Reklama

U zakonników znów było gwarno - Wieluński Jarmark Franciszkański za nami

Klasztor Ojców Franciszkanów już kolejny raz otworzył się na gości, organizując wyjątkowy jarmark. W sobotę, 21 września w klasztornych ogrodach zrobiło się gwarno. Kolorowych stoisk nie brakowało – było smacznie i wesoło.

Wieluński Jarmark Franciszkański jak zwykle przyciągnął tłumy. Jak zawsze spore wzięcie miały pierogi serwowane przez Ojców Franciszkanów, ale nie tylko. Na licznych stoiskach można było znaleźć i spróbować wielu smakołyków. Kolejny raz o podniebienia gości jarmarku zadbały także panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Dąbrowie.

- Tradycyjnie częstujemy dziś gołąbkami, bigosikiem, pysznymi orzeszkami, ciastami - mówi Anna Sosnowska, prezes Stowarzyszenia Gospodyń Wiejskich w Dąbrowie.

- Mamy też nowość, krem z dyni, cieszący się coraz większą popularnością. Spore wzięcie mają też dżemy dyniowo-pomarańczowe i dana gotowe wekowane w słoikach – dodaje szefowa stowarzyszenia.

Reklama

Po raz pierwszy podczas Jarmarku Franciszkańskiego swoje stoisko wystawiły pani z Koła Gospodyń Wiejskich w Rudzie.

- Przygotowałyśmy przede wszystkim ciasta, pierogi, gołąbki, ale też czerninę, którą polecamy. Mamy też bigos i gofry – zaznacza Renata Maniak, sołtys wsi Ruda, a jednocześnie członkini miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich.

Kiełbaską i kaszanką z grilla częstowali członkowie Stowarzyszenia Łączy nas Wieluń. Swoje stoisko miała także Fundacji Obrony Zwierząt Łezka z Wielunia. Lena Drapiewska i Maja Wysoczańska przygotowały specjalnie na jarmark trochę biżuterii, które można było nabyć właśnie na stoisku wieluńskiej „Łezki”.

Reklama

- Mamy kolczyki, bransoletki, breloczki i łańcuszki – wymienia Maja Wysoczańska.

- Bransoletki robiłyśmy z koralików. Wszystkie trzeba osobno nawlekać na żyłki – mówi Lena Drapiewska.

- Kilka breloczków już poszło – zaznacza Maja.

Akcję charytatywną podczas jarmarku prowadziła Fundacja „Świetna Rodzina” z Wielunia. Jej przedstawiciele i wolontariusze serwowali pyszne gofry z różnymi dodatkami. Zdecydowani na słodkie dobroci za chrupiące gofry płacili ile chcieli, przekazując w ten sposób pomoc dla powodzian.

Reklama

- Postanowiliśmy wspomóc powodzian. Pieczemy gofry, a zebrane fundusze przekażemy na rzecz powodzian – komentuje Rafał Dudziński z Fundacji „Świetna Rodzina”.

W roli pracownika małej gastronomi świetnie odnalazła się Justyna Godszling-Graczyk, przewodnicząca Rady Miejskiej w Wieluniu, a jednocześnie wolontariuszka fundacji.

- Nasze dzisiejsze hasło brzmi „Gofry do brzuszka, dar od serduszka”, więc z wielką satysfakcją służymy, serwując dziś pyszne gofry dla wszystkich ludzi dobrej woli – mówi Justyna Godszling-Graczyk i dodaje, że jest wdzięczna za każdy grosik wrzucony do puszki, który pomoże powodzianom.

Reklama

Całkowity dochód ze sprzedaży gofrów wyniósł 1648,68 zł.

Inną zbiórkę prowadzili przedstawiciele organizacji Domowy Kościół Ruch Światło-Życie, którzy swoje stoisko urządzili tuż obok.

- Dzisiaj zbieramy na rekolekcję dla dzieci i młodzieży. Młodzież także się zaangażowała, upiekła ciasta. Ale prócz ciast i ciastek mamy ajwar, miód, smalec i świece z wosku pszczelego – wymienia Anna Dziuba-Marzec, reprezentująca Domowy Kościół Ruch Światło-Życie.

Wśród wystawców, prócz kół gospodyń, stowarzyszeń i fundacji, swoje kramy mieli też rękodzielnicy i artyści, a także właściciele lokalnej winnicy i browaru.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/09/2024 14:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości