Do niecodziennej i groźnie wyglądającej kolizji doszło w Kleszczowie w powiecie bełchatowskim. Osobowe auto uderzyło w psa. Czworonóg przeżył, ale był uwięziony w komorze silnika pojazdu. Potrzebna była pomoc strażaków, żeby uwolnić psa.
Wszystko działo się w środę, 11 września ok. godz. 6:30 w Kleszczowie przy ul. Sportowej. Mężczyzna, który jechał kią, uderzył w psa przebiegającego przez drogę. Czworonóg wpadł przez kratkę w zderzaku i utknął w komorze silnika pojazdu, skąd nie mógł się wydostać. Natychmiast powiadomiono służby.
- Było to możliwe po rozmontowaniu przedniej części pojazdu przez funkcjonariuszy Straży Pożarnej. Psiak trafił pod piekę policjantów, którzy dołożyli wszelkich starań by wystraszony pupil czuł się bezpiecznie. Ostatecznie przekazali go pod opiekę pracownikom Urzędu Gminy, a sami w tym czasie ruszyli w teren poszukując właściciela czworonoga - mówi nadkom. Iwona Kaszewska, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
Reklama
Po dwóch godzinach poszukiwań dzielnicowy odnalazł właścicielkę psa. Tłumaczyła, że pies sam wydostał się z terenu posesji, gdy ona była w domu. Mieszkanka Kleszczowa została ukarana mandatem karnym za niezachowanie ostrożności przy trzymaniu psa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze