Po dwuletniej przerwie odbyły się wieluńskie powiatowe zawody strażackie. Tym razem impreza została zorganizowana na stadionie miejskim w Wieluniu, 4 września. Wzięło w niej udział ponad 40 drużyn, męskich, żeńskich i młodzieżowych.
Jak zaznacza Andrzej Stępień, prezes Zarządu Powiatowego ZOSP RP w Wieluniu zawody mają kilka najważniejszych celów, m.in. sprawdzenie gotowości bojowej, możliwość porównania umiejętności z innymi jednostkami z innych gmin oraz integrację środowiska. To ostatnie jest ważne przy zdarzeniach na większą skalę, jak chociażby ubiegłoroczny pożar na składowisku odpadów w Rudzie, gdzie strażacy z wielu jednostek musieli współpracować.
- To jest sportowa rywalizacja, polegająca na wykonywaniu poszczególnych elementów tych zawodów w jak najkrótszym czasie, bywa, że różnice wynoszą zaledwie dziesiąte sekundy, dlatego zarówno zawodnicy jak i widzowie mogą poczuć dreszczyk emocji – komentuje prezes Stępień.
W zawodach wystartowało około 350 zawodników z 44 drużyn. Zgodnie z regulaminem to zwycięzcy rywalizacji na szczeblu gminnym oraz jednostki zrzeszone w KSRG. W wielu gminach drużyny należące do systemu zostały pokonane przez jednostki teoretycznie mniej wyszkolone.
Powiatową rywalizację wygrali druhowie z OSP Czernice, przed OSP Wielgie (II miejsce) i OSP Ożarów. W kategorii grupy C, żeńskiej, zwyciężyły seniorki z Kraszowic, na drugim miejscu uplasowały się druhny z Ożarowa, a na trzecim jednostka z Czernic. Najlepszą młodzieżową drużyną męską okazała się OSP Czernice, za nią miejsce zajęli mali druhowie ze Skomlina, a trzeci byli mali strażacy z OSP Szynkielów. Z kolei w kategorii MDP żeńskiej druhny z Wichernika pokonały strażaczki z Kadłuba i OSP Komorniki (III miejsce).
- To, że nie do końca poszło w zawodach może być taką informacją zwrotną dla strażaków, że może tę formę trzeba podciągnąć – komentuje Stępień.
- Czasami jednak dalsze miejsce jest wynikiem awarii sprzętu, bo np. motopompa poda wodę później czy wąż zostanie niedokładnie skręcony, a nie konsekwencją gorszego wyszkolenia – uważa prezes.
Bronisław Mituła, prezes wieluńskiego zarządu miejsko-gminnego zaznacza, że część drużyn przygotowuje się do zawodów już kilka tygodni wcześniej.
- Dobre miejsca zajmują niekoniecznie jednostki z KSRG, to zależy kto ile ćwiczy wcześniej, są takie drużyny, które miesiąc, a nawet dwa miesiące przed zawodami szkolą się i potem widać efekty – sądzi Mituła.
Druhowie z OSP Wichernik trenowali na długo przed startem.
- Rywalizacja zawsze jest zaciekła, potrzeba przygotowania zarówno mentalnego jak i treningów, dochodzi stres podczas zawodów – podaje Dawid Baranowski, naczelnik OSP Wichernik.
- Udało nam się wygrać rywalizację na szczeblu gminnym, trzymaliśmy kciuki i do ostatniej chwili zaciskaliśmy zęby. Na cztery drużyny, wystawione z naszej jednostki, trzy przeszły do rywalizacji na szczeblu powiatowym. W tym roku podeszliśmy do zawodów bardzo poważnie – komentuje.
OSP Wichernik jako nieliczna jednostka ma drużyny żeńskie zarówno młodzieżowe jak i seniorskie.
- Część dziewczyn jest w OSP bardzo długo i starają się angażować, każda ma swoje obowiązki i nieraz trudno je pogodzić z treningami, sama od roku się udzielam w OSP, a zdecydował o tym przypadek, dziewczynom po prostu brakowało jednej osoby – relacjonuje Katarzyna Brąś, dowódca żeńskiej drużyny z OSP Wichernik, w straży działają też jej siostra i brat.
Prezes Andrzej Stępień uważa imprezę za udaną.
- Po ilości startujących i po ilości zainteresowanych ludzi na trybunach, widać , że było oczekiwanie takiej rywalizacji – zaznacza.
- Impreza była ze wszech miar udana –sądzi.
Cieniem na wydarzeniu kładzie się sytuacja związana z OSP Wieluń. W lipcu druhowie tej jednostki uzyskali informację, że biorą udział w zawodach z tzw. „dziką kartą” na prawach gospodarza imprezy. Post, który pojawił się w mediach społecznościowych powiatowego ZOSP-u również o tym traktował, jednak dwa tygodnie przed zawodami druhowie dowiedzieli się, że stratować nie mogą. Poczuli się więc oszukani, tym bardziej, że za remont motopompy zapłacili ok, 1,3 tys. zł. Zdecydowali, że nie będą wspierać organizatorów i rezygnują z zabezpieczania zawodwó.
- Jednostka OSP Wieluń podlega pod zarząd miejsko-gminny i tę sprawę chcieliśmy wyjaśnić po zawodach -komentuje Mituła.
- Jednostka do naszego zarządu się nie zgłosiła, nie informowali, że chcą startować. Przypuszczam, że gdyby przyszli do któregoś z członków i powiedzieli, że chcą wziąć udział w zawodach, nie byłoby żadnego problemu. Cieszyłbym się, że dodatkowa jednostka z gminy Wieluń bierze udział. Nic takiego nie miało miejsca, a regulamin zawodów powstał już jakiś czas temu. Niepotrzebnie to jest rozdmuchane przez jednostkę OSP Wieluń, nie maja rację – uważa Bronisław Mituła.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze