Reklama

Spektakl, który chwycił za serce: „Imiona autyzmu” w Młynisku

Kwiecień uznawany jest za Światowy Miesiąc Wiedzy na Temat Autyzmu. Z tej okazji społeczność Publicznej Szkoły Podstawowej w Młynisku, w gminie Biała, przygotowała spektakl pod nazwą ,,Imiona autyzmu", który poruszył serca zgromadzonej publiczności. Bo przecież autyzm nie wybiera i może dotknąć każdego...

Inicjatorem wydarzenia była Dominika Bator, psycholog szkolny. W przedstawienie, które miało miejsce 14 kwietnia w sali Ochotniczej Straży Pożarnej w Młynisku, zaangażowali się uczniowie, pedagodzy, a nawet rodzice. 

- Szukanie aktorów poszło sprawnie. Rodzice bardzo szybko się zgodzili - opowiada Karina Czarna, przewodnicząca rady rodziców.

Udział w przedstawieniu okazał się dla występujących wartościowym przeżyciem.

- Na pewno była trema, ale było to również ciekawe doświadczenie - przyznaje Adrian Czarny z Młyniska. 

Reklama

- Mówi się, że teatr to oaza spokoju, ale jak pokazać problem autyzmu z perspektywy sceny? Okazało się, że pani Dominika nas pięknie przygotowała - wtrąca Paweł Golański.

- Mieliśmy kilka prób i myślę, że wypadliśmy dobrze - stwierdza.

Na wstępie przedstawienia przytoczono słowa z filmu ,,Forrest Gump".

- ,,Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co Ci się trafi". I właśnie tak jest z autyzmem - tłumaczy prowadząca Dominika Bator.

- Nie wybiera. Nie pyta o zgodę. Nie omija porządnych rodzin, ani dobrych domów. Autyzm nie jest problemem kogoś obcego. Może dotknąć każdego - brata, siostry, kolegi z klasy, sąsiada, przyjaciela. A może kiedyś, kogoś bardzo bliskiego nam samym... - dodaje z zadumą.

Reklama

Następnie głos zabrała nauczycielka języka polskiego ze szkoły w Młynisku Renata Krawczyk, która w poruszający sposób odniosła się do problemu społecznego postrzegania dzieci z autyzmem. 

- Gdy dziecko zachowuje się inaczej, słyszy się szept, że źle wychowane. Gdy jest głośne, prośby, by zabrać je stąd - mówi pedagog.

- Czy naprawdę mamy takie dzieci oznaczać? A może zamykać w domach, żeby nikomu nie przeszkadzały? Dzieci z autyzmem nazywa się dziećmi spod szklanego klosza. To brzmi ładnie. Ale prawda jest trudniejsza. Bo one nie potrzebują klosza. Potrzebują akceptacji - zaznacza. 

Reklama

Po tak skłaniającym do refleksji wstępie nadszedł czas na spektakl. Aktorzy zaprezentowali scenki dotyczące wyzwań, z jakimi na co dzień mierzą się dzieci z autyzmem oraz ich rodziny. Widowisko było bardzo poruszające. W niektórych momentach niejeden widz uronił łzę wzruszenia. 

Na zakończenie głos zabrała dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej w Młynisku Joanna Wątroba, która podziękowała występującym i odniosła się do tematu przedstawienia.

- Temat ważny. Trzeba o nim głośno mówić, bo to, że tutaj go nie ma, to nie znaczy, że nie mamy go w swoich rodzinach, gdzieś na zewnątrz - stwierdza szefowa placówki. 

Reklama

- Pamiętajmy o tych dzieciach i miejmy je na uwadze. One, mimo że są inne, to są jednocześnie takie same i trzeba je kochać tak samo i równo - podsumowuje Joanna Wątroba. 

Do zgromadzonych zwrócił się również obecny na wydarzeniu wójt gminy Biała Grzegorz Mielczarek. 

- Przedstawienie, które mieliśmy okazję obejrzeć, przypomniało nam, jak ważne jest budowanie świadomości, akceptacji i empatii - mówi włodarz gminy. 

- Imiona autyzmu, które zostały dziś zaprezentowane to nie tylko nazwy, ale symbole indywidualności, siły i wyjątkowości każdego z nas. To przypomnienie, że osoby z autyzmem mają swoje marzenia, talenty i potrzeby, które zasługują na nasz szacunek i wsparcie - podkreśla. 

Reklama

I jak to zazwyczaj bywa, że rodzice z dumą gratulują dzieciom występu, tak tym razem było zupełnie odwrotnie. Po zakończonym spektaklu pociechy z biegiem rzuciły się w ramiona swoich rodziców i to one gratulowały im występu. 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości