Kierowca bmw uciekał przed policją, potrącił funkcjonariusza, a następnie porzucił pojazd i zniknął z oczu mundurowych. Ciało 23-latka znaleziono dzień później. Całą sprawę wyjaśnia prokuratura.
Wszystko działo się w piątek, 7 marca ok. godz. 23:30 w miejscowości Kozłówki w gminie Szczerców (powiat bełchatowski). Policjanci postanowili zatrzymać do kontroli kierowcę bmw, który nie zastosował się do znaku zakazującego ruchu w obu kierunkach. Gdy jeden z funkcjonariuszy chciał podejść do auta, ten gwałtownie ruszył i potrącił go, a następnie uciekł. Rozpoczął się pościg.
Kierowca bmw nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe, zwiększał prędkość, jechał bez świateł i łamał kolejne przepisy drogowe. W pewnym momencie wjechał na teren nieużytków rolnych, gdzie porzucił pojazd. Z auta wybiegli mężczyźni, którzy rozbiegli się w różnych kierunkach. Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 18 lat, którzy byli pasażerami pojazdu - jeden z nich jechał w bagażniku.
- Mieli ponad promil alkoholu w organizmie. Na tym etapie nie było dowodów jednoznacznie wskazujących na to, kto kierował pojazdem, dlatego mężczyźni zostali zatrzymani do dalszego wyjaśnienia sprawy. W tym samym czasie policjanci wykonywali czynności w miejscu porzucenia bmw, zabezpieczając ślady oraz poszukując uczestników zdarzenia. Auto zostało zabezpieczone do dalszych czynności policyjnych. Na miejsce wezwano również przewodnika z psem tropiącym - informuje nadkom. Iwona Kaszewska, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
W sobotę, 8 marca w godzinach porannych policjanci zatrzymali kolejnych trzech młodych mężczyzn - dwóch wpadło w ręce policjantów w domu, jeden sam zgłosił się na komendę. Finalnie wszyscy zostali przesłuchani w charakterze świadków i zwolnieni wieczorem tego samego dnia, gdyż z przeprowadzonych w tej sprawie czynności śledczych wyszło na jaw, że kierowcą bmw był 23-letni mężczyzna, a zatrzymani byli pasażerami tego pojazdu.
Tego samego dnia, ok. godz. 13:30, jedna z mieszkanek gminy Szczerców powiadomiła policjantów, iż będąc na spacerze ze swoim psem odnalazła w okolicy masztu telekomunikacyjnego ciało mężczyzny. Po ustaleniu tożsamości zmarłego okazało się, iż jest to osoba, która kierowała bmw, potrąciła policjanta, porzuciła pojazd na terenie nieużytków rolnych i uciekła funkcjonariuszom.
- Na miejscu pracowali śledczy pod ścisłym nadzorem prokuratora. Przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny wykluczyła udział w tej tragedii osób trzecich i wykazała, że przyczyną jego zgonu były obrażenia wielonarządowe wewnętrzne, które wskazują na upadek z dużej wysokości - mówi nadkom. Iwona Kaszewska, rzecznik bełchatowskiej policji.
Reklama
Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Bełchatowie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze