Reklama

Najpierw się awanturował, a później pijany wsiadł za kierownicę

Nawet trzy lata więzienia grożą 21-letniemu mieszkańcowi gminy Wieruszów, który prowadził samochód, mimo że był pod wyraźnym wpływem alkoholu. Nie wiadomo, jakby skończyła się ta interwencja, gdyby nie obywatelska postawa trzech świadków.

We wtorkowy wieczór (17 grudnia) przy ul. Kordeckiego w Wieruszowie doszło do awantury między dwoma mężczyznami. Dwaj inni mieszkańcy miasta, będący świadkami zdarzenia, próbowali ich uspokoić, jednak finalnie sprawa zakończyła się interwencją policji. 

Po tym jak policjanci odjechali z miejsca zdarzenia - jeden z awanturników wsiadł do samochodu. Świadek kłótni, podejrzewając, że kierujący może być pijany - zaczął biec w kierunku samochodu, który po kilkuset metrach zatrzymał się.

- Za kierownicą Audi siedział znany świadkowi z wcześniejszego zajścia młody mężczyzna. Na miejsce podbiegł również jego młodszy kolega oraz 31-latek, który także widział całą tę sytuację. Dzięki szybkiej reakcji świadków udaremnili oni dalszą jazdę kierowcy i do czasu przybycia funkcjonariuszy pilnowali go by się nie oddalił - relacjonuje st. asp. Piotr Siemicki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie. 

Reklama

Badanie alkomatem wykazało, że nieodpowiedzialny 21-letni mieszkaniec Gminy Wieruszów miał w organizmie 2 promile alkoholu. Młody mężczyzna natychmiast stracił uprawnienia, a w najbliższym czasie stanie także przed sądem. 

- Po wykonanych czynnościach mężczyzna, jak i jego pojazd - został przekazany rodzinie. Za swoje zachowanie będzie teraz tłumaczył się w sądzie. Oprócz wysokiej grzywny i zakazu prowadzenia pojazdów, grozi mu kara nawet do trzech lat pozbawienia wolności - dodaje rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie.

Reklama

Mundurowi podziękowali świadkom za aktywną postawę. Kto wie, być może dzięki obywatelskiemu zaangażowaniu zapobiegli drogowej tragedii. 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości