Do tragicznego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę (25-26 maja) w Klukach w powiecie bełchatowskim. 31-latek najechał na mężczyznę, który leżał na drodze, a następnie uciekł. Szybko wpadł jednak w ręce policji. Okazało się, że miał w organizmie 2,5 promila alkoholu.
Wszystko działo się na drodze krajowej nr 74, ok. godz. 1 w nocy. Na miejscu jako pierwsi pojawili się dzielnicowi z posterunku w Kulkach, którzy w tym czasie wykonywali obowiązki służbowe. Zawiadomił ich przechodzień, który prosił o natychmiastową pomoc. Okazało się, że chwilę wcześniej doszło tam do wypadku - kierowca najechał na mężczyznę, który leżał na pasie ruchu. Mimo natychmiastowej reanimacji, życia 58-latka nie udało się uratować.
- Świadkowie zdarzenia poinformowali, że sprawcą jest kierujący pojazdem osobowym, który nie zatrzymując się odjechał z miejsca zdarzenia. Podali też kierunek jego ucieczki. Dzielnicowi na miejscu zdarzenia odnaleźli elementy pojazdu, na podstawie których ustalili, że sprawca poruszał się pojazdem marki Audi - mówi nadkom. Iwona Kaszewska, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
Reklama
Funkcjonariusze szybko wytypowali sprawcę. Zatrzymali go w miejscu zamieszkania. Audi, które stało przed posesją, posiadało ślady uszkodzenia, które potwierdzały, że pojazd brał udział w wypadku. 31-latek był pijany, miał 2,5 promila alkoholu w organizmie.
Sprawca trafił do policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut dotyczący spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Został tymczasowo aresztowany. O dalszych losach 31-latka zdecyduje sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze