Do niecodziennego pościgu za uciekającym volvem doszło między Byczyną w powiecie kluczborskim, a Bolesławcem w powiecie wieruszowskim. Najbardziej zaskakujące jest to, że umykający samochód jechał na samych felgach od strony pasażera i to aż kilkanaście kilometrów. Ścigali go strażacy. Pogoń zakończyła się obywatelskim ujęciem. Za kierownicą volva siedziała pijana, 46-letnia kobieta.
Zdarzenie to miało miejsce w sobotę 4 maja. Około godz. 15 druhowie oczekiwali przed kościołem w Byczynie na mszę świętą, która miała odbyć się z okazji Dnia Strażaka. Jak informuje portal Kluczbork 112, w pewnym momencie usłyszeli głośny dźwięk tarcia metalu o jezdnię, tak jakby po drodze jechał walec. Po chwili na ulicę Kościelną wjechało pod prąd volvo. Auto z prawej strony nie miało opon, jechało tylko na felgach. Za kierownicą siedziała kobieta. Gdy dojechała do rynku, ruszyła w kierunku ronda. Strażacy chcieli ją zatrzymać. Trzech z nich pobiegło za nią. Na rondzie volvo skręciło w kierunku Kępna i ruszyło dalej drogą krajową nr 11. Druhowie nie mieli samochodu, bo do kościoła przyszli pieszo, więc o pomoc poprosili innego kierowcę. Pomogła im osoba z Niemiec. Razem rozpoczęli pościg. 46-latkę udało się dogonić dopiero po kilku kilometrach, w Siemianicach. Jechała bardzo szybko i bardzo niebezpiecznie. W pewnej chwili o mało nie uderzyła w barierki. Niewiele też brakowało do zderzenia z jadącymi z przeciwnego kierunku. Nie reagowała na sygnały dźwiękowe i świetlne.
Strażacy przez cały czas utrzymywali kontakt z policją i informowali ją, gdzie aktualnie auto się znajduje.
Przed Opatowem kobieta skręciła w drogę powiatową i pojechała w stronę Bolesławca. Druhowie mówią, że nadal nie reagowała na próby zatrzymania. Swoją jazdę zakończyła dopiero w Bolesławcu, kiedy wjechała w ślepą ulicę. Tutaj podbiegli do jej samochodu strażacy i wyciągnęli kluczyki ze stacyjki. Po chwili przyjechała też policja.
- Badanie alkomatem wykazało u 46-latki ponad dwa promile alkoholu w organizmie – mówi asp. Piotr Siemicki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie. - Podczas interwencji tłumaczyła mundurowym swoje zachowanie tym, że pokłóciła się z partnerem i dlatego zdecydowała się wsiąść za kierownicę.
Teraz za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi jej do trzech lat więzienia oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, funkcjonariusze tymczasowo zajęli też auto.
Policja w Wieruszowie dziękuje strażakom za właściwą postawę, dzięki której być może nie doszło do tragedii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze