Przy głośnym dźwięku syren i blasku flar druhowie ze Szczytów przywitali w poniedziałek, 19 lipca, w swojej remizie nowe auto. Do jednostki wprowadziły go inne wozy strażackie. Średni samochód gaśniczy na podwoziu MAN-a będzie dbał o bezpieczeństwo mieszkańców. Póki co wóz stacjonuje w garażu u zaprzyjaźnionego przedsiębiorcy, ponieważ nie mieści się w bramie i trzeba powiększyć wjazd do remizy.
Kiedy wiosną strażacy z OSP Szczyty odbierali promesę na nowy wóz bojowy, nie spodziewali się, że pojazd już za dwa miesiące wjedzie do ich remizy.
- Koledzy z innych jednostek dziwią się, że auto już do nas przyjechało, a oni dopiero są w trakcie załatwiania formalności do przetargu – komentuje Grzegorz Wróblewski, prezes strażaków w Szczytach.
- Nam się nie wydaje, że to było bardzo szybko, bo już zimą docierały do nas informacje, że dostaniemy promesę. Muszę podkreślić, że bardzo nas wspierał urząd gminy i pan burmistrz. Te najważniejsze formalności wzięli na siebie, dlatego wszystko tak sprawnie udał się załatwić.
Rafał Drab, burmistrz Działoszyna, który sam jest strażakiem-ochotnikiem, wspierał druhów na każdym etapie walki o nowy wóz. Bez zabiegów ze strony samorządu, który też do auta musiał dołożyć, sukcesu by nie było. Dość powiedzieć, że w całej Polsce dofinansowanie na nowe samochody trafiło w tym roku do 314 jednostek, w tym tylko do 21 na terenie województwa łódzkiego.
Strażacy już myślą nad imieniem dla nowego pojazdu. Jak podaje druh prezes biorą pod uwagę imię Krzysztof.
- Uroczystość poświęcenia wozu chcemy oczywiście zorganizować w miarę szybko, może w sierpniu - planuje.
- Póki co musimy przerobić wjazd do garażu, ponieważ auto się nie mieści, ale nowa brama już jest zamówiona. Mamy nadzieję, że rozwijająca się czwarta fala epidemii nie pokrzyżuje nam planów.
Strażacy ze Szczytów przygotowują się do wstąpienia do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Muszą zgromadzić do tego czasu m.in. sprzęt do ratownictwa drogowego.
- Na razie takie specjalistyczne narzędzia nie są nam potrzebne, bo nie jesteśmy dysponowani do wypadków – podaje prezes Wróblewski.
- Jeździmy do pożarów, miejscowych zagrożeń jak np. powalone drzewa czy pompowanie wody.
Strażacy brali również udział w akcjach przeciwdziałania COVID-19, jak rozdawanie maseczek, nie uchylają się również od udziału akcjach charytatywnych. W ubiegłym roku opuszczali remizę 22 razy.
Do tej pory w jednostce służył star z 1997 r. Auto zostanie prawdopodobnie przekazane innej jednostce z ternu gminy Działoszyn, to będzie zależało od decyzji burmistrza.
OSP Szczyty liczy sobie 25 druhów, 12 z nich ma odpowiednie szkolenia, które pozwalają brać udział w akcjach.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze