Pierwsza sobota października w Białej upłynęła na świętowaniu „Dnia ziemniaka”. Organizacja imprezy leżała w rękach Koła Gospodyń Wiejskich w Białej, wspieranego finansowo w tym przedsięwzięciu przez Gminę Rząśnia. A było coś dla ciała i dla ducha.
Chociaż w sobotę 4 października pogoda nie rozpieszczała, to atmosfera była wesoła i gorąca. Do Białej w gminie Rząśnia goście przybyli licznie, a zamiast wieczorowych kreacji obowiązywały stroje farmerskie. Na zaproszenie koleżanek z Białej ochoczo odpowiedziały zaprzyjaźnione koła – „Suchowolanki” Suchowola, „Żarowianki” Będków i „Łączymy Pokolenia” Gawłów. A wszystko po to, żeby należycie uczcić polskiego ziemniaka.
Jak zwykle ogromnym powodzeniem cieszyły się potrawy przygotowane przez gospodynie. Furorę zrobiła iście wojskowa grochówka, a pieczone i parowane ziemniaki z masłem i solą znikały w mgnieniu oka.
- Jak dla mnie - ziemniaki z parnika z masłem i solą – najlepsza atrakcja! – zachwala Małgorzata Szymczyk.
Panie i panowie z KGW Biała udowodnili też, że nie tylko na gastronomii się znają. Swoje teatralne zdolności zaprezentowali w spektaklu o rzepce – „wyrosłej, jędrnej i krzepkiej”. Wsparciem aktorom służyła Martyna Żarowska z miejscowej filii Gminnej Biblioteki Publicznej.
Nie zabrakło także nutki rywalizacji sportowej. Zawodnicy z zapałem pokonywali tor przeszkód, pchali bale słomy, biegali z taczkami i z prędkością światła zbierali z ziemi szanownych jubilatów - ziemniaki, by niezwłocznie obedrzeć ich ze skóry. Optymiści próbowali nawet wydoić sztuczną krowę. Zabawa była przednia.
Zwieńczeniem imprezy stała się potańcówka, o której tempo zadbał DJ Rafał Rosa.
- Serdecznie dziękuję w imieniu całego koła wszystkim, którzy byli z nami. Bez was nie byłoby tak świetnej i udanej imprezy - podsumowuje przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Białej Ewelina Sudak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze