Nawet 10 lat więzienia grozi bełchatowianinowi, który posiadał blisko kilogram marihuany. 25-latek był "na oku" lokalnych służb już od dłuższego czasu, gdyż wiele wskazywało, że mężczyzna ma związek z narkotykowym procederem. Teraz na rozprawę poczeka za kratami. Sąd na wniosek prokuratora zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt tymczasowy.
W piątkowy wieczór (7 lutego) bełchatowscy kryminalni zapukali do drzwi 25-latka. Choć w mieszkaniu nikogo nie zastali - już na klatce schodowej można było wyczuć charakterystyczny zapach marihuany. Chwilę później mundurowi namierzyli bełchatowianina na parkingu samochodowym. Siedział za kierownicą swojego BMW.
- Kryminalni poinformowali mężczyznę o przyczynie policyjnej kontroli, jednak wszystkiemu on zaprzeczał. Nie krył swojego poddenerwowania kiedy policjanci sprawdzali zawartość jego kieszeni. Stróże prawa znaleźli przy nim pakiet torebek foliowych zamykanych strunowo. Następnie kryminalni sprawdzili mieszkanie mężczyzny. W wyniku przeszukania odnaleźli i zabezpieczyli łącznie blisko kilogram suszu marihuany - relacjonuje Iwona Kaszewska, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
Reklama
Narkotyki znajdowały się w całym mieszkaniu. Śledczy ujawnili je m.in. w podręcznym plecaku oraz w schowku w łazience. Znaleźli także wagę elektroniczną, zgrzewarkę spożywczą oraz telefony komórkowe. 25-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Za posiadanie znacznej ilości narkotyków grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze