To druh Robert z OSP w Czernicach jako pierwszy próbował przywrócić funkcje życiowe człowiekowi wyłowionemu ze stawu, a nie - jak można było wywnioskować z pierwotnego materiału - policjanci.
Policja oczywiście była na miejscu i działała, ale jak ustaliliśmy, po rozmowach z naocznymi świadkami, to druh z miejscowej jednostki, nie będący akurat na służbie, próbował w pierwszej kolejności ratować człowieka. Potem w akcję włączyli się inni strażacy i policjant.
Przypominamy, że do tragedii doszło wczoraj, 10 czerwca, ok. godz.14. 39-letni obywatel Ukrainy, zauważył ciało dryfujące w stawie. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejscu pojawiła się policja oraz straż. 50-latka, mieszkańca Czernic, z wody wyciągał patrol policji i miejscowy strażak OSP Czernice, druh Robert.
Wnioskując, że do zdarzenia doszło stosunkowo niedawno, strażak podjął próbę przywrócenia czynności życiowych. Włączył się w nie także jeden z policjantów. Potem czynności ratownicze przejął przybyły na miejsce zastęp JRG Wieluń,
- Po 15 minutach prowadzenia RKO z użyciem defibrylatora AED działania ratownicze przejął Zespół Ratownictwa Medycznego, który ze względu na stan poszkodowanego odstąpił od dalszych czynności - informuje asp. sztab. Maciej Dura z PSP w Wieluniu.
Przypuszczalną przyczyną zdarzenia, ustaloną wstępnie przez kierującego działaniami ratowniczymi było zasłabnięcie nad wodą lub nieostrożność podczas wędkowania.
To pierwsze utonięcie w powiecie wieluńskim w tym roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze