49-latek został zatrzymany przez policję po pościgu. Był pijany, a na dodatek miał dożywotni sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Do zdarzenia doszło w piątek, 2 sierpnia ok. godz. 20 w Zduńskiej Woli. Na ul. Łódzkiej policjanci prowadzili kontrolę prędkości. Chcieli zatrzymać kierowcę bmw, ale gdy ten ich zobaczył, gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać w kierunku Łasku. Policjanci natychmiast ruszyli w pościg.
Mężczyzna nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe. W miejscowości Krobanów zjechał z ronda, kierując się na łącznik trasy S8. W pewnym momencie zjechał na lewy pas ruchu, niezgodnie z przepisami wjechał na rondo, po czym stracił panowanie nad autem i wjechał na wysepkę znajdującą się na rondzie.
- W wyniku prędkości i siły uderzenia, bmw zostało wybite w powietrze, przekoziołkowało nad barierami ochronnymi uderzając i przewracając latarnię oświetleniową, po czym znalazło się na terenie zielonym. W samochodzie znajdowały się cztery osoby, a za kierownicą siedział 49-letni mieszkaniec powiatu łaskiego. Na szczęście w zdarzeniu nie ucierpiała żadna z osób podróżujących autem - mówi asp. Paulina Matysiak z Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli.
Szybko okazało się, że kierowca jest pijany. Miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Okazało się również, że mężczyzna ma dożywotni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. 49-latek w przeszłości notowany był za jazdę na "podwójnym gazie" - teraz odpowie za niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz jazdę w stanie nietrzeźwości, a także złamanie zakazu prowadzenia pojazdów. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. O dalszym losie nieodpowiedzialnego kierowcy zdecyduje sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze