Reklama

Skarb w garażu OSP

Na ten moment, mają najnowszy wóz wśród Ochotniczych Straży Pożarnych w województwie. Warty grubo ponad milion złotych ciężki samochód gaśniczy marki scania, z napędem 4x4, jest już w rękach druhów z OSP w Złoczewie. Morale jednostki sięgają zenitu, a naczelnik OSP i burmistrz Złoczewa pękają z dumy.

W ciągu roku wyjeżdżają na akcję sto razy
Druhowie z OSP w Złoczewie długo czekali na nowe wozy, ale w końcu ich marzenie się spełniło.
- Udało się nam zakupić ten niesamowity wóz, dzięki dobrej współpracy z gminą Złoczew, a także wsparciu z  Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – podkreśla Przemysław Galewicz, naczelnik OSP w Złoczewie i dodaje, że aż pół miliona złotych jednostka otrzymała w związku z zajęciem drugiego miejsca w Polsce, w konkursie „Szczepimy się z OSP”.
Swój udział w sukcesie ma także Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w Łodzi, która stacjonowała w jednostce OSP Złoczew, przeprowadzając akcje szczepień.
Nowy wóz dla OSP w Złoczewie to nie jest wyłącznie marzenie i kaprys druhów. Są inne, ważniejsze powody, dla których zakup można uznać za zasadny.
Po pierwsze OSP Złoczew jest jedną z najaktywniejszych jednostek w powiecie sieradzkim. Od 1995 roku w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, a więc od początku jego istnienia. Po drugie jednostka, rocznie odnotowuje około stu wyjazdów na różnego rodzaju akcje, ratując życie i zdrowie m.in. mieszkańców gminy Złoczew, ale nie tylko. Duża część wyjazdów dotyczy zdarzeń drogowych na S8, na którą jednostka ma łatwy dojazd. Ponadto OSP Złoczew, jako jedna z wytypowanych jednostek z powiatu sieradzkiego jest w Wojewódzkiej Kompanii Obwodowej.
Na ten moment OSP Złoczew liczy 72 druhów. Spośród nich, aż 44 osoby są uprawnione do czynnego udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Pozostali to członkowie orkiestry dętej oraz wpierający i honorowi.
Z punktu widzenia druhów grających w orkiestrze, równie ważnym zakupem jednostki jest 9-osobowy renault traffic. Ten busik jest wprawdzie używany, ale w doskonałym stanie. OSP kupiła go ze środków gminy i własnych, wydając na ten cen 68 tys. zł (w tym 30 tys. z budżetu złoczewskiego ratusza, a pozostała część z kasy OSP). Dodatkowe 5 tys. zł jednostka wydała na przekwalifikowanie wozu na ratowniczo-rozpoznawczy.

Druhowie OSP w Złoczewie szaleją z radości
Najnowszy wóz w regionie, kosztował 1 mln 275 tys. zł. W ramach KSRG, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało na ten cel 500 tys. zł. Ponad 500 tys. zł OSP Złoczew otrzymało z tytułu konkursu szczepionkowego, a 270 tys. zł zabezpieczyła na ten cel gmina Złoczew.
Poza przetargiem jednostka dokupiła działko, zamontowane na przedniej części samochodu, czyli na zderzaku, sterowane elektrycznie z kabiny załogi. Służy ono do podawania prądu wody. Strażacy nie muszą wchodzić na dach wozu – taki nowoczesny gadżet.
Oczywiście komfort jazdy jest nieporównywalny z żadnym wcześniej używanym przez jednostkę wozem.
- Przesiedliśmy się z średniego samochodu gaśniczego star 1142 CJ na ciężki samochód marki scania – mówi Przemysław Galewicz.
- To jest przeskok technologiczny bardzo duży – dopowiada i dodaje, że star, który udało się już sprzedać, był wyprodukowany w 1997 roku.
Wysłużonym starem z OSP Złoczew, jeżdżą już druhowie z Kuźnicy Grabowskiej, w powiecie ostrzeszowskim. Drugi z samochodów, których pozbyła się złoczewska jednostka został przekazany do OSP Łeszczyn, w gminie Złoczew.
Nowy wóz, w momencie tworzenia materiału (poniedziałek, 12 grudnia), nie wyjeżdżał jeszcze na żadne akcje. Ale był już w pełnej gotowości.
Oczywiście druhowie strażacy z OSP w Złoczewie szaleją z radości. Mają teraz w garażu prawdziwy skarb – wóz warty grubo ponad milion złotych. Prócz tego wymienili także samochód ratowniczo-rozpoznawczy. Naczelnik nie ukrywa, że morale jednostki sięga zenitu. Druhowie, jak nigdy dotąd, mają motywację do jeszcze cięższej pracy na rzecz OSP i społeczności lokalnej, której służą.
- Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni. Gdy tylko został ogłoszony przetarg, to z niecierpliwością oczekiwaliśmy przyjazdu nowego wozu – przyznaje Galewicz.

Reklama

Ewenement w skali kraju i duży sukces
Nie mniej zadowolony jest włodarz miasta i gminy, dbający o druhów ochotników od początku swojej kadencji. Zresztą zapowiadał to jeszcze w kampanii.
- Musieliśmy nie tylko znaleźć w budżecie miasta 270 tys. zł, ale też skutecznie pozyskać środki z ministerstwa – zaznacza Dominik Drzazga, burmistrz Złoczewa, a jednocześnie członek OSP.
W rozmowie z reporterem, szef złoczewskiego ratusza, zaznacza jednak, że miał ułatwione zadanie, bo druhowie ochotnicy wykazali się dużą aktywnością w akcji szczepienia przeciw covid 19 i otrzymali duże pieniądze, zajmując drugie miejsce w Polsce, pod względem ilości szczepień.
- Rozmowy w ministerstwie były ułatwione, jeśli chodzi o finansowanie ciężkiego wozu strażackiego. Natomiast jeśli chodzi o środki na ten mały samochód 9-osobowy, to mieliśmy na to środki od dawna zaplanowane w budżecie gminy – mówi burmistrz Złoczewa.
Dominik Drzazga jest potrójnie zadowolony, bo to już trzecie auto z rzędu, które gminie Złoczew udało się kupić dla jednostki OSP na jej terenie. Wcześniej pozyskano środki i zakupiono dwa samochody średnie.
- Wszystkie OSP z terenu gminy Złoczew, które są w krajowym systemie, mają nowy sprzęt – podkreśla dumnie burmistrz.
- Taki miałem cel i to się udało. Sprawdzaliśmy i muszę podkreślić, że żadna z gmin w Polsce, trzy razy z rzędu nie otrzymała dofinansowania z ministerstwa na nowy wóz. I to jest ewenement w skali kraju i duży sukces – zauważa nieskromnie.
Drzazga nie ma wątpliwości, że tak nowoczesny samochód jest potrzebny miejscowej jednostce.
- Często spotykam się z głosami mieszkańców: „matko, samochód za 1,3 miliona złotych… co by można było za to zrobić”. Ale ciężko jest ocenić ile warte jest ludzkie zdrowie i życie – zaznacza.
Poza tym, trzeba pamiętać, że gminę Złoczew samochód kosztował 270 tys. zł, a pozostałe pieniądze były pozyskane z zewnątrz.
- Zdaję sobie sprawę, że te samochody strażackie są drogie. Ale one ratują życie, gospodarstwa domowe, pomagają w krytycznych sytuacjach. Bez wątpienia są nam potrzebne – podsumowuje burmistrz Złoczewa, akcentując że tylko w jego kadencji na zakup samochodów z budżetu gminy wydano niemal milion złotych, mając na myśli wyłącznie te zakupione z dofinasowaniem zewnętrznym. Jeszcze więcej gmina wydała, biorąc pod uwagę zakupy samochodów bez dotacji.
- Bez dofinansowania kupiliśmy renault traffic dla OSP Złoczew, dla OSP Kamasze był zakupiony też nowy samochód za 50 tys. zł. Planujemy też wymianę samochodu w Grójcu Wielkim. Łeszczyn również ma nowe auto z OSP Złoczew – wymienia włodarz.
W chwili zbierania materiału do tego artykułu, w Urzędzie Miejski w Złoczewie stały wielkie pudła sprzętu strażackiego, zakupionych za 140 tys. zł, pozyskanych z funduszu sprawiedliwości.
- To naprawdę tłuste lata dla strażaków ochotników w gminie Złoczew – kończy Dominik Drzazga.

Sławomir Rajch
[email protected]

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości