Reklama

Psycholog pilnie poszukiwany

Rok szkolny 2021/22 został zakończony, a dyrektorzy szkół są myślami już przy początku kolejnego. Idzie nowe. Zmiany w przepisach wprowadzają wymóg zatrudnienia specjalistów czyli psychologów, pedagogów specjalnych i logopedów. Prawo swoje, a realia swoja. W niektórych placówka od dawna szefowie poszukują takich nauczycieli. Jednak nadmiaru chętnych, do pracy na godziny, za kiepskie uposażenie, nie ma. Wielu pedagogów zwraca uwagę, że polskie szkolnictwo chyli się ku upadkowi.

Nowelizacja „Karty nauczyciela” obliguje szefów placówek do zatrudnienie specjalistów. Wymiar etatu ma być uzależniony od liczby uczniów. Część z dyrektorów już teraz wieszcze problemy. Nie tylko jeśli chodzi o dostępność na rynku pracy psychologów, ale również innych nauczycieli.
- Na 100 proc. mogę powiedzieć, że problemy kadrowe będą – nie ukrywa Michał Janik,  dyrektor Szkoły Podstawowa im. 72. Pułku Piechoty "Radom" w Konopnicy.
- Nie dostajemy podań o pracę. Jeśli chodzi o matematyka, polonistę, nauczyciela języka polskiego, to znalazłaby się dla nich praca. Może nie na pełne etaty. W tej chwili większość nauczycieli ma sporo nadgodzin.
Janik psychologa szuka od dwóch lat.
Od dłuższego czasu psychologa szuka też dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Białej, Anna Wojtas.
- W dużych ośrodkach już brakuje kadry – zwraca uwagę dyrektorka, dodając, że sama obserwuje problem z dostępnością osób, które prowadzą przedmioty  o małej ilości godzin. Wtedy w jednej placówce nie są w stanie wyrobić etatu.
- Tym co mnie bardzo niepokoi, to coraz mniejszy wybór kadry nauczycielskiej i osób, które wybierają ten zawód z powołania.
Dyrektorka obawia się, że do szkół przestaną trafiać ludzie z wyboru, z pedagogicznym zacięciem, a zaczną osoby przypadkowe, które będą tam pracować z konieczności. Na przyszłość to fatalna wróżba.
Wojtas wskazuje na postępującą degradację zawodu nauczyciela w społeczeństwie. Sądzi, że zawód  cieszy się coraz mniejszym zaufaniem społecznym. Dochodzi wręcz do hejtowania. W dodatku przed wychowawcami stawia się coraz trudniejsze wymagania.
- Nie byliśmy przygotowani na pandemię, nie byliśmy przygotowani na przyjęcie dzieci z Ukrainy – wymienia wyzwania, które na nauczycieli spadły w ostatnich dwóch latach.
Anna Wojtas przypomina, że nauczyciele nie mieli w tych trudnych sytuacjach jasnych wytycznych, tylko ogólnikowe wskazówki, które zdarzało się, że nie przystawały do sytuacji. Byli zmuszeni radzić sobie na własną rękę, mierząc się równocześnie z coraz większymi wymaganiami rodziców. Demotywująco działają również szybko następujące po sobie zmiany.
- Niestety nie możemy pracować spokojnie, trzeba śledzić te zmiany, sporządzając każdy dokument sprawdzać, czy nie wprowadzono zmian – podaje dyrektorka.
Wszystkie czynniki zewnętrzne są bardzo nieprzewidywalne, atmosfera wokół edukacji nie sprzyja spokojnej pracy. To rodzi  frustrację i zniechęca młodych do szukania zatrudnienie w szkole.
Wojciech Psuja, dyrektor Zespołu Szkoły i Przedszkola w Krzyworzece podaje, że nie musi się obawiać na razie ani o kadrę nauczycielską, ani o specjalistów. Nie ukrywa podziwu dla młodych, którzy decydują się na tzw. karierę w szkole.
- Może ktoś powiedzieć „a po co do psychologa, pedagoga czy logopedy”, ale należy  podkreślić niezwykłą rolę nauczyciela specjalisty – uważa Psuja, który cieszy się, że nowe przepisy wprowadzają obowiązek zatrudniania specjalistów.
- Są to ludzie, którzy potrafią swoimi sposobami dotrzeć do tego, czego my często na co dzień nie dostrzegamy. Nie ukrywam, że są to osoby, które w dobie kryzysu pandemicznego, jak i całego napięcia wywołanego sytuacją przy naszej granicy, uratowały, myślę  życie niejednego młodego człowieka. Za ich ciężką pracę, przy oczywiście współpracy z wychowawcą  i innymi nauczycielami i uczniami mogę tylko serdecznie podziękować. Czuję ogromny szacunek dla nauczycieli  i specjalistów, że mając świadomość, iż prowadząc prywatną działalność, mogą zarobić więcej, podejmują się pracy z dziećmi o specjalnych potrzebach.
Dyrektor widzi, że wielu uczniów powrót do szkoły odczuwa bardzo boleśnie. Młodzi ludzie czują się wyobcowani, bo kontakty koleżeńskie, przez okres nauki zdalnej, osłabły. Część osób nie potrafi nawiązać ponownie więzi.
- Okazuje się, że żyjemy w czasach, w których najlepszym przyjacielem nie jest rodzic, a nawet pies czy kot tylko telefon komórkowy i z tym, jako nauczyciele musimy się mierzyć na co dzień, dlatego obecność specjalistów w szkołach jest nieoceniona – twierdzi.
Problemów kadrowych nie ma również Andrzej Jażdżyk, dyrektor Szkoły Podstawowej im. rtm. Witolda Pileckiego w Ostrówku.
- 90 proc. naszej kadry to nauczyciele dyplomowani – informuje.
- Dwie osoby są w trakcie awansu jeszcze na starych zasad, więc problem zmian w zasadach awansu zawodowego nauczycieli nas nie dotyczy.
Dyrektor podaje, że obsada jest kompletna, dostaje nawet zapytania o wolne etaty.
- W związku z wejściem nowych przepisów zostaliśmy zobligowani do zatrudnienie psychologa i pedagoga specjalnego. Pedagog  i logopeda już u nas pracują.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości