Dyrektorka SP ZOZ-u w Pajęcznie, Agnieszka Kubot-Krawczyk złożyła wypowiedzenie. Jeśli nic się nie zmieni, przestanie pełnić swoją funkcję z ostatnim dniem sierpnia. Część obserwatorów życia publicznego Pajęczna sądzi jednak, że informacja o rezygnacji to blef. Wszak dyrektorka poprosiła wiosną o sowitą podwyżkę. Tymczasem podczas prezentacji nowego aparatu OCT szefowa lecznicy chwaliła się dotychczasowymi remontami oraz opowiadała o rozbudowie placówki, a zebrani samorządowcy okraszali jej słowa gromkimi brawami.
W piątek, 29 lipca, do pajęczańskiego starostwa powiatowego wpłynęła informacja (jeszcze) dyrektor szpitala Agnieszki Kubot-Krawczyk o zamiarze zakończenia pracy. Wicestarosta pajęczański, Paweł Sikora, potwierdza, że pismo, zostało złożone, na razie jednak nie komentuje sprawy. Wody w usta nabiera również sama zainteresowana.
- Z dumą opowiadała pani o planach na przyszłość, ale jednak zdecydowała się pani zrezygnować. Nie wiem czy może pani zdradzić powody? - pytała po prezentacji dziennikarka „Kulis…”
- Szanowna panie redaktor, ja dzisiaj zaplanowałam konferencję na temat zakupu aparatu OCT, natomiast co do mojego wypowiedzenia i oświadczenia, okaże się ono w stosownym czasie – unikała odpowiedzi dyrektorka.
- Kiedy można liczyć na takie oświadczenie? – nie ustępowała redaktorka.
- W stosownym czasie – padła lakoniczna odpowiedź.
- Pracuje pani jeszcze tylko trzy tygodnie, jestem ciekawa, kiedy ten stosowny czas nadejdzie?
- Jak uznam, że to będzie stosowny czas, to zostanie ono opublikowane – zakończyła dyskusję dyrektorka.
To nie pierwszy raz, kiedy Kubot-Krawczyk nie chce odpowiadać na pytania chowając się za parawanem oświadczeń.
Przypomnijmy, że została zatrudniona pod koniec 2019 r, z zawodu jest rehabilitantką. Rozstrzygnięcie konkursu, w którym brała udział wzbudziło poruszenie wśród kadry oddziału wewnętrznego. Z pracy odeszło wtedy na znak protestu kilku lekarzy.
W poprzednich miesiącach Agnieszka Kubot-Krawczyk już zaskakiwała swoimi oczekiwaniami finansowymi. Zażyczyła sobie np. premii. W ciągu niespełna trzech lat dyrektorowania jej konto kilka razy podwoiło swoją objętość. Rok 2019 kończyła mając ok. 56 tys. zł zaskórniaków, które były częścią majątkowej wspólnoty. Już rok później mogła pochwalić się oszczędnościami w kwocie ok. 108 tys. zł, stanowiącymi już jej majątek odrębny podczas gdy zarobiła w ciągu roku ok. 142 tys. zł. Na koniec roku 2021 r. Kubot-Krawczyk zgromadziła środki w kwocie nieco powyżej 450 tys. zł, podczas gdy jej przychody to 161 tys. zł pensji, ok. 2 tys. środki z umowy zlecenia, 3,4 tys. z innych źródeł, a ok. 2,7 tys. zł z tytułu wynajmu mieszkania. Dyrektorka podaje, że nieco ponad 200 tys. zł zyskała w efekcie podziału majątku. Odłożyła więc samodzielnie ok. 140 tys. w ciągu jednego roku, to grubo ponad 10 tys. zł miesięcznie.
Mimo wszystko Kubot-Krawczyk uznała, że zarabia za mało, skoro postanowiła zawalczyć o podwyżkę. Czy ją dostanie?
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze