Mieszkaniec Wielunia, Kamil Dudek, na swoim profilu w mediach społecznościowych, ogłosił chęć odwołania wieluńskiej rady miejskiej. Planował zainicjowanie procedury referendalnej i rozpoczęcie zbierania podpisów. Aby inicjatywa mogła dojść do skutku, poprzeć powinno go ok. 3,5 tys. mieszkańców. Zanim jednak na dobre zaczął wcielać zamiar w czyn, zmienił zdanie. To nie pierwszy raz, kiedy w przestrzeni publicznej pojawia się pomysł odwołania wieluńskich samorządowców.
- To prawda, że miałem zamiar dążyć do referendum o odwołanie rady miejskiej, ale zrezygnowałem z tego pomysłu z dwóch powodów – mówi Kamil Dudek.
- Po pierwsze nie chciałem, aby się okazało, że robię przysługę burmistrzowi i osobom będącym w opozycji do PiS w radzie. A mam nieodparte wrażenie, że otoczenie Pawła Okrasy podchwyciło pomysł i mocno mu przyklasnęło. A po drugie kosztowało by mnie to sporo wysiłku organizacyjnego. Kiedy poczytałem sobie komentarze pod moim postem, dotyczącym honorowego obywatelstwa dla prezydenta Niemiec, te komentarze pojawiły się również pod waszym postem („Kulisy… informowały za pomocą FB o decyzji kapituły opiniującej wnioski o nadanie honorowego obywatelstwa, przyp. red.), doszedłem do wniosku, że ludzie mają tutaj takich samorządowców, na jakich zasługują - wyjaśnia.
Dudek, podobnie jak wielu mieszkańców Wielunia, był przeciwnikiem nadania honorowego obywatelstwa tylko prezydentowi, Andrzejowi Dudzie. Niektórzy akceptowali ten pomysł tylko, kiedy zarówno prezydent Niemiec, jak i Polski, zostali by uhonorowani po tym, jak w 2019 r. odwiedzili Wieluń. Kamil Dudek, kiedy kandydatura Franka-Waltera Steinmeiera przepadła, optował za powtórnym wnioskiem, jednak i ten przepadł.
- Uważam, iż sam burmistrz powinien złożyć wniosek o samorozwiązanie rady – mówi Kamil Dudek.
- To w końcu on i Stowarzyszenie (proburmistrzowskie stowarzyszenie „Łączy nas Wieluń”, przyp. red.) doprowadzili do tego, co jest. I tłumaczenie się teraz dobrymi intencjami jest za słabe. Pokazali, że w ogóle nie mają przełożenia w pewnych kwestiach. Coś mi się dziwnie wydaje, że odrzucenie tego wniosku po raz kolejny nawet niektórym na rękę, pod warunkiem że uda się przy okazji trochę pochlapać gnojem przeciwnika. Ja powtarzam tylko, że osobiście PiS wieluński to tchórze, którzy z ludźmi boją się publicznego dialogu – podkreśla, odnosząc się do sprawy odrzucenia kandydatury prezydenta Niemiec.
- Skoro już radni obdarzyli nas honorowym Dudą, co potępiam i czego stowarzyszeniu „Łączy nas Wieluń nigdy nie wybaczę” (jego członkowie byli wnioskodawcami, przyp. red.), to liczyłem iż honorowe obywatelstwo Steinmeiera wpisze się w ideę pojednania. I to miało szczątkowo chociaż uratować twarz miasta. A utrącenie jego kandydatury przez wieluński pisowski „beton” uważam za największy wstyd dla Wielunia i za to nimi gardzę - zaznacza twardo.
Jak do pomysłu przeprowadzenia referendum odnieśli się poszczególni radni?
- Jeśli mieszkańcy przyjdą mnie prosić o podpis pod takim wnioskiem, to się podpiszę – nie ukrywa Jarosław Rozmarynowski.
- Zorganizowanie takiego referendum to prawo mieszkańców i jeśli taka inicjatywa powstanie, to ją uszanuję. Gdyby faktycznie doszło do odwołania, to nie wiem, czy startowałbym w wyborach – zaznacza.
- Jeśli mieszkańcy uznaliby, że właśnie tak trzeba, to byłoby ich prawo – mówi inny radny, Wojciech Psuja.
- Należy uszanować decyzję suwerena.
Podobnego zdania jest szef Rady Miejskiej w Wieluniu.
- Jeżeli mieszkańcy w którymś momencie stwierdzą, że należy przeprowadzić referendum, aby odwołać radę, to mają niezbywalne prawo, aby procedurę zainicjować – mówi Tomasz Akulicz.
- Jeżeli taka będzie wola mieszkańców, to nie jesteśmy w stanie nikomu zabronić organizacji referendum – kończy przewodniczący rady.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze