Reklama

Pod ratuszem gwarnie i kolorowo przez trzy dni

Bożonarodzeniowy jarmark w Pajęcznie powoli staje się już tradycją. Początki były bardzo skromne, a teraz impreza, podobnie jak rok temu, trwała trzy dni. Od piątku do niedzieli (9-11 grudnia) w parku obok ratusza stały namioty, a w środku pyszności, przygotowane przez koła gospodyń wiejskich oraz własnoręcznie wykonane ozdoby. W trakcie imprezy nie brakło atrakcji dla najmłodszych mieszkańców gminy. Zaspokojone zostały również potrzeby kulturalne, były występy zespołów oraz solistów.

Burmistrz Pajęczna, Piotr Mielczarek, nie ukrywa, że kiedy w 2019 r. zapadła decyzja o organizacji bożonarodzeniowego jarmarku, w ratuszu zastanawiano się, czy pomysł ma szansę się przyjąć. Szybko okazało się, że został bardzo pozytywnie odebrany. Niestety kolejna edycja, z powodu pandemicznych obostrzeń, musiała zostać o rok odłożona. Za to w 2021 r. jarmark trwał aż trzy dni. Tę tradycję podtrzymano również i teraz.  
Wystawcy mogli rozłożyć się w ogromnych namiotach,  dogrzewanych gazowymi latarniami i oświetlonych. A odwiedzający wybierać domowe smakołyki, ozdoby czy miody.
- Sprzyjająca zimowa aura, również w tym roku nas nie zawiodła i niewątpliwie, w połączeniu z pięknymi dekoracjami świątecznymi, dodawała uroku całemu wydarzeniu – komentuje burmistrz Pajęczna.
- W ciągu trzech dni na jarmarku pojawiło się 31 wystawców. Wachlarz wystawianych produktów robił wrażenie. Oprócz pyszności przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich, stowarzyszenia oraz inne organizacje mieszkańcy mogli zakupić dekorację świąteczne, ozdoby wykonane na szydełku, czy rękodzieła drewniane – wymienia Mielczarek.
Podczas pierwszego dnia imprezy odwiedzający obejrzeli występy maluchów z  Publicznego Przedszkola Nr 1 w Pajęcznie oraz Grupy Tanecznej ”Iskierka Dance”. Na dzieci czekał Mikołaj, obładowany łakociami, które chętnie rozdawał. Z kolei w sobotę muzyczne popisy dali akordeonista  Zbigniew Soboń, Mikołaj Kuchciak, a także Zespół Folklorystyczny „Trębaczewianie”.
Ewelina Sołtysiak  z Koła Gospodyń Wiejskich w Patrzykowie podaje, że choć kupujących nie brakowało, to w porównaniu z rokiem ubiegłym, frekwencja była zdecydowanie mniejsza.
- Tradycyjnie już nie mgło na naszym stoisku zabraknąć pierogów z kapustą i grzybami, oczywiście grzyby z patrzykowskich lasów – zapewnia Sołtysiak.
- Był bigos, barszczyk z pasztecikami i tradycyjny chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym – wymienia sołtyska Patrzykowa.
Gospodynie z Patrzykowa postawiły też na mniej tradycyjną potrawę, maluchy mogły liczyć na gorące aromatyczne gofry. Nie brakło również domowych ciast, a także zakwasu na żurek.  
Po jarmarku zadowolenie nie kryją członkowie Stowarzyszenia Aktywności Terenowej „Razem”.
- Pierogi, bigos, gołąbki, kapuśniaczki, paszteciki, ciasta, pierniki  i wiele innych pyszności mieliśmy dla mieszkańców, ponad to stroiki oraz ozdoby, więc zajęliśmy ogrom miejsca, bo na jednym stole się nie zmieściliśmy – relacjonuje Kamila Krzak-Sojda z organizacji.
Jak zaznacza, mieszkańcy chętnie zaopatrywali  się w lokalne produkty, ale równie chętnie wsparli akcję charytatywną dla Jasia Czarneckiego. W puszcze, która znalazła się na stole, wylądowało bowiem 417,33 zł na lek dla chorego na SMA mieszkańca Pajęczna.
- Kolejne 550 zł za sprzedaż misiów, powędruje dla pani Artystki – dodaje Krzak-Sojda.
Za organizację jarmarku odpowiadał Urząd Miejski w Pajęcznie, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Pajęcznie oraz Miejski Ośrodek Kultury w Pajęcznie.  

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości