Reklama

Radny może stracić mandat

Po raz kolejny nad radnym miejskim z Wielunia, Jarosławem Rozmarynowskim, zbierają się czarne chmury. W 2020 r. już tłumaczył się z reklamowania swojego biznesu w gminnej publikacji. Teraz jego koledzy z komisji rewizyjnej dopatrzyli się interesów księgarni radnego z podległymi jednostkami. Zgodnie z literą prawa członek rady miejskiej nie może czerpać korzyści z gminnego majątku.

Już w ubiegłym roku radni zastanawiali się, czy Jarosław Rozmarynowski powinien dalej zasiadać w radzie. Anna Dziuba-Marzec przytaczała przykład procesu, toczącego się przed WSA, w wyniku którego z mandatem pożegnał się radny za to, że na płocie gminnym wisiała reklama jego firmy.
Chodzi o artykuł 24 f ustawy o samorządnie gminnym.
- Sąd uzasadnił, że generalny zakaz używania przez radnego mienia komunalnego gminy w prowadzonej przez niego działalności gospodarczej istnieje bez względu na jej przedmiot, rodzaj majątku komunalnego i tytuł prawny – relacjonowała swoje informacje radna.
- A wygaśnięcie mandatu radnego następuje nawet w przypadku jednorazowego naruszenie ustawowego zakazu.
Radnej chodziło o darmową reklamę księgarni Rozmarynowskiego „Globus”, zamieszczoną w wydawnictwie gminnym. Sam zainteresowany przypominał, że zanim został radnym jego banery wisiały na hali sportowej i krytym basenie.
- Płaciłem za nią 1000 zł plus vat, a teraz są tam puste miejsca – komentował,  podkreślając, że nie ma potrzeby reklamować się w żadnej z miejscowych publikacji papierowych a ofertę zamieszczenia reklamy w bezpłatnym biuletynie przedstawioną przez kierownika biura burmistrz, Radosława Urbaniaka, potraktował jako pomocną dłoń wyciągniętą do przedsiębiorcy.
- Księgarnia nie była czynna przez 35 dni roboczych. W tym czasie nie dostałem ani nie oczekiwałem od miasta żadnego wsparcia. To ogłoszenie w biuletynie potraktowałem jako jednorazową sprawę, wiedziałem, że w kolejnych wydaniach będą inni przedsiębiorcy. Miasto nic mi nie dało ani nic nie zabrało, a ja sam siebie uważam za uczciwego kupca – podkreślał.
Ostatecznie Rozmarynowskiemu się upiekło i miejsce w radzie zachował. Tym razem sprawa może się jednak nie skończyć dla niego w taki sam sposób. Okazuje się bowiem, że księgarnia „Globus” sprzedawała do jednostek gminnych swój towar. Radni naliczyli około 200 faktur, o wartości ok. 300 tys. zł. Sprawa wyszła na jaw przypadkiem, podczas kontroli komisji rewizyjnej w Miejskim Żłobku. Radni odkryli dwie faktury, na kredki i książki, są wystawione przez „Globus” właśnie. Sam Rozmarynowski był członkiem komisji kontrolnej. Jak podają Wojciech Psuja i Anna Dziuba-Marzec, poprosili go, aby wykluczył się z prac. Nie zdecydował się, więc zawnioskowali do przewodniczącego komisji rewizyjnej, o wyłączenie go.
Koledzy z rady postanowili temat faktur zgłębić bardziej. Okazuje się, że zakupów w „Globusie” dokonywało również Muzeum Ziemi Wieluńskiej, Wieluński Dom Kultury, Przedszkole nr 2 czy Miejska i Gminna Biblioteka Publiczna. W związku z tym radny Wojciech Psuja zastanawiał się czy Rozmarynowski powinien zasiadać w ogóle w komisji rewizyjnej. 
- Ja tylko mogę odpowiedzieć, że nie znam żadnych przeciwskazań, aby radny w tej chwili pracował – stwierdził Radosław Wojtuniak, przewodniczący komisji rewizyjnej podczas obrad w poniedziałek, 25 kwietnia.
- Bo został powołany przez radę miejską i nie toczy się przeciw radnemu jakieś postepowanie, które by eliminowało, żeby był stronniczy w jakiejś kwestii.
Sam Rozmarynowski uważa, że ponad 120 faktur dla biblioteki, czy ponad 20 dla WDK, to nie jest bardzo dużo, zważywszy że chodzi o okres 3,5 roku.
- Zadałem Wojtkowi (radnemu Psui, przyp. red.) pytanie czy to jest dużo, żachnął się – mówił.
- Możecie podjąć kroki, żeby mnie wydalić z rady na podstawie tylko tych dwóch faktur ze żłobka, po co tyle trudu zadaliście urzędnikom? No po co? Dwie faktury ze żłobka mnie dyskryminują, rozpoczynacie procedurę wydalenie mnie z rady, czekam na to – stwierdził. 
– No jak 279 tys. zł obrotu i ty czekasz na wyrzucenie z rady – skomentował Psuja. 
– 300 tys. to jest dla ciebie obrót? – pytała Rozmarynowski. 
- Ja nie znam się na tym, chłopie, to mnie pytasz? – zastanawiał się Psuja. 
- A z kim księgarnia ma współpracować? Z zakładem pogrzebowym? Czy z hurtownią materiałów budowlanych? Właśnie z instytucjami którym podlegają szkoły – stwierdził Rozmarynowski.
- Ja sugeruję państwu, zanim wydacie swoje osądy, ja to pani Annie Dziubie Marzec sugeruję, żeby sprawdziła, zanim dojdziecie do jakichkolwiek ruchów wobec mojej osoby, żeby komisja rewizyjna wykonała kontrolę w bibliotece i wzięła do ręki książkę, cenę  i zobaczyła na jakim zysku księgarnia „Globus” funkcjonuje.  Okaże się że z tych 3,5 roku z 300 tys. zł, ok. 200 tys. to będzie biblioteka, mój zysk jest na poziomie 20 tys. zł – stwierdził. 
– Ale pan dalej nie rozumie takiej najprostszej rzeczy, że pan nie może prowadzić działalności na majątku gminy – próbowała mu uświadomić Anna Dziuba-Marzec.
Wojtuniak pytał, czy radny był świadomy, obowiązujących aktów prawa. Jarosław Rozmarynowski przyznał, że znał przepisy.
- Czyli pan świadomie prowadził działalność, zarabiał na majątku gminy? – dopytywał.
- Tak świadomie, wykorzystywałem swoje stanowisko, bo byłem bardzo ważnym radnym i decyzyjnym radnym – zakpił.
W końcu stwierdził, że nie jest handlarzem i nie sprzedaje, bo nie prowadzi handlu obwoźnego.
- Radny nie sprzedaje, radny prowadzi działalność gospodarczą od 32 lat, prowadzi działalność oświatową, kulturalną, edukacyjną,  to jest misja a nie handel – stwierdził, pouczając radnych, że stwierdzenie „radny sprzedał żłobkowi” jest według niego nieuprawnione.
 - Ja nie wiedziałem, że ty maseczkami nawet handlujesz – odpowiedział Psuja 
 -Maseczkami? – dziwił się Rozmarynowski.
 – No  - potwierdził Psuja. 
- A handluję? – dopytywał. 
- Wyszło tak, że te maseczki tez sprzedajesz – informował.
- A w jakim momencie to sprzedałem? Widocznie wtedy, kiedy nigdzie indziej nie było, a ja mogłem je załatwić, ściągnąć z wytwórni – skomentował Rozmarynowski.
 

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości