Reklama

Wielki pożar w Chałkowie: Ludzie uszli z życiem, lecz stracili dach nad głową

10 kwietnia potężny pożar wybuchł w drewnianym domu, w którym znajdowało się dwoje starszych ludzi. Ogień gwałtownie rozprzestrzeniał się. Zapalił się las. W niebezpieczeństwie znalazły się sąsiednie domostwa. Strażacy ochotnicy do rana czuwali i monitorowali pogorzelisko.

Po godzinie 15, 10 kwietnia, w Chałkowie, gmina Lipie, powiat kłobucki, w jednorodzinnym domu zamieszkanym przez dwoje seniorów wybuchł pożar. Z uwagi na drewnianą konstrukcję budynku i silny wiatr ogień rozprzestrzeniał się niezwykle szybko. Doszło do zapalenia pobliskiego lasu, a rozwijający się pożar zagrażał sąsiednim posesjom.

W momencie wybuchu pożaru wewnątrz budynku znajdowało się starsze małżeństwo. Jak informuje oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Kłobucku st. kpt. mgr inż. Łukasz Tasarz: - Mieszkańcy zdołali samodzielnie opuścić płonący dom przed przyjazdem straży pożarnej.

Reklama

Na miejsce zadysponowano 10 zastępów straży pożarnej. 61 strażaków gasiło pożar ponad pięć godzin. W akcji ratowniczo – gaśniczej brały udział trzy zastępy z JRG PSP Kłobuck oraz OSP Lipie, OSP Parzymiechy, OSP Szyszków, OSP Albertów, OSP Lindów, OSP Rębielice Szlacheckie i OSP Waleńczów.

Działania podjęli także policjanci i zespół ratownictwa medycznego.

Początkowo do zdarzenia zadysponowano siedem wozów strażackich. Okazało się jednak, że ogień objął cały budynek, a nieopodal znajdują się inne drewniane domy. Wówczas, jako wsparcie, przybyły kolejne zastępy strażaków ochotników. Celem pomocy było zabezpieczenie wystarczającej ilości wody do ugaszenia pożaru i obrony zagrożonych budynków.

Reklama

O pożarze, widzianym oczami świadków, opowiedziała reporterowi portalu kulisy.net mieszkanka jednego z zagrożonych domów:

- To jest tragedia. Starsze małżeństwo wynajmowało ten dom z bali. Teraz, w jednym momencie, zostali bez dachu nad głową. Próbujemy dla nich zorganizować choćby tymczasowe lokum, każda pomoc się liczy – podkreśla kobieta.

Oprócz domu zapalił się las młodnik. Ogień rozprzestrzeniał się w dwóch kierunkach. Gwałtowność pożaru wzmacniał silny i zmienny wiatr.

- W niebezpieczeństwie znalazł się nie tylko mój dom, ale i ten po drugiej stronie, oba drewniane. Jesteśmy wdzięczni, że strażacy z Albertowa zostali po ugaszeniu pożaru i całą noc czuwali, aby ogień nie powrócił – akcentuje właścicielka ocalonej nieruchomości.

Reklama

Dom, w którym wybuchł pożar, spłonął doszczętnie.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/04/2025 21:14
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości