70-latek miał w organizmie blisko 1,5 promila alkoholu. Mimo to, chciał jechać samochodem. Gdy na miejsce przybyli policjanci, chciał się z nimi dogadać. Jak? Wręczając każdemu z nich po dwa tysiące złotych.
Cała sytuacja wydarzyła się kilka tygodni temu pod jednym ze sklepów spożywczych na terenie gminy Zduńska Wola. Grupa osób zauważyła, że zataczający się mężczyzna wsiadł do mercedesa i chce odjechać z parkingu. Mężczyźni podbiegli do auta, zabrali kluczyki i wezwali policję.
Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, sprawdzili stan trzeźwości kierowcy. Miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. 70-latek z Tomaszowa Mazowieckiego wpadł jednak na genialny pomysł. Postanowił zaproponować łapówkę w zamian za umożliwienie dalszej jazdy. Zaoferował cztery tysiące złotych - po dwa tysiące dla każdego policjanta.
- Mężczyzna trafił do aresztu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty dotyczące prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz udzielenia korzyści majątkowej policjantom. Za popełnione przestępstwo 70-latkowi grozi wysoka kara finansowa, utrata prawa jazdy oraz kara pozbawienia wolności do 10 lat - mówi sierż. sztab. Katarzyna Biniaszczyk, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli.
Policja dziękuje jednocześnie dwóm 37-latkom z Korczewa oraz 43-latkowy z Tymienic, którzy wykazali się wzorową postawą i nie pozwolili mężczyźnie odjechać samochodem. Być może dzięki temu zapobiegli ogromnej tragedii na drodze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze