Szkoła to dla wielu miejscowości instytucja, wokół której skupia się życie społeczne i kulturalne. Ważną rolę w środowisku lokalnym Makowisk pełni placówka im. Jana Brzechwy. W niedzielę, 26 maja, ci, którzy odwiedzili przyszkolny piknik, na własne oczy mogli się przekonać, jakie pozytywne skutki przynosi integracja miejscowych ze szkolną społecznością.
W niedzielę, na placu przy SP im. J. Brzechwy w Makowiskach już od rana robiło się gwarno. To tatusiowie i dziadkowie od rozkładania namiotów, stołów i ław rozpoczęli dzień. Zaraz potem do akcji wkroczył mamy, które kroiły, szykowały i dekorowały. O 15:00 rozpoczęła się impreza, wiosenny piknik rodzinny. Wydarzenie odbyło się po raz trzeci. Nie tylko integruje pokolenia, ale też przynosi całkiem wymierne korzyści w postaci środków na inwestycje. A potrzeb placówka ma niemało. W poprzednich latach dzięki m.in. dochodom z pikniku, udało się zakupić np. sprzęt nagłaśniający czy tor przeszkód dla przedszkolaków. Teraz przydałyby się pieniądze na ładowarki do laptopów, a i same komputery też proszę się o wymianę. Brakuje również szafek, by każdy z uczniów mógł dysponować swoją.
- Ten piknik organizujemy, aby zgromadzić wszystkich mieszkańców, rodziców oraz tych, którzy tutaj chodzili do szkoły i gości, mają okazję trochę na taką sentymentalna podróż, a jednocześnie podczas spotkania zaakcentujemy Dzień Matki, który właśnie dzisiaj wypadł – relacjonowała Dorota Zdybowicz, dyrektor szkoły.
Reklama
Do pikniku od dawna przygotowywali się uczniowie pod okiem wychowawców. Każda klasa zaprezentowała przed publicznością układ taneczny, wynik wielu prób. Pedagodzy pomogli też stworzyć dzieciom upominki dla rodziców.
- Nauczyciele się przykładają, aby ich podopieczni wypadli jak najlepiej – docenia starania swoich podwładnych Zdybowicz.
- Występy dzieci są bardzo atrakcyjne dla rodziców, chętnie oglądają swoje pociechy. My też możemy pokazać w jaki sposób pracujemy, sygnalizujemy, że szkoła działa i chce współpracy, która jest dla nas bardzo cenna.
Reklama
Dyrektorka chwali sobie inicjatywy rady rodziców pod wodzą Justyny Mazur.
- Rada rodziców bardzo prężnie działa, przewodnicząca spisuje się na medal, podobnie jak pozostali członkowie rady, którzy są ogromne zaangażowani. Gdyby nie to wsparcie, na pewno na taką skalę nie udałoby się tej imprezy zorganizować – podkreśla Dorota Zdybowicz.
Justyna Mazur przyznaje, że co roku udaje się dołożyć kolejne elementy do programu, aby piknik był bardziej atrakcyjny.
- To już jest nasze trzecie wydarzenie, z roku na rok jestem coraz bardziej dumna z rodziców, bo doświadczenie pokazuje, że uczymy się na swoich błędach, że współpraca z gronem pedagogicznym coraz lepiej nam wychodzi, zacieśniamy nasze relacje i to naprawdę buduje atmosferę u nas w szkole – sądzi przewodnicząca rady rodziców.
Reklama- Cieszy nas później efekt, dużo ludzi, goście się bawią i fajnie to wychodzi – dodaje.
W tym roku nowością był kącik leśny, w którym najmłodsi mogli wykonać ozdoby czy zabawki wykorzystując leśne skarby.
Ten, kto w niedzielę do Makowisk zawitał, na pewno nie wyszedł z pustym brzuchem. Do wyboru były dania z grilla czy frytki, a wśród słodkości można było przebierać, od aromatycznych, domowych ciast, po chrupiące gofry.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze