Reklama

Pojazdy zgodne z przepisami

Po tym jak przetarg na obsługę wtedy jeszcze miejskiej komunikacji w Wieluniu wygrała firma ABX2Bus z Rudnik, która zamiast autobusami przewozy realizuje busami, w mieście zawrzało. Części mieszkańcom gminy nowe pojazdy się podobają, a inni podnoszą, że są kompletnie niefunkcjonalne na krótkich trasach. Okazuje się, że mimo wszystko spełniają normy.

O tym, aby do środka zmieścił się wózek inwalidzki albo chociaż zwykła dziecięca „parasolka” można w busikach pomarzyć. Pojazdy pod kątem zgodności z przepisami na początku grudnia sprawdziła Inspekcja Transportu Drogowego. W międzyczasie „wieluńska komunikacja miejska” stała się po prostu „wieluńską komunikacją”.  „Zieloni” po dokładnych pomiarach, nie znaleźli uchybień. A to dlatego, że transport gminny rządzi się innymi prawami, niż miejski.
Przypomnijmy, że od początku listopada komunikację w Wieluniu, do tej pory zwaną miejską, obsługuje firma z Rudnik. Choć pojazdy, którymi wykonuje usługi są nowe i mają takie udogodnienia jak klimatyzacja czy gniazda do ładowania telefonu, to nie są też wolne od wad. A zasadniczą są gabaryty. Oprócz tego pojazdu, który kursuje na linii C, transportem po miejskich i podmiejskich ulicach zajmują się busy. Pojazdy mają po  jednej parz drzwi, co sprawia, że na bardziej uczęszczanych trasach wchodzenie i wychodzenie jest mocno utrudnione. 
Swoich wątpliwości co do tego, czy busy spełniają normy, nie kryli wieluńscy radni. W końcu na ich wniosek  burmistrz Paweł Okrasa wystąpił do ITD o skontrolowanie pojazdów. Wyniki nie wykazały nieprawidłowości. Może dlatego, że w październiku Okrasa wydał zaświadczenie, z którego wynika, że auta realizuję nie transport miejski a gminny, wobec którego normy są bardziej liberalne. Tak również wynika z wytycznych Ministerstwa Infrastruktury, definiujących transport na terenie gmin wiejsko-miejskich jako niemający charakteru miejskiego. 
- Wyniki tej kontroli mnie kompletnie nie zaskoczyły – komentuje burmistrz Wielunia.
- Uważam, że dobrze się stało, iż propozycja kontroli ze strony komisji prawa i porządku publicznego padła. Dzięki temu wszelkie spekulacje i przypuszczenia ucięła państwowa służba.
Szef wieluńskiego ratusza twierdzi, że w ostatnim czasie nie wpłynęły do niego żadne skargi odnośnie nowego przewoźnika. Ani osobiste, ani telefoniczne ani nawet mailowe. 
- Wcześniej mieszkańcy zwracali uwagę na fakt, że na niektórych kursach jest zbyt tłoczno i pasażerowie się nie mieszczą. Zostały zdublowane i problem zniknął – podaje Okrasa. 
Paweł Okrasa w ostatnim czasie uczestniczył w kilku zebraniach i jak twierdzi pytał o nowego przewoźnika.
- Usłyszałem mnóstwo pochwał, kierowcy są grzeczni i kulturalni, busy są punktualne – zapewnia włodarz.
- Cena może niewielkiego dyskomfortu to jest ta cena kompromisu między usługą a jej kosztem. Trzeba pamiętać, że pasażerowie za przewozy nie płacą.
Chociaż  nie jest wykluczone, że czas darmowej komunikacji miejskiej właśnie dobiega końca. Okrasa w projektowanym budżecie zakłada wpływy z opłat od mieszkańców w wysokości 200 tys. zł w przyszłym roku. Wróciłyby więc bilety.
- Chcę przeprowadzić konsultacje w tej sprawie. Chodzi o pewną formułę opłat abonamentowych, ktoś wykupuje bilet na cały rok i praktycznie kiedy się chce może jechać – przyznaje burmistrz.  
Przypomnijmy, że dotychczasowy operator transportu gminnego, PKS, zaoferował wyższą cenę niż firma z Rudnik.  PKS chciał 2,9 mln zł za rok, a ABS2Bus 2,4 mln zł z rok. Kontrakt jest podpisany na cztery lata.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości