Reklama

Radna z Białej zaszła za skórę urzędnikom

Kroki prawne przeciw radnej Stanisławie Bakocie rozważają pracownicy Urzędu Gminy Biała na czele z wójtem, Aleksandrem Owczarkiem. Jak twierdzi samorządowiec, zachowanie Bakoty oraz awantury, które ma wszczynać w biurach urzędu, dezorganizują pracę. Ludzie mają być lżeni, ich kompetencje podważane, w dodatku radna ma odnosić się publicznie do osobistych spraw zatrudnionych w urzędzie.

Podczas posiedzenia rady gminy Białej, 30 maja, wójt Aleksander Owczarek odczytał oświadczenie, podpisane przez niego w imieniu pracowników urzędu. Zatrudnieni  w gminie, podczas spotkania z szefem w poniedziałek, 29 maja, mieli dokument przyjąć przez aklamację.

Reklama

„(…)Pani radna poprzez powtarzające się atakowanie oraz krytykowanie pracy, wykonywanej przez pracowników Urzędu Gminy, w sposób niecenzuralny, agresywny, utrudnia wykonywanie obowiązków oraz wpływa negatywnie na środowisko pracy. Swym zachowaniem próbuje wymuszać działania niezgodne z prawem, ukierunkowane na załatwienia swoich prywatnych spraw, niezwiązanych z wypełnianiem mandatu radnej. Pani radna ogranicza pracownikom możliwość wypowiadania się, reaguje krzykiem, wyzwiskami i ubliżaniem. Kieruje w stronę pracowników różnego rodzaju aluzje i oskarżenia, ponadto odnosi się do sfery prywatnej pracowników” – odczytywał wójt, podczas gdy radna przerwała mu inwektywą „kłamczuch”.

Urzędnicy poskarżyli się szefowi na radną

W piśmie dodatkowo podkreślano, że pomawianie o niekompetencję odbywa się nierzadko w obecności osób postronnych, przez co pracownicy urzędu tracą zaufanie publiczne, a także są narażeni na stres, który prowadzi do demotywacji i zmniejszenia efektywności pracy.

Reklama

Owczarek zaznacza, że w planach jest skierowanie sprawy na tory drogi prawnej.

Apogeum ataków radnej nastąpiło podczas obrad Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Spraw Społecznych, 29 maja. Wspomniał o tym Mariusz Kamola.

- W punkcie piątym, ocena zasobów pomocy społecznej gminy Biała, wywiązała się dyskusja ożywiona, w szczególności przez panią radną, bardzo było to niesmaczna, pani radna nawrzucała do pani Anety kierownik urzędu GOPS-u (Aneta Gwiazda kieruje GOPS w Białej, przyp. red.) została wyciszona, ale nie na miejscu jest to, że na tej komisji takie prywatne kwestie są wtrącane – relacjonował Kamola.

Reklama

A Stanisława Bakota miała się wykłócać o środki z zapomogi, jaką chciała uzyskać przed śmiercią męża (Władysław Bakota zmarł w kwietniu 2019 r., przyp. red., sprawował mandat radnego Białej).

- Wczoraj tylko do pani  z opieki się zwróciłam, że jak mój mąż był chory, po zapomogę na lekarstwo poszłam, to dla mnie nie było pieniędzy, pani mi powiedziała,  jak pani spłaci kredyty – tłumaczyła się radna.

- Mąż umarł 27 kwietnia, a żeby umarł 30, to bym nie musiała oddać tych pieniędzy. Wpłynęły pieniądze na konto, bank zabrał za długi – opowiadała.

Reklama

Podczas komisji tłumaczenia kierowniczki nie pomogły, została słownie zelżona. Mimo to radna protestem pracowników urzędu, odnośnie swojego zachowania, jest bardzo zdziwiona.

- Nie może się pan pogodzić z tym, że zostałam radną – krzyczała do Owczarka.

- Komu tak ubliżałam w urzędzie? – dopytywała.

- Nie chcę cytować, mamy spisane – odpowiadał wójt.

- Co pan nazmyślał? – zastanawiała się Bakota.

 

Wójt nie chciał radnej na wycieczce

Radna wróciła też do nieprzyjemnego incydentu, jaki miał miejsce przed wyjazdem samorządowców do Czarnej. Grupa z Białej pomiędzy 11 a 13 maja zwiedzała teren partnerskiej gminy w powiecie Dębickim. Bakota została uznana za niemile widzianą, i na polecenie wójta poinformowana o tym fakcie, jednak postanowiła i tak w wyjeździe wziąć udział.

Reklama

- Był wyjazd do Czarnej, zapisałam się pierwsza, zapłaciłam pierwsza, a Pichlińska (dyrektor   Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Białej, przyp. red.) wzywa mnie do siebie i oddaje pieniądze, bo wójt sobie nie życzy, żeby pani pojechała – relacjonuje radna Bakota.

- To jest szczyt bezczelności, niechby mnie tylko do autobusu nie wpuścił, to ja bym zrobiła z tego sprawę. Jestem obywatelem, wszystkim wolno, mnie nie wolno i cały czas mnie tak prześladuje – skwitowała.

- Przyczyna informacji, aby pani nie uczestniczyła w wycieczce, pani radna, to powstał po tym, jak doszło do tych zachowań, uznaliśmy że będzie pani persona non grata, to że pani pojechała to jest druga sprawa, nikt tu nie będzie przymusu bezpośredniego stosował – odpowiadał Owczarek.

Reklama

- Decyzja była moja, bo pani moralnie nie zasługiwała, by być z tą grupą po tym wszystkim, co pracownicy i radni powiedzieli – dodał.

- Byłam na tej wycieczce,   z nikim nie miałam konfliktów, jeśli się wójt nie odzywał, to ja się też nie odzywałam, nawet było takie powiedzenie, że Bakotowa się nie kłóciła, jeśli wójt mnie nie zaczepia to ja mu nic nie powiem – zaznaczała z triumfem radna.

Głos zabrała również przewodnicząca rady gminy, Barbara Pawełczyk.

- Przyznam, że się pani zachowała bardzo dobrze, czyli bardzo kulturalnie, bardzo grzecznie, byliśmy wszyscy zaskoczeni – nie kryła.

Reklama

- Czym? Pani sobie odpowie – tłumaczyła.

Pawełczyk podniosła, że oświadczenie sygnowane przez wójta jest pokłosiem tego, w jaki sposób radna odnosi się do ludzi.

Zdaniem Stanisławy Bakoty  to nie ona jest kłótliwa i konfliktowa, a źródła nieporozumień należy upatrywać w zachowaniu wójta.

Stanisława Bakota od dawna jest skonfliktowana z wójtem

Przypomnijmy, że Bakota do rady dostała się, zapełniając wakat po mężu. Nie pierwszy raz podczas posiedzeń omawiane jest jej niestosowne zachowanie, krzyki i wulgarny język. Pod koniec ubiegłego  roku głośnych echem odbyły się jej słowa odnośnie zmarłej radnej. Sugerowała, że to co ją spotkało, to kara Boża, czym wywołała pomruk niezadowolenia pozostałych członków rady. Z kolei dwa lata temu podczas obrad również debatowano o tym, w jaki sposób traktuje urzędników. Przyczynkiem do awantury była wysokość jej diety, obniżona za nieobecności, zdaniem radnej niesłusznie. Po fakcie okazało się, że nie miała racji. Radna, jak opowiadał wójt, nawymyślała urzędnikom od nierobów, wytykała brak wiedzy a nawet sugerowała łamanie prawa.  „Wy tu siedzita, nic nie robita, jest tu was za dużo” – miała wrzeszczeć radna.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości