Nawet dwa lata więzienia grożą 41-letniemu kierowcy, który poniedziałkowej nocy (22 lipca) wjechał z impetem w zaparkowaną hondę. Sprawa zakończyłaby się zapewne na wykroczeniu, gdyby nie fakt, że mężczyzna był kompletnie pijany.
Do wspomnianego zdarzenia doszło na terenie stacji benzynowej w Zelowie. Jeszcze zanim 41-latek wsiadł do auta, świadkowie zwracali uwagę na jego chwiejny krok. Mężczyzna uruchomił swój pojazd i rozpoczął manewr cofania. To właśnie wtedy uderzył tyłem auta w zaparkowaną hondę, która w wyniku siły uderzenia przesunęła się, uderzając w zaparkowaną obok astrę.
- Sprawca ruszył do przodu i chciał odjechać. Obecni na miejscu świadkowie natychmiast zareagowali. Podbiegli do mężczyzny udaremniając mu ucieczkę i wezwali na miejsce patrol policji. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 41-latek miał 3 promile alkoholu w organizmie - komentuje nadkom. Iwona Kaszewska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
Reklama
Mężczyzna został zatrzymany, a mundurowi natychmiast pozbawili go uprawnień do kierowania pojazdami. Teraz nieodpowiedzialny kierowca stanie przed sądem. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do dwóch lat więzienia. Ponadto czekają go surowe konsekwencje finansowe.
- To kolejny przypadek, kiedy obywatele wyraźnie sprzeciwiają się nieodpowiedzialnym zachowaniom kierowców i co ważne reagują, powiadamiają służby. Interweniującym świadkom zdarzenia dziękujemy za obywatelską postawę - dodaje nadkom. Iwona Kaszewska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze