Dyrektor wieluńskiego szpitala zrezygnował ze swojej funkcji zaledwie po kilku miesiącach na stanowisku. Marek Augustyn jako oficjalny powód swojej decyzji podaje przyczyny matury osobistej i nie chce wchodzić w szczegóły. Również samorządowcy nabierają wody w usta.
W ciągu ostatnich dwóch lat na kierowniczych stanowiskach w SP ZOZ-ie w Wieluniu nastąpiło kilka istotnych zmian. Najpierw z placówką pożegnał się Janusz Atłachowicz. Menadżer zastąpił wieloletnią dyrektorkę, Bożenę Łaz. Podpisał sześcioletni kontrakt, jednak już w połowie kadencji pojawiły się rysy na jego współpracy z samorządowcami. Ostatecznie w sierpniu 2020 r. poinformował zarząd powiatu o chęci rozwiązania umowy. Pracę dla Wielunia zakończył w październiku 2020 r.
- Układ który się stworzył, a szczególnie jedna osoba w starostwie, która tak a nie inaczej postępuje, a druga na to pozwala, powoduje, że ja nie widzę tutaj miejsca dla siebie – mówił enigmatycznie w wywiadzie dla „Kulis…”.
Przyznawał, że nie udało mu się wprowadzić zmian w takim tempie, w jakim zamierzał.
- Nie myślałem, że trafię na tak trudny grunt – komentował, zaznaczając, że starostowie z jednej strony chcieli od niego wprowadzenia innowacji, ale z drugiej nie popierali decyzji, które mogły zostać odebrane jako niepopularne.
Atłachowicz odchodził tuż po tym, jak udało mu się zrestrukturyzować wielomilionowy dług szpitala i wdrożyć plan naprawczy, u progu realizacji ogromnego projektu, jakim jest budowa SOR-u.
Kolejną osobą, która pożegnała się z wieluńskim szpitalem jest Adam Stachera. Pracę zakończył z końcem 2021 r. Rok wcześniej został zatrudniony na stanowisku zastępcy dyrektora do spraw administracyjno-technicznych.
Jak zaznaczała pełniąca obowiązki dyrektora szpitala Anna Freus, rozstanie nastąpiło z powodu likwidacji stanowiska, którego w pionie organizacyjnym w zasadzie nie było, a ona nie zamierza tego zmieniać. Stachera wcześniej szefował szpitalowi w Pajęcznie. Z pojawieniem się nowego dyrektora w Wieluniu starostwo wiązało poważne plany. Samorządowcy liczyli, że zorganizuje tutaj oddział kardiologiczny. Miał też ściągnąć do współpracy lekarzy (którzy zrezygnowali w pracy w pajęczańskim SP ZOZ-ie po tym, jak Stachera przegrał tam konkurs na stanowisko dyrektora, przyp.red.). Choć pożagnanie ze stołkiem miało przebiegać w pokojowej atmosferze, za porozumieniem stron, to Adam Stachera, między wierszami, dawał do zrozumienia, że współpraca nie do końca układała się idealnie.
- Można powiedzieć, że zostałem pozbawiony decyzyjności – przyznawał.
- To tak, jakby rybie kazać żyć bez wody. No po prostu się nie da. Musi być zaufanie organu założycielskiego, a jeśli tej chemii nie ma, to po prostu nie ma. Nie sztuką jest przychodzić do pracy i nic nie robić. Rozstajemy się we wzajemnym szacunku – podkreślał.
Pomiędzy październikiem 2020 r. a wrześniem 2021 r. szpitalem kierowała dotychczasowa główna księgowa placówki Anna Freus. Polecił ją ustępujący Atłachowicz. I ona nie zagrzała jednak miejsca na stołku menadżera lecznicy. Zdecydowała się zamienić pracę w szpitalu na etat w wieluńskim Urzędzie Miejskim. Została skarbnikiem gminy.
Zastąpił ją Marek Augustyn, który wygrał konkurs na dyrektora. I on zbyt długo nie popracował. W ubiegłym tygodniu poinformował o zamiarze rezygnacji. Ta w piątek, 18 lutego, podczas posiedzenia zarządu powiatu, została przyjęta.
- Pan dyrektor złożył wypowiedzenie, argumentując to przyczynami osobistymi – informuje wicestarosta wieluński, Krzysztof Dziuba.
Zarówno Dziuba jak i Augustyn zachwalają dotychczasową współpracę.
- Złożyłem rezygnację z przyczyn osobistych, dlatego nie chcę wchodzić w szczegóły - mówi w rozmowie z „Kulisami…” Marek Augustyn.
- Zarówno ze starostą Markiem Kielerem, jak i wicestarostą Krzysztofem Dziubą współpraca układała się dobrze. Mogłem liczyć na ich wsparcie – podkreśla.
Jak zaznacza udało mu się zakontraktować pracę dwóch nowych poradni, leczenia bólu i chirurgii ortopedycznej.
- Za mojej kadencji został rozstrzygnięty przetarg na rozbudowę SOR-u, teraz prace idą pełną parą – dodaje.
Zaplanowano również remont pomieszczenia rejestracji i wydłużenia jej pracy do 18:00.
Formalnie Augustyn będzie zatrudniony w szpitalu jeszcze ponad dwa tygodnie, ale do tego czasu skorzysta z urlopu. Jego obowiązki przejmuje Wojciech Ordon, dotychczasowy dyrektor do spraw medycznych i jednocześnie kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego.
- Uważam, że pan doktor Ordon dobrze poradzi sobie na tym stanowisku – zaznacza Dziuba.
Powiat póki co powiat nie musi się spieszyć z ogłaszaniem konkursu na nowego dyrektora szpitala, ponieważ przepisy covidowe pozwalają, aby tę punkcję sprawował pełniący obowiązki.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze