Sieradzcy policjanci zatrzymali 21-latka, który uczestniczył w oszustwie metodą "na wnuczka". Został zatrzymany po tym, jak odebrał pieniądze od oszukanej seniorki. Grozi mu nawet osiem lat więzienia.
W środę, 17 czerwca ok. godz. 20 do 90-letniej seniorki zadzwoniła kobieta, która podała się za jej wnuczkę. Zrozpaczona rozmówczyni twierdziła, że spowodowała śmiertelny wypadek i potrzebuje dużo pieniędzy, aby "wykupić się" z aresztu. Rzekoma wnuczka poinformowała kobietę, że skontaktuję się z nią inna osoba, która poinstruuje ją, w jaki sposób ma przekazać gotówkę. Po kilku minutach zadzwonił do niej mężczyzna, informując, że potrzebuje 70 tysięcy złotych tytułem kaucji za spowodowany przez jej wnuczkę wypadek. Cały czas prowadził z seniorką rozmowę telefoniczną, zakazując jej rozłączania się.
Za kilka minut do drzwi staruszki zapukał mężczyzna, twierdząc, że przyjechał po pieniądze na wykupienie wnuczki z "aresztu". Seniorka przekazała oszustowi prawie 63 tysiące złotych. W wyniku intensywnych czynności operacyjnych i wcześniejszych ustaleń, policjanci wydziału kryminalnego zatrzymali rzekomego wnuczka na klatce schodowej bloku. Był to 21-letni mieszkaniec Łodzi.
- W wyniku przeszukania funkcjonariusze znaleźli przy nim saszetkę z pieniędzmi przekazanymi przez seniorkę. Łącznie kryminalni odzyskali prawie 63 tysiące złotych, które zostaną zwrócone oszukanej 90–latce. Mężczyzna został przewieziony do komendy i trafił do policyjnej celi - mówi asp. sztab. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Okazało się, ze w przestępczym procederze pełnił on funkcję "odbieraka". Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na to, aby Prokurator Rejonowy w Sieradzu przedstawił 21-latkowi zarzut oszustwa. Sąd zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt tymczasowy. Za dokonane przestępstwo grozi mu do ośmiu lat pobawienia wolności. Mężczyzna był wcześniej notowany przez policję.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze