Występy zespołów folklorystycznych oraz orkiestry dętej, a także stoiska z pysznymi lokalnymi przysmakami czekały na odwiedzających w piątek, 24 maja, „Ranczo nad Wartą” w Krzeczowie. Lokalna Grupa Działania „Kraina Wielkiego Łuku Warty” wraz z gminą Wierzchlas zaprosiła na spotkanie aktywizujące „Piknik nad Wartą”, podczas którego członkowie poszczególnych stowarzyszeń mieli okazję się integrować, a mieszkańcy zapoznać z ich działaniami.
Piątkowe spotkanie było jednym z czterech w ramach większego programu realizowanego przez LGD „Kraina Wielkiego Łuku Warty”. Wcześniej odbyła się już „Wigilia u babci” w Pajęcznie oraz Wielkanoc w Szczercowie. Do zrealizowania została czwarta odsłona, w powiecie radomszczańskim.
- Wraz z kilkoma innym LGD realizujemy jeden z największych projektów w Polsce, my na swoim terenie postawiliśmy nacisk na rozwój turystyki i tradycji regionalnej – opowiada Danuta Kuśnierczyk, prezes „Krainy…”.
- Szczególnie zależy nam na dbałości o lokalne potrawy. Takie spotkania jak „Nadwarciański Piknik” są nakierowane na promocję potraw regionalnych, prezentują je stowarzyszenia, ale nawet te organizacje, które nie brały bezpośredniego udziału w organizacji i przygotowaniach mogą się spotkać – dodaje.
Reklama
Kuśnierczyk podaje, że LGD wspiera koła gospodyń w podejmowaniu działań odnośnie kultywowania tradycyjnych receptur.
- Mamy się czym chwalić, jest dużo stowarzyszeń, które mogą się wpisać ze swoimi daniami na listę naszych potraw regionalnych - zaznacza szefowa LGD.
- Musimy wykorzystać te starsze osoby, które jeszcze mamy wśród nas, aby receptury zachować np. na pyszne chleby czy ciasta drożdżowe. Warto te stare przepisy od naszych babć przejąć. Kuchnia staropolska jest bardzo smaczna, choć tłusta, ale bez skwarków to nie byłyby te same smaki – dodaje ze śmiechem.
Reklama
„Kraina…” chciałaby aktywizować poszczególne stowarzyszenia do tworzenia sieci produktów regionalnych. W ciągu ostatnich lat silnie zaznaczyła swoją obecność na mapie regionu, wspierając i aktywizując mniejsze społeczności w dążeniu do realizacji zamierzeń i zdobywanie na nie środków.
Początek piątkowego wydarzenia nie był zbyt szczęśliwy, bowiem w Krzeczowie mocno padało.
- Przykro nam trochę, bo jednak pogoda nie dopisała, ale humory mamy raczej wesołe – nie traciła animuszu Wiesława Pawełoszek, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Obrowie, która trzymała kciuki, aby zza chmur wyszło słońce.
Reklama- Mamy dzisiaj danie ciepłe, to gulasz i kasza gryczana. Przygotowałyśmy 400 porcji, czekamy na ludzi. Nie brakuje też nam słodkości, są ciasta, serniczki, jabłeczniki, muffinki – wymieniała pyszności, piętrzące się na stołach.
Zdradziła też, że sekretem udanego sernika, to wiejskie jaja, 10 na 1,5 kg sera.
- Do tego trzeba jeszcze dużo serca włożyć – podkreślała.
Na rozejście się chmur czekali też „Trębaczewianie”, którzy zadbali nie tylko o strawę duchową, ale i o smakołyki.
- Czekamy na słoneczko i wychodzimy na scenę – zapowiadała Dorota Rabinika, kierownik Zespołu Folklorystycznego.
Reklama- Przygotowaliśmy różne pieśni. I ludowe z naszego regionu i znane w całej Polsce, ale mamy też w zanadrzu kilka piosenek biesiadnych, liczymy, że inni z nami pośpiewają.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze