Projekt o wartości około 3 mln zł, dotyczący wymiany źródeł energii na ekologiczne, prowadziła gmina Konopnica. Oprócz montowania paneli na posesjach prywatnych, instalacje zawieszono też na kilku gmachach użyteczności publicznej. Dwie szkoły, póki co, pozostają ze starymi źródłami prądu. Radni chcą wiedzieć dlaczego.
Coraz więcej samorządów jest zainteresowanych programami, dzięki którym mieszkańcy mogą zainstalować zielone źródła energii. Z dofinansowań korzystają też gminy czy powiaty. Przy niemal galopujących cenach prądu, własne ekologiczne źródła energii równają się szansom na spore oszczędności.
Starania o dofinansowanie do zielonych źródeł energii gmina Konopnica podjęła kilka lat temu. Pierwotnie jej wniosek przepadł, jednak samorządowcy się nie poddali i go ponowili. W ubiegłym roku, 2022, środki zostały im przyznane. Dzięki dofinansowaniu dla gminy w wysokości ponad 2,5 mln zł mieszkańcy, przy niewielkim wkładzie, mogli zostać szczęśliwymi użytkownikami fotowoltaiki (około 100). W jednym punkcie zamontowano też piec na biomasę a w innym pompę ciepła. Panele zostały założone też na kilku budynkach użyteczności publicznej, czyli na hydroforni, obu oczyszczalniach ścieków, a także Szkole Podstawowej w Konopnicy im. 72. Pułku Piechoty „Radom”.
O szczegóły dopytywał podczas obrad rady gminy radny Andrzej Mielczarek.
- Czy to prawda, że na budynku Szkoły Podstawowej w Rychłocicach nie będzie fotowoltaiki? – chciał wiedzieć radny.
Informacje szybko potwierdził wójt Grzegorz Turalczyk, Mielczarek chciał, znać powody pominięcia gminnego budynku przy tak poważnej inwestycji.
- Wytypowaliśmy obiekty z największym poborem energii – tłumaczył wójt.
- Nie mogliśmy skumulować tej fotowoltaiki w naszych budynkach bardziej. Jest to związane z limitem, który mogliśmy zagospodarować. Wybraliśmy te budynki, które generują największe koszty. Właśnie tam panele słoneczne zostały zamontowane – zaznaczał Turalczyk.
Reklama
Ani Szkoła Podstawowa w Rychłocicach ani Szkoła Podstawowa w Szynkielowie na takie zielone źródła prądu się nie załapały. Nie znaczy to, że wójt nie planuje w tych budynkach ekoinwestycji.
- Przewidziane jest to w następnym działaniu, we wniosku, który został złożony do Urzędu Marszałkowskiego – informuje Grzegorz Turalczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze