook, a w ramach programu „Laboratoria Przyszłości” dodatkowo 30 tys. zł. Największym jednak dofinansowaniem jest 80 tys. zł z programu „Posiłek w szkole i w domu”.
- Do tej ostatniej dotacji dochodzi jeszcze dwadzieścia tysięcy wkładu własnego – wyjaśnia pani dyrektor. - Za całość zrobimy generalny remont kuchni i stołówki. W kuchni założona będzie nowa instalacja, zakupione nowe meble oraz sprzęt AGD. Mamy tam teraz stary, około piećdziesięcioletni piec kaflowy. Będzie on zlikwidowany, a na jego miejscu stanie kuchnia sześciopalnikowa z piekarnikiem elektrycznym. A więc wszystko będzie na miarę XXI wieku. W stołówce będą nowe stoliki, krzesełka, a na ścianie fototapeta.
Remont ma się zakończyć jeszcze w tym roku. Autorką wszystkich wniosków o dofinansowanie jest Monika Boruń.
Drugą kadencję rozpoczęła 1 września. Trzy dni wcześniej wygrała swój drugi konkurs na dyrektora.
- Mimo, że nie było kontrkandydata, to konkurs był dla mnie stresujący – opowiada. - Bardzo się denerwowałam, bo był to jakby kolejny egzamin, ale udało się. Musiałam zaprezentować jedenastoosobowej komisji wizję mojej szkoły na kolejne lata, uzasadnić dlaczego przystępuję do tego konkursu i odpowiedzieć na szereg pytań.
Najważniejsze plany na bieżącą kadencję związane są z powstającym obecnie w Wydrzynie nowym budynkiem przedszkola i klubu dziecięcego.
- Kiedy budynek oddany zostanie do użytku, dwa oddziały przedszkolne, które teraz znajdują się u nas na górze, przeniosą się tam – tłumaczy. - I wtedy w jednym ze zwolnionych pomieszczeń, a są one niemałe, chcę utworzyć salę gimnastyczną, bo takiej nie mamy i dzieci ćwiczą na korytarzu, natomiast w drugim świetlicę. I to jest część mojej koncepcji, ale wiadomo, że będę jeszcze rozmawiać na ten temat z organem prowadzącym. Wszyscy mamy nadzieję, że nowe przedszkole i klub dziecięcy ruszą pierwszego września. Będą tam dwa oddziały przedszkolne, dwa żłobkowe, kuchnia, stołówka, świetlica i pomieszczenia socjalne. Za budyniem będzie się znajdował plac zabaw oraz boisko wielofunkcyjne.
Aktualnie w szkole w Wydrzynie uczy się 67 dzieci w klasach I – VI. Uczniowie klas VII i VIII chodzą już do szkoły w Czarnożyłach. Natomiast do trzech oddziałów przedszkolnych, z których jeden znajduje się w Stawie, uczęszcza 53 milusińskich.
- Jako dyrektor tej szkoły staram się być osobą kompetentną, miłą, życzliwą, a przede wszystkim otwartą na potrzeby innych osób – uśmiecha się pani Monika. - Wykonywana praca przynosi mi wiele satysfakcji, dlatego też podejmę wszelkie możliwe starania zmierzające do dalszego i jak najlepszego funkcjonowania Publicznej Szkoły Podstawowej w Wydrzynie.
Prywatnie Monika Boruń jest żoną Patryka i mamą 5-letniej Zosi. Najpiękniejsze dla niej chwile to zabawy z córką. Ulubione zajęcia to oglądanie romantycznych filmów oraz jesienne wyprawy na grzyby.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze