Reklama

Okrasa dalej swoje…

Po szeregu spotkań z mieszkańcami gminy Wieluń, Paweł Okrasa, burmistrz, wraz z naczelnikiem wydziału inwestycji i rozwoju, Maciejem Presiem, wyrysowali na mapach google swoją propozycję przebiegu obwodnicy Wielunia. Według Okrasy jego wariant najlepiej zadba o interes mieszkańców. Wyjście nie jest idealne. Po pierwsze trasa przebiega częściowo po terenie dwóch innych gmin, a po drugie i najważniejsze, przedstawiciele GDDKiA podkreślają, że w ogóle nie będą go analizować. Ale Paweł Okrasa wie swoje i namawia ludzi do składania podpisów pod własnym konceptem. Liczy, że uda mu się go przepchnąć…

Od wielu lat mieszkańcy Wielunia czekają na obwodnicę. Takimi korkami, jak tutaj w godzinach szczytu, mogą pochwalić się tylko spore metropolie. Kiedy w ubiegłym roku gmina trafiła do programu „100 obwodnic”, samorządowcy, jak i sami mieszkańcy, niemal skakali z radości. Choć wyczekaną drogą pojadą najwcześniej w 2030 roku, nawet konkretne plany, to ogromny krok naprzód. Niestety, choć inwestycja nawet nie jest w fazie projektowej, już zdążyła podzielić społeczeństwo. 
27 kwietnia pojawiły się cztery propozycje poprowadzenia korytarza przyszłej obwodnicy, opracowane przez firmę IVIA, dwa wschodnie i dwa zachodnie. Początkowo ogłoszono, że przez dwa tygodnie mieszkańcy mogą wnosić uwagi do tych  projektów. Ludzie z poszczególnych wsi zaczęli się zbierać i wytykać wady kolejnych  propozycji. Każdy z wariantów ma swoich przeciwników. Najwięcej emocji wzbudziły te zachodnie, tzw. trzeci i czwarty. Szczególnie trójka może być uciążliwa dla mieszkańców, przechodzi blisko zabudowań.
W planach zagospodarowania przestrzennego gminy mowa o usytuowaniu zachodnim obwodnicy. Ale również propozycje zachodnie, tzw. pierwszy i drugi  zbierają negatywne opinie. W bliskim sąsiedztwie wyrysowanej trasy, w Turowie, niedawno powstały nowe domy. Podobno nie wszyscy wiedzieli o planach ratusza.  Mają teraz  pretensje o wydawane pozwoleń na budową. W spotkaniach z mieszkańcami we wszystkich wioskach po kolei  brał udział Paweł Okrasa wraz z naczelnikiem Maciejem Presiem. Społeczne debaty odbyły się m.in. w Rudzie, Bieniądzicach, Dąbrowie, Turowie czy Rychłowicach, 
- Nie ma takiej możliwości, aby tą drogę udało się poprowadzić tak, aby nie naruszała czyichś interesów – powtarzał na każdym spotkaniu Okrasa.
- W każdym wariancie będzie przebiegała przez czyjeś pole, albo obok czyjegoś domu. Jeśli tych protestów będzie dużo, to w końcu inwestor stwierdzi, że my tej drogi nie chcemy i zrezygnuje – ostrzegał.
Podkreślił jednocześnie, że to GDDKiA wybierze korytarz nowej drogi, ponieważ to oni są inwestorem. Obiecał, że ratusz opracuje jednak swoją koncepcję. Ta ujrzało światło dzienne 14 czerwca. Wpina się przed Kadłubem, biegnie przez Kamionkę, las za Rudą i wychodzi pomiędzy Masłowicami a Sieńcem. Powiedzieć, że mieszkańcy Kamionki są tym pomysłem oburzeni, to nic nie powiedzieć. Porównali postawę Okrasy do sąsiada, który odpady podrzuca komuś przez płot. 
Zapał burmistrza studzą również przedstawiciele GDDKiA oraz projektanci. Jasno wskazują, że rozpatrywane będą tylko cztery warianty trasy, a wszystkie inne propozycje będą traktowane jedynie jako uwagi, przeczytane i skatalogowane. Nie będą mieć znacznego wpływu na inwestycję.
W czwartek, 17 czerwca, oburzeni mieszkańcy Kamionki i Popowic czekali na Jacka Olczyka, wójta Pątnowa oraz Pawła Okrasę. W spotkaniu wziął udział również poseł Paweł Rychlik. Burmistrz przekonywał wściekłych zebranych, że obwodnica na ich terenie może przynieść też pożytek: wzrost cen gruntów, zainteresowanie inwestorów. Ci go jednak wyśmiali. Dyskusję uciął poseł wskazując, że plany Okrasy są po prostu nierealne. 
- Ten piąty wariant przechodzi do lamusa, pracujemy nad tymi pozostałymi, aczkolwiek najbardziej realny jest wariant obwodnicy zachodni – zaznaczył poseł.
-Tam będą korekty, są bardzo słuszne uwagi mieszkańców Gaszyna, są również uwagi mieszkańców Turowa, mieszkańców Dąbrowy. Generalnie te osoby, które się budowały w obrębie przejścia np. w Turowie, gdzie jest plan zagospodarowani przestrzennego, od 2013 r. on funkcjonuje, wiedziały, że ta droga tam pójdzie. Może ludzie zakładali, że za 100 lat, ale mieli tą świadomość, że ten korytarz jest. W  pozostałych, innych wariantach, mieszkańcy tej świadomości nie mieli . Dlatego chciałem państwa uspokoić i z pewnością kosztem gminy Pątnów i mieszkańców tej gminy nic się nie zadzieje.
Te zapewnienia jednak nie uspokoiły nastrojów do końca. Już następnego dnia mieszkańcy Kamionki zdobyli dowody na to, że ich obawy nie są bezpodstawne. Podczas spotkania mieszkańców z projektantami i przedstawicielami GDDKiA w kinie Syrena w piątek,18 czerwca,  Paweł Okrasa wyraźnie promował swój pomysł. Pomimo tego, iż Marek Brodowski Naczelnik Wydziału Dokumentacji łódzkiego oddziału GDDKiA wielokrotnie wskazywał, iż ten wariant w ogóle nie jest brany pod uwagę. Większość mieszkańców gminy, którzy przyszli do kina, już wcześniej zapaliła się do koncepcji wieluńskiego ratusza. Wszak o ich interesy włodarz zadbał. W efekcie spotkanie przerodziło się w mozolne tłumaczenie przedstawicieli GDDKiA, dlaczego nie poprowadzą korytarza w takim kształcie, jak zaproponował burmistrz Wielunia.
Argumenty, które Brodowski przytaczał o tym, że w tym  trasa będzie za długa i przez to nie zbierze ruchu tranzytowego, były zbijane przez salę. Nie przekonała tutejszych również informacja, że pozostałe warianty wychodzą z jednego punktu, dlatego można je wielopłaszczyznowo porównać,  a nowej koncepcji nie można do niczego odnieść. 
Paweł Okrasa stwierdził, że jeśli pod jego propozycją podpisze się kilka tysięcy osób, inwestor nie pozostanie głuchy na naciski. W poniedziałek, 21 czerwca, w mediach społecznościowych, na stronie wieluńskiego ratusza, pojawiło się zaproszenie dla chętnych, chcących poprzeć koncepcję nr. pięć. Można się podpisywać w ratuszu. 
- Pan poseł mówił, że ten pomysł odchodzi do lamusa, to potwierdził pan wójt Olczyk, sugerował to również pan burmistrz, a dzisiaj dowiadujemy się, że to jest dalej forsowane. Po prostu czujemy się oszukani. To spotkanie miało na celu tylko zmanipulowanie mieszkańców Wielunia do tego, żeby się przychylili do projektu  burmistrza  - komentowała po piątkowym spotkaniu Magdalena Zarożna z Kamionki.
– Burmistrzowi chodzi o poparci oddolnej inicjatyw tego wariantu, ale na pewno tak jak można go poprzeć,  można również go oprotestować – wtórował jej Grzegorz Olszówka, wskazując, że droga będzie miała wpływ na wszystkich mieszkańców Kamionki. 
- Nikt nie kwestionuje tego, że ta obwodnica powinna powstać, ale warianty od pierwszego do czwartego są znane znacznie dłużej.
Maria Michnik, mieszkanka Wierzchlasu również sprzeciwia się budowie obwodnicy w wariancie piątym. Podkreśla, że ona i jej rodzina muszą znosić już nieprzyjemne zapachy z wysypiska odpadów. 
- Ogólnie jest jeden wielki smród, niech sobie pan burmistrz przyjedzie posiedzi i zobaczymy, nie chcę nikomu narzucać, ale uważam, że to jest po prostu śmieszne, co sobie pan burmistrz wymyślił – bulwersowała się. Jej syn Łukasz właśnie wylał fundamenty pod nowy dom.
Z kolei Małgorzata Stępień zamierzała rozpoczęcie budowy domu w Urbanicach. Teraz zawiesiła te plany.
- Nie wiemy, co mamy robić – zastanawia się.
- Wstrzymaliśmy wszelki prace. Według tego planu, jeden z wariantów obwodnicy przebiegałby za naszym płotem. Jesteśmy wstrzymani ze wszystkimi pracami, dopóki nie zapadnie decyzje, którędy to pójdzie.
- Wytyczyliśmy taki przebieg, który naszym zdaniem, z punktu widzenia interesów gminy, jest najbardziej korzystny – nie ukrywa zadowolenia z siebie burmistrz Paweł Okrasa.
- Zdejmuje ruch z trzech kierunków, a jednocześnie jest oddalony od zabudowań i ogranicza uciążliwości dla rolników – podsumowuje.
 
Magdalena Lizurej
[email protected]
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości