Z Zofią Kotynią, wójt gminy Siemkowice, o realizacji planów inwestycyjnych, trudnościach w znalezieniu wykonawców oraz współpracy z posłem i powiatem, rozmawia Sławomir Rajch
Sławomir Rajch: Pani wójt, jadąc do Siemkowic, przejeżdżaliśmy drogą powiatową w Ożegowie. Jej stan woła o pomstę do nieba. Wprawdzie nie jest to droga gminna, ale z czegoś to wynika. Spodziewam się, że z braku dobrej współpracy gminy z powiatem. Przecież inne drogi powiatowe są łatane, remontowane, budowane od podstaw. A ten odcinek wygląda jak przysłowiowy szwajcarski ser?
Zofia Kotynia: - Panie redaktorze, trudno mi oceniać postępowanie władz powiatu. Ale faktycznie opieszale podchodzą do remontów swoich dróg, znajdujących się na terenie gminy Siemkowice. Niewątpliwie ta droga wymaga natychmiastowej reakcji i właściwie gruntownego remontu. Będziemy wprawdzie budowali tam kanalizację sanitarną, więc po tych pracach powinna być podjęta inicjatywa przebudowy tego odcinka. Ale to nie zwalnia powiatu z łatania dziur. W związku z objazdami, które się w tym roku pojawiły, ruch na tym odcinku jest znacznie wzmożony. Zresztą na wielu naszych drogach nasilenie ruchu jest olbrzymie. Wielokrotnie monitowaliśmy do władz powiatu w tej sprawie, zarówno ja, jak i radny powiatu Tadeusz Ślusarek. No ale, efektu nie ma. Trochę ta droga jest traktowana po macoszemu.
Przyzna pani, że to wynika z braku dobrej współpracy między gminą a powiatem?
- Może lepiej w tej materii nie będę się wypowiadała. Mam tylko nadzieję, że zarząd powiatu zauważy problemy dróg powiatowych na terenie naszej gminy.
O ile ta współpraca z powiatem wygląda fatalnie, to doskonale dogaduje się pani jako wójt z posłem Pawłem Rychlikiem. Choć trzeba pamiętać, że reprezentujecie różne poglądy polityczne, pani jest z PSL, on z PiS. Mimo tych różnic da się owocnie współpracować.
- Muszę stwierdzić, że współpraca z posłem Rychlikiem układa się bardzo dobrze. W każdej kwestii możemy liczyć na jego pomoc i wsparcie. Służy swoim czasem i co najważniejsze interesuje się naszą gminą i jej losem. Mocno zabiega o interesy naszej gminy, tam gdzie może. Na pewno bez jego pomocy gmina Siemkowice nie pozyskałaby tyle pieniędzy z rządowych programów wsparcia.
Jeśli o tym mowa, to zatrzymajmy się przy jednej z inwestycji z ogromnym dofinansowaniem. Mam na myśli rewitalizację dworu i parku.
- Jestem przekonana, że z własnych funduszy nie moglibyśmy tego nigdy zrealizować. Umowa na realizację tego zadania opiewa na ponad osiem milionów złotych. Aż 6 milionów i 750 tys. pokryje dotacja z rządowego Programu Inwestycji Strategicznych.
Jak będzie wyglądał dwór i park po rewitalizacji?
- Na pewno będzie pięknie. Projekt przewiduje nie tylko remont budynku dworu, ale także zagospodarowanie i rewitalizację parku. W obiekcie chcemy zlokalizować Gminny Ośrodek Kultury, który powołamy w przyszłym roku, przeniesiemy tam także bibliotekę. Te dwie instytucje będą się dobrze uzupełniały. Park po rewitalizacji będzie wyglądał zupełnie inaczej, będą nowe nasadzenia, alejki i oświetlenie. Mieszkańcy i odwiedzający nasz park turyści, powinni być zadowoleni.
Ten park i dwór ma być w końcu wizytówką gminy Siemkowice?
- Tak, na pewno. Chciałabym, żeby był znany w całym regionie. To jest taka perełka. Zresztą pan redaktor, walczył wspólnie z nami o to, żeby to miejsce zostało zauważone i zadbane, żeby w końcu udało się doprowadzić je do odpowiedniego stanu.
Ale w sprawie dworu pojawiły się w przestrzeni publicznej informacje, że remontu dworu i rewitalizacji nie będzie, bo władze odpuściły temat, a dotacja w kwocie 6 750 000 zł przepadnie.
- To nieprawda. Ci, którzy tak mówią są w błędzie. Przecież mamy podpisaną umowę z wykonawcą i wszystko idzie zgodnie z planem. Te pieniądze nie przepadną. Mamy ostatnie uzgodnienia z konserwatorem zabytków i za moment budowa rusza z kopyta. Nie śpimy, trzymamy rękę na pulsie.
W tym roku ma zakończyć się budowa zaplecza sportowego wraz z infrastrukturą w Siemkowicach. Ale to nie było ostanie słowo w kwestii inwestowania w sport, bo przecież pozyskaliście ogromną dotację na budowę nowej hali sportowej w Siemkowicach, takiej z prawdziwego zdarzenia, która ma zastąpić dotychczasową halę namiotową.
- Na realizację zaplecza sportowego, otrzymaliśmy dwie dotacje – 70 i 90 tys. złotych z Urzędu Marszałkowskiego. To zadanie jest już na ukończeniu. Będzie tam magazyn sprzętu, łazienki, szatnie. Ale, co bardzo nas cieszy, dzięki współpracy z posłem Pawłem Rychlikiem, dostaliśmy jeszcze olbrzymie pieniądze na budowę hali sportowej. Chodzi bowiem o 9 milionów złotych.
Kiedy będzie przetarg, kiedy budowa, kiedy mieszkańcy mogą spodziewać się, że rozegrają tam pierwszy mecz?
- Obecnie trwa opracowywanie koncepcji funkcjonalno-użytkowej na budowę tej hali. Na jej postawie, ogłosimy przetarg w trybie zaprojektuj-wybuduj. Firma, która wygra przetarg zaprojektuje i wybuduje nam nowoczesny obiekt sportowy. To jest inwestycja dwuletnia. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli dużo wkładu własnego inwestować.
No właśnie. W całej Polsce, realizacja wielu inwestycji, na które samorządy otrzymały dofinansowania jest zagrożona. Wykonawcy albo nie przystępują do przetargów, albo proponują tak duże kwoty, że realizacja zadań jest praktycznie niemożliwa. Pytanie, czy te 9 milionów nie przepadnie.
- Rzeczywiście o dobrego wykonawcę, za umiarkowane pieniądze jest trudno.
Zatem stuprocentowej pewności, że budowa nowej hali dojdzie do skutku nie ma.
- Nie ma, ale osobiście jestem optymistką i jestem przekonana, że damy radę. Trzeba myśleć pozytywnie i trzymam mocno kciuki. Mam nadzieję, że znajdziemy wykonawcę tego zadania i mieszańcy wreszcie doczekają się hali sportowej z prawdziwego zdarzenia. To jest inwestycja konieczna zarówno dla gminy jak i dla naszej szkoły. Na taką halę czekamy od kilku pokoleń. Obecnie mamy halę namiotową, która nie sprawdza się, szczególnie zimą.
A co stanie się ze wspomnianą przez panią halą namiotową?
- Myślę, że przeniesiemy ją do innej placówki oświatowej. Być może uda nam się to przenieść do Szkoły Podstawowej w Lipniku. Ale to jest jeszcze do przemyślenia. Choć wiemy już, że nowa hala musi stanąć w miejscu dotychczasowej, tak aby nie zabierać dzieciom boiska trawiastego.
Wiem, że miała pani duży problem ze znalezieniem wykonawcy na przebudowę Gminnego Ośrodka Zdrowia w Siemkowicach.
- Mamy problem z wykonawcą. Ogłosiliśmy przetarg. Do tego przetargu żaden wykonawca się nie zgłosił. Zaprosiliśmy wobec tego firmy na rozmowy. Ostatecznie podpisaliśmy umowę z firmą Jorg z Działoszyna i to ona wykona przebudowę ośrodka. Wartość zadania to 935 tys. zł. Na budynku mamy stropodach, więc będzie wymiana dachu i jego konstrukcji. Przewidzieliśmy też remont piwnic, gdzie zostanie urządzone pomieszczenie dla pielęgniarek i skład odpadów medycznych, a także pomieszczenie dla sprzątaczki. W ramach zadania przebudujemy też schody wejściowe, tak by wygodniej było wchodzić pacjentom. Zostanie zbudowana także winda. Wymienimy też drzwi wejściowe.
Gmina Siemkowice wciąż w znacznej mierze jest nieskanalizowana. Ale realizujecie to założenie małymi krokami. Jakie zadania są na ten moment realizowane w tym zakresie.
- Kontynuujemy budowę kanalizacji sanitarnej w miejscowości Siemkowice. W tym roku planowana jest inwestycja na ulicy Dworcowej, chodzi o odcinek ok. 800 metrów. Jesteśmy po przetargu. Wartość tej inwestycji, to ok. 700 tys. zł. Obecnie robimy projekt budowlany na kanalizację dla Ożegowa. Jeszcze dużo w temacie kanalizacji mamy do zrobienia na terenie gminy.
Bardzo dużo do zrobienia jest też w temacie dróg. W końcu, ulica Widawska, o której stanie powstał kiedyś nawet nasz reportaż, w końcu doczekała się remontu.
- Mieszkańcy byli cierpliwi, bo naprawdę ta droga była mocno zniszczona po założeniu sieci kanalizacyjnej i wodociągowej. Chcąc wykonać drogę i chodniki, to chcieliśmy zrobić to po kolei. Dostaliśmy dofinansowanie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na to zadanie. Całość inwestycji to ponad milion złotych, a aż 757 tys. zł, otrzymaliśmy w formie dotacji. Inwestycja nie jest zagrożona, wykonawca działa zgodnie z harmonogramem. Niebawem mieszkańcy doczekają się nowego dywanika asfaltowego.
Gmina Siemkowice kontynuuje przebudowę drogi łączącej Laski z Radoszewicami. O tej drodze wielokrotnie było głośno. Kiedy w końcu tamtejsi mieszkańcy pojadą dobrą drogą?
- Na przebudowę niemal kilometra drogi dostaliśmy 200 tys. zł dofinansowania. Do przetargu przystąpiły cztery firmy, a najniższa oferta na wykonanie tego zadania opiewała na ponad 495 tys. zł. Postanie tam nowa jezdnia, o szerokości czterech metrów.
Powody do radości powinni mieć także mieszkańcy Delfiny. Gminne władze inwestują tam w świetlicę wiejska.
- W tej chwili mieszkańcy Delfiny mają wyremontowaną już jedną salę. A teraz chcemy przygotować tam łazienki. Stowarzyszenie Aktywna Delfina w ramach działań Lokalnej Grupy Działania również dostanie pieniądze na prace remontowe na tym obiekcie.
Zmienia się też budynek Urzędu Gminy w Siemkowicach. Zakończono remont sali posiedzeń, ale trwają inne. Co jeszcze będzie robione?
- W tej chwili jesteśmy na etapie remontu klatki schodowej. W przyszłym roku chciałabym, abyśmy w końcu dostosowali budynek dla potrzeb osób niepełnosprawnych. Mamy w planach budowę podjazdu, nie wiem jeszcze od której strony, ale będziemy chcieli go zbudować.
Jest czas dożynek. Nie organizujecie swoich, ale przedstawiciele gminy Siemkowice, reprezentowali ją na dożynkach wojewódzkich w Ramosku. Jest pani dumna z wysłanników gminy na tej imprezie?
- Tak, oczywiście że jestem dumna. W Radomsku były panie, które założyły Koło Gospodyń Wiejskich w Lipniku. „Kreatywne Lipniczanki”, bo tak się nazywają, są zawsze zwarte i gotowe do działania. Doskonale reprezentują gminę. Były na imprezie marszałkowskiej w Rząśni, teraz na dożynkach wojewódzkich w Radomsku. Będą reprezentować nas na Święcie Chrzanu w Osjakowie. Jestem im wdzięczna i bardzo im gratuluję.
Sławomir Rajch
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze