Reklama

Nowe władze, stare problemy

Od pewnego czasu Gminna Spółka Wodna w Czarnożyłach ma nowy zarząd. Jego przewodniczącym jest Paweł Szlawski. Zastąpił on Andrzeja Piątka, który tę funkcję pełnił przez ostatnie dziesięć lat.

Pod kierownictwem poprzedniego przewodniczącego, spółka odnotowała spore osiągnięcia. Przede wszystkim po reaktywacji w 2011 r. udało jej się rozwiązać, trapiący wiele innych spółek, problem ściągalności składek. Ustalono je wtedy na 10 zł od hektara. 
- Na początku ludzie byli odzwyczajeni od ich płacenia, bo przez jakiś czas nie były one tutaj zbierane – tłumaczy Andrzej Piątek.
- Trzeba było ich zbiórkę na nowo rozhuśtać, a to już wymagało znacznego trudu. Rozmawialiśmy na ten temat z rolnikami, działkowiczami, tłumaczyliśmy konieczność ich płacenia, bo nie chcieliśmy tych składek ściągać w drodze windykacji. Później, z roku na rok, wszystko się poprawiało i obecnie ta ściągalność wynosi dziewięćdziesiąt kilka procent. A to już jest dobry wynik, jak na spółkę wodną.
Rozpoczęto również różne prace w kierunku poprawy funkcjonowania urządzeń melioracyjnych. W ciągu ostatnich dziesięciu lat odmulono ponad 116 km rowów melioracyjnych, wykoszono ponad 75 km rowów i usunięto 147 awarii drenarskich na polach. 
- Mamy 114 kilometrów rowów, więc praktycznie niektóre w tym okresie odmulane były dwa razy - kontynuuje Andrzej Piątek.
- Pozostały jeszcze tylko bardzo krótkie odcinki w polach.
Ponadto z rowów usunięto wiele drzew, by nie utrudniały przepływu wody. Początkowo były one poważnym problemem, teraz jest ich dużo mniej. I są wycinane na bieżąco.  
Przez cały czas spółka utrzymuje się ze składek członków, które dają rocznie ponad 50 tys. zł oraz z dotacji. Pozyskuje je z urzędów gminy, marszałkowskiego i wojewódzkiego.
- Spółka nie jest zadłużona, a na koncie zawsze trochę jakichś środków jest – przyznaje były przewodniczący.
- Choć nieraz za fakturę trzeba było płacić, a pieniądze nie zawsze na czas spływały, to tak żeśmy działali, aby nie brać żadnych pożyczek. I tak jest do tej pory.
Spółka nie dysponuje żadnym specjalistycznym sprzętem. Nie ma też swoich pracowników. 
- Mamy tylko podstawowe narzędzia, jak szpadle i łopaty – mówi nasz rozmówca. - Roboty wykonywali oddelegowani tu przez wójta pracownicy interwencyjni. A na usługi związane z odmulaniem rowów robiliśmy zapytanie o cenę, a następnie zlecaliśmy je wybranej firmie.
Ale, jak zaznacza Andrzej Piątek, nie zawsze było pięknie i kolorowo. Dlatego przy okazji podsumowania zakończonej dekady działalność spółki, apeluje do rolników.  O co? 
- O zrozumienie, o to, aby mieli świadomość, że jak spółka wodna chce im pomóc, to żeby traktowali to, jako pomoc, a nie jak zło konieczne – mówi.
- Bo nieraz naprawdę ciężko się z rolnikami dogadać. Jeden zgłasza awarię, drugi natomiast nie pozwala wejść na swoje pole, bo jego woda nie zalewa. A to, że zalewa kogoś innego, a drenaż przebiega przez wiele pól, to już go nie obchodzi. Spółka wodna nie jest własnością gminy, jest własnością wszystkich rolników. I to oni powinni dbać o nią i o należące do niej urządzenia melioracyjne. Kiedyś koszenie rowów należało do rolników. Dziś już nikt tego nie robi. Odmulanie odbywa się według pewnego planu. W pierwszej kolejności robi się te główne, potem mniejsze cieki. Wszystkiego w ciągu roku nie jesteśmy w stanie zrobić. Dlatego apelujemy do rolników o zrozumienie, szczególnie do tych bardziej roszczeniowych. Bo wielu z nich jest naprawdę bardzo wyrozumiałych i takich życzę nowemu przewodniczącemu.   

Paweł Szlawski chce kontynuować to, co zostało zaczęte dziesięć lat temu przez jego poprzednika. Aby wszystko funkcjonowało tak, jak do tej pory. Najbliższe plany są proste i jak co roku, zakładają konserwację urządzeń melioracyjnych.  
- Chociaż obecnie nie jest czas na prace typowo konserwacyjne, bo rolnicy uprawiają pola i nie można im w tym przeszkadzać, ani niszczyć upraw – mówi.
- Teraz działalność spółki polega głównie na usuwaniu awarii zgłaszanych przez rolników, że coś jest niedrożne, że jakiś zastój wody jest na polu. 
Z działalności spółki wodnej zadowolony jest wójt Andrzej Modrzejewski. 
- Jej działanie przez ostatnie lata uważam za sukces – podsumowuje.
- Jako rolnik mam świadomość, że rowy melioracyjne są potrzebne i, że powinny być stale drożne. Więc zależy mi na tym, aby ta spółka dobrze funkcjonowała. Chcę podziękować ustępującemu panu przewodniczącemu za to, co zrobił. Początki były trudne i miał wiele obaw. Ale determinacja w dążeniu do wytyczonego celu, charakter i wręcz upór, spowodowały, że osiągnęliśmy wspólny sukces. A nowemu przewodniczącemu życzę, żeby przejął, jak najwięcej wiedzy i doświadczenia swojego poprzednika, i z nich korzystał. Żeby nie zabrakło mu determinacji do realizowania założonych celów.
Zarząd Gminnej Spółki Wodnej w Czarnożyłach obecnie tworzą: Paweł Szlawski (przewodniczący), Andrzej Piątek (wiceprzewodniczący), Wacław Golański (sekretarz) oraz członkowie: Karolina Wojtera, Małgorzata Kowalczyk, Janusz Giełzak, Daniel Łebek, Jadwiga Pacholik, Piotr Pietrzak, Agnieszka Falis, Wiesław Dera, Anna Kuźnik.  

Ela Wodecka 
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości