Miniony rok był wyjątkowo tragiczny pod względem wypadków w ciągu drogi krajowej nr 74 na terenie gminy Biała. Śmierć poniosło, w różnych zdarzeniach, pięć osób, a kolejne zostały ciężko ranne. Zarówno mieszkańcy, jak i wójt gminy, Aleksander Owczarek, głównej przyczyny tego stanu rzeczy upatrują w nadmiernej prędkości aut, które przez teren przejeżdżają. Wybawienia wyglądali w urządzeniach, które dokonują pomiaru szybkości samochodów, na przestrzeni konkretnego odcinka. Póki co jednak oficjalnie odmówiono zainstalowania tegoż. Owczarek twardo zapowiada, że broni nie złoży. Cała sprawa może się skończyć wyjściem zdesperowanych mieszkańców na drogę.
444 osoby podpisały się pod petycją do premiera, Mateusza Morawieckiego, o zainstalowanie urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości w Białej. Tutejsi bardzo wyraźnie wskazywali, że chodzi o poprawę ich bezpieczeństwa.
„W związku z ogromnym natężeniem ruchu ciągle dochodzi do zdarzeń drogowych, w których giną nasi mieszkańcy. (…) Kierowcy za nic mają przepisy ruchu drogowego i nieustannie przejeżdżają przez naszą piękną wieś z dużymi prędkościami. W Białej znajdują się Przedszkole Publiczne, Szkoła Podstawowa. W obawie o zdrowie i życie nasze i naszych dzieci, prosimy o wydanie pozytywnej decyzji na instalowanie urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości na odcinku całej miejscowości.” - napisali mieszkańcy.
Wcześniej w lutym i w październiku do premiera w tej samej sprawie zwracał się również Aleksander Owczarek, wójt gminy. Jesienią napisał list otwarty do szefa rządu.
„Ofiary wypadków to mieszkańcy naszej gminy. Przyczyn tych wypadków należy upatrywać w natężeniu ruchu (szacunkowo kilkanaście tyś. pojazdów na dobę) i nadmiernej prędkości poruszających się pojazdów. Czy tragiczna śmierć tych trzech osób nie ma znaczenia? Czy potrzeba jeszcze jakiegoś audytu? Jakich innych argumentów mamy użyć? Czy trzeba czekać na następne zdarzenia?” – pytał retorycznie wójt.
Niestety w przeciągu kilku następnych tygodni na pechowej drodze zginęła następna osoba. 16 grudnia życie stracił 34-letni mieszkaniec powiatu pleszewskiego, będący pasażerem Fiata. Osobówka zderzyła się z wtedy z ciężarowym DAF-em.
Mimo to, odpowiedź od Morawieckiego, przekazana pod koniec roku za pośrednictwem Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego jest negatywna. W odmownym piśmie urzędnicy wskazują, że ustosunkowali się do prośby w dokumentach skierowanych do wójta 12 lipca i 18 września 2019 roku, a także 23 kwietnia 2020 roku i podali argumenty, które mają wykluczać Białą z grona miejsc, gdzie podobne urządzenia będą zamontowane w najbliższym czasie. Na terenie kraju zaplanowano budowę sprzętu do odcinkowego pomiaru prędkości w 39 lokalizacjach. Na tyle pozwolą unijne środki programu realizowanego z Funduszu Spójności. Ta w Białej została wpisana do prowadzonego przez GITD rejestru wniosków o zainstalowanie urządzeń tego typu. Następnie oceniona przez Instytut Transportu Drogowego, który analizował sieć dróg krajowych, pod względem bezpieczeństwa na potrzeby wspomnianego wyżej programu. W wyniku badań wniosek Białej trafił na 72 pozycję wśród 92 analizowanych. Na pocieszenie mieszkańcy zostali poinformowani, że GITD szuka pieniędzy na kolejne urządzenia. Podobno, jeśli je znajdzie, to złożone wnioski zostaną ponownie zweryfikowany pod kątem potrzeb.
Zarówno mieszkańcy, jak i wójt nie kryją rozgoryczenia. Tym bardziej, że gmina byłaby nawet skłonna zapłacić za instalacje. Problem w tym, że nie ma nawet takiej możliwości.
- Ja bym chętnie tak zrobił, namówił radnych do partycypacji w kosztach –niejednokrotnie wspominał wójt.
Włodarz zapowiada, że odmowa CANARD GITD nie kończy dla niego kwestii.
- Mamy sygnały, że ludzie mają już tego dość – informował już kilka miesięcy temu.
- Nawet chcą wyjść na drogę i blokować ją. Gdyby weszli na pasy i chodzili po nich, to już powstałyby kilometrowe korki. A ja też nie zrezygnuję i będę ponownie występował w tej sprawie do właściwych instytucji – zapowiadał.
Dlatego odpowiedź na pismo CANARD jest bardzo stanowcza.
(…)Odpowiedź dla mieszkańców i dla mnie nie kończy sprawy. 16 grudnia (…) doszło do kolejnego śmiertelnego wypadku. Tak więc w okresie roku mamy ich 5!!! Więc można zapytać co może być bardziej wymowne przy ocenie bezpieczeństwa. (…) – pisze wójt. Włodarz nie ukrywa również zdziwienia, że odpowiednie władze nie są w stanie zapewnić finansowania tego typu urządzeń.
(…) Bo moje wnioski i mieszkańców przecież nie są kierowane do jednostki organizacyjnej, jaką jest CANARD, tylko do rządzących. Mają one w sobie jeszcze przesłanie, by zadziałać naprawczo i to najmniejszym kosztem, w stosunku do wywołującego tu to zagrożenie przebiegu S-8 w okolicach Wielunia. Zapowiedź budowy kolejnej obwodnicy Wielunia czy modernizacja i przebudowa drogi DK-45 Wieluń – Złoczew, wywołują potrzeby rzędu kilkuset mln zł, a odcinkowy pomiar prędkości to tylko kilkaset tys. zł.(…).
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze