Grupa trzech mężczyzn weszła na zamarznięty staw i... zaczęła się ślizgać na lodzie. Niebezpieczną sytuację zauważyła dzielnicowa, która wezwała ich do do opuszczenia zbiornika. Niewykluczone, że w ten sposób zapobiegła tragedii.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 22 stycznia w Jutrkowie. Funkcjonariuszka, która w godzinach wieczornych patrolowała rejon zbiornika wodnego w Jutrkowie zauważyła trzech mężczyzn, ślizgających się na zamarzniętym stawie. Mundurowa natychmiast podjęła interwencję. Podjechała w miejsce, gdzie przebywali mężczyźni i wezwała ich do opuszczenia zbiornika.
- Mężczyźni podporządkowali się poleceniom i zeszli na brzeg. Niewykluczone, że dzięki szybkiej reakcji policjantki nie doszło do tragedii, gdyż lód w tym miejscu mógł być zbyt cienki i w każdej chwili mogło dojść do tragedii - mówi st. asp. Piotr Siemicki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie.
Reklama
Policja apeluje i przypomina: przebywanie na zamarzniętych zbiornikach wodnych jest bardzo niebezpieczne, ponieważ grubość lodu nigdy nie jest jednakowa. Nawet, jeśli w jednym miejscu wydaje się on stabilny, w innym może być cienki i kruchy. Wchodzenie na lód zawsze wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia, a nawet życia. Chwila zabawy czy nieuwagi może zakończyć się dramatem. Bezpieczeństwo powinno być zawsze na pierwszym miejscu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze