Jak relacjonowaliśmy w ubiegłym tygodniu, 7 maja odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Miejskiej Pajęczna kadencji 2024-29. Nowi radni oraz burmistrz Dariusz Tokarski złożyli ślubowania. Już podczas pierwszej sesji samorządowcy podjęli temat swoich diet, decydując o podwyżkach. Nie zapomnieli również o włodarzu. Tokarski będzie zarabiał ponad 3 tys. zł więcej niż ustępujący Piotr Mielczarek.
Dariusz Tokarski na fotel burmistrza Pajęczna powrócił po przerwie, wynoszącej jedną kadencję. Przez ostatnie kilka lat pracował jako zastępca burmistrza Złoczewa, Dominika Drzazgi. Wybory wygrał wręcz w spektakularny sposób, bowiem już w pierwszej kadencji zdobył 61,18 proc. poparcie (mając troje przeciwników), co dało mu zwycięstwo bez konieczności przeprowadzania drugiej tury głosowania. Do rady miejskiej wprowadził też 11 osób ze swoich list, gwarantując sobie bezwzględną większość i zapewniając poparcie dla pomysłów.
- To jest wspólny sukces kandydatów do rady miejskiej i mój, włożyli dużo pracy w kampanię – podkreślał Tokarski, proszony o powyborczy komentarz.
Reklama
Od tego sukcesu samorządowcom już udało się odciąć pierwsze kupony, bowiem przebojem, podczas pierwszego posiedzenia przyznali sobie podwyżki.
Diety radnych gmin, w których zamieszkuje do 15 tys. osób, są obliczane od bazowej stawki w wysokości 2147,30 zł. To maksymalna kwota diety radnego. Do tej pory w gminie Pajęczno przewodniczący rady miejskiej pobierał 80 proc. kwoty bazowej (nieco ponad 1,7 tys. zł), wiceprzewodniczący i przewodniczący komisji problemowych po 60 proc. (nieco ponad 1,2 tys. zł), rani, którzy zasiadali w więcej niż jednej komisji, mieli po 55 proc. (niespełna 1,2 tys. zł), a szeregowi rajcy po 50 proc. (nieco ponad 1 tys. zł).
Radny Marcin Krzak, który pełnił mandat już w poprzedniej kadencji zaproponował, aby te stawki utrzymać.
- Proponuję wpisać te same kwoty – odczytał radny.
Jego pomysł poparli jednak tylko czterej inni samorządowcy (Bożena Szczerkowska, Ewelina Sołtysiak, które również w poprzedniej kadencji pracowały w radzie oraz Albina Ciesielska).
Zupełnie inaczej na sprawę patrzy Zbigniew Cybulski, również radny poprzedniej kadencji. To on jest autorem podwyżek.
- Ze względu na to, że najniższa krajowa od jakiegoś czasu idzie do góry, poświęcamy swój czas nie społecznie, bo społecznie poświęcamy swój czas na swoich terenach, co tam organizujemy, tutaj to jest ciężka i mozolna praca, może tego nie widać z zewnątrz, ale tak jest – stwierdził Cybulski.
Reklama- Spróbuję przedstawić swój „cennik”, a resztę rada osądzi – zaczął wymieniać radny „obozu rządzącego”.
Zaproponował, aby przewodniczący pobierał z gminnej kasy dietę w wysokości 93 proc. kwoty bazowej (prawie 2 tys. zł), wiceprzewodniczący i przewodniczący komisji mieli po 70 proc. (nieco ponad 1,5 tys. zł), radni będący członkami więcej niż jednej komisji po 62 proc. (ponad 1,3 tys. zł) a szeregowi członkowie po 56 proc. (nieco ponad 1,2 tys. zł). 11 radnych czyli cała ekipa Tokarskiego zagłosowała „za”.
Dariusz Tokarski pytany przez „Kulisy…” o pierwsze decyzje na nowym stanowisku zaznaczał, że najpierw złoży ślubowanie, a następnie wszystkie jego działania będą miały na celu rozwój gminy Pajęczno. Ludzie, którzy z jego list dostali się do rady zadbali, by już na starcie nowej kadencji finansowo poczuł się doceniony. Przeważającą większością głosów samorządowcy zdecydowali o sowitej podwyżce, w stosunku do poprzedniego burmistrza, Piotra Mielczarka.
Wynagrodzenie dla burmistrza jest częściowo regulowane przepisami prawa. Maksymalnie Dariusz Tokarski mógłby zarobić 19 tys. 470 zł (to kwota brutto). Jego poprzednik, decyzją ówczesnej rady, otrzymywał wynagrodzenie w kwocie nieco ponad 15,5 tys. zł. Samorządowcy uznali wówczas kwestię podnoszenia wynagrodzenia dla burmistrza na wyższy poziom, w sytuacji, w której gmina ma problemy ze spięciem wydatków bieżących, za nieprzyzwoitą.
Z tego właśnie względu radny Marcin Krzak proponował, aby na razie pensji Tokarskiego nie zwiększać. Przypomniał też, że Mielczarkowi na starcie wypłatę obniżono.
Podobnych obiekcji nie mieli nowi członkowie rady. Zadecydowali, aby Tokarski zarabiał 18,9 tys. zł.
- Myślę, że moja propozycja jest jak najbardziej zasadna, to jest dobry punkt na start – sądził Krzak.
- W przyszłości można zmieniać taką kwotę. Jest bardzo dobra, nie za duża, nie za mała – argumentował.
Nie zgodził się z nim Wojciech Beśka, podczas pierwszego posiedzenia zaprzysiężony na radnego, a dwa dni później desygnowany na wiceburmistrza.
- Nie jest tajemnicą, że stanowisko burmistrza Pajęczna jest jednym z najniżej opłacanych w powiecie pajęczańskim i w okolicy – przypomniał.
- Myślę, że warto te stawki jednak zaktualizować. Nie widzę powodów, dla których włodarze małych gmin mieliby zarabiać więcej, niż na odpowiedzialnym stanowisku bądź co bądź miasta powiatowego. Zrobiłem taki rekonesans, średnią wyliczyłem i chciałbym zaproponować następujące stawki: wynagrodzenie zasadnicze 10 tys. zł, dodatek funkcyjny 3 tys. zł.
Do tej propozycji należy doliczyć dodatek specjalny, który zgodnie z przepisami wynosi 30 proc. pensji zasadniczej i dodatku funkcyjnego (w tym wypadku 3,9 tys. zł) oraz dodatek za wysługę lat (obliczany od pensji zasadniczej, burmistrzowi Tokarskiemu przysługuje w wysokości 20 proc. czyli 2 tys. zł).
Propozycja Krzaka została odrzucona, uznanie większości rady zyskał wniosek Beśki, co oznacza, że Dariusz Tokarski zarobi tylko 570 zł mniej od maksymalnego poziomu i ponad trzy tys. więcej, niż jego poprzednik. Tym samym roczny koszt utrzymania burmistrza przez pajęczański ratusz zwiększy się o ok. 50 tys. zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze