20-letni mężczyzna napadł na 65-latkę i ukradł jej torebkę z pieniędzmi i dokumentami. Mężczyzna został zatrzymany przez policję już po godzinie od zdarzenia. Grozi mu do 12 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 14 stycznia ok. godz. 7:30. Do Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie zgłosiła się kobieta, która poinformowała, że na ul. Sercańskiej, gdy szła do kościoła, została zaatakowana i okradziona przez młodego mężczyznę.
- Pokrzywdzona podała, że agresor zaskoczył ją z tyłu i dwukrotnie uderzył ją pięścią w twarz. Przytrzymując ją, siłą wyrwał jej torebkę, w której miała pieniądze, dokumenty i inne podręczne rzeczy. Kobieta opisała wygląd napastnika - mówi nadkom. Iwona Kaszewska z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
Reklama
Na ulice miasta natychmiast ruszyli policjanci. Wizerunek poszukiwanego zarejestrowały kamery na stacji benzynowej. Dzięki temu udało się wytypować drogę ucieczki i zatrzymać napastnika na ul. Wojska Polskiego. 20-letni mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego był zaskoczony zatrzymaniem.
- Początkowo wszystkiemu zaprzeczał, jednak później przyznał się. Tłumaczył, że w Bełchatowie był na imprezie i potrzebował pieniędzy, aby wrócić do domu. Wskazał też miejsce gdzie porzucił skradzioną torbę z dokumentami - dodaje nadkom. Kaszewska.
Reklama
Mężczyzna w chwili zatrzymania był pijany, miał ponad promil alkoholu w organizmie. Po nocy w policyjnej celi usłyszał zarzut rozboju, za który grozi nawet 12 lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze