Reklama

Wójt gminy Damian Ciemcioch stawia ultimatum: Albo reforma oświaty, albo komisarz

Wójt gminy Strzelce Wielkie Damian Ciemcioch przekonuje, że jedynym remedium na kłopoty finansowe gminy jest natychmiastowa reforma oświaty. W rozmowie ze Sławomirem Rajchem, włodarz akcentuje, że jeśli radni nie zgodzą się na zaproponowane przez niego rozwiązanie, to gminę czeka zarząd komisaryczny…

Sławomir Rajch: Panie wójcie, sytuacja finansowa gminy nie jest najlepsza. Okazuje się, że niedługo gminą Strzelce Wielkie może rządzić komisarz.

Damian Ciemcioch: - Tak jest panie redaktorze. Sytuacja finansowa gminy Strzelce Wielkie jest bardzo, bardzo trudna. W ubiegłym roku, już w miesiącu grudniu, wraz z panią skarbnik musieliśmy naruszyć dyscyplinę o finansach publicznych, bo brakowało 800 tys. zł na wynagrodzenia. Za zgodą instytucji nas kontrolujących, mieliśmy możliwość wypłacić wynagrodzenia dla nauczycieli, pracowników obsługi i urzędu, ale w projekcie, w opinii do budżetu, Regionalna Izba Obrachunkowa wydała zalecenia, aby zwrócić uwagę na wydatki bieżące na oświatę, bo są zbyt wysokie. Z całej subwencji oświatowej, z której gmina dokłada z budżetu, RIO wskazuje, że 74 proc. idzie na wynagrodzenia. Zalecają tutaj pewną reformę oraz aby zmniejszyć wydatki bieżące. Mając świadomość trudnej sytuacji finansowej gminy zaczęliśmy bardzo przyglądać się wszystkim trzem placówkom oświatowym i moim pomysłem jest zrobienie ze szkoły w miejscowości Zamoście filii szkoły w Wiewcu. 

Przeprowadziliście jakiś audyt w tej sprawie, czy tylko opiera się pan o zalecenia RIO?

Zalecenia przeprowadziliśmy, wykonaliśmy audyty oświaty, które potwierdzają nasze wewnętrzne wyliczenia. Audyt został zrobiony też na wyraźną prośbę radnych, szczególnie na prośbę pani przewodniczącej rady, która się go domagała. Maksymalne oszczędności wynikające z audytu sięgają 1,5 mln zł łącznie. Jeden z wariantów mówi o kwocie 1 260 000 zł. Będziemy próbowali przekonać wszystkich radnych, aby tę reformę oświaty przeprowadzić. Jest to trudna sprawa, ale kierując się dobrem całości gminy my ją musimy przeprowadzić. W innym wypadku, jeżeli nie przeprowadzimy tej reformy oświaty, we wrześniu braknie nam pieniędzy na wynagrodzenia, na obsługę bieżącą urzędu i będziemy musieli sięgnąć po program naprawczy dla gminy. Mówiłem to już radnym i to nie jest żadne straszenie.
Aby znaleźć te oszczędności, program naprawczy będzie zakładał całkowitą likwidację funduszu sołeckiego, jak również całkowite zamknięcie szkoły w Zamościu. Bez takich radykalnych działań nie wyprowadzi się gminy z kryzysu, który jest efektem poprzednich rządów.

Reklama

Czyli trudnej sytuacji nie przypisuje pan sobie, tylko obarcza tym poprzednika?

- Oczywiście. Ta zła sytuacja finansowa nie zadziała się w ciągu ośmiu miesięcy od objęcia przeze mnie urzędu wójta. To wydarzyło się w latach poprzednich, kiedy to, żeby zbilansować budżet, z wynagrodzeń zostały zdjęte dwa miliony złotych, które potem w żaden sposób nie zostały uzupełnione. Co więcej, część subwencji oświatowej, która została przyznana na 2024 rok, została przeznaczona na opłacenie rachunków w roku 2023. To zresztą wyniknęło w raporcie Regionalnej Izby Obrachunkowej, że zostały tu złamane przepisy.

Rozumiem, że poprzedni wójt przeznaczył część pieniędzy z subwencji, na opłacenie rachunków bieżących?

- Tak. Przeznaczył to na opłacenie rachunków bieżących, bo w gminie nie było już pieniędzy.
 

Reklama

Zatem pieniędzy brakowało jeszcze zanim został pan wójtem?

- Dokładnie. To była końcówka roku 2023, kiedy tych pieniędzy w użyciu już zabrakło. Żeby opłacać rachunki bieżące została naruszona subwencja oświatowa. W innym wypadku gmina nie miałaby już też pieniędzy na opłacenie i prowadzenie działalności bieżącej. To jest sytuacja, którą ja jako wójt zastałem po objęciu urzędu.

Wydaje się jednak, że proponowana reforma oświaty będzie trudna do przeprowadzenia. Nie ma pan większości w radzie.

- Tak. Nie mam, niestety, większości w radzie co do tego pomysłu. Ja daję receptę, wskazuję lekarstwo na tę trudną sytuację. Chcemy przeprowadzić reformę oświaty w taki sposób, aby na terenie szkoły w Zamościu otworzyć przedszkole czynne od godz. 7. do 18., a także by były tam klasy 1-3. Dzieci z klas 4-8 mogłyby uczęszczać do szkół w Wiewcu, albo w Strzelcach Wielkich. Innej opcji na uratowanie tego nie widzę.

Reklama

Zgodzi się pan ze mną, że to jest właściwie pierwszy krok do całkowitej likwidacji tej placówki?

- Nie. Akurat nie zgodzę się tutaj z panem redaktorem. Sam koszt utrzymania budynku w skali roku nie przekracza 50 tys. zł. Gminę pogrążają za to wynagrodzenia, czyli etaty nauczycieli. Obejmując urząd i robiąc reorganizację całego urzędu, wprowadzając nową strukturę organizacyjną i nowy regulamin, zlikwidowałem osiem etatów.

Właśnie miałem o to pytać, czy szukał pan też oszczędności w urzędzie, a nie tylko w szkołach…

- Gdy zostałem wójtem, w urzędzie było 41 etatów. Dziś są 33 etaty. Kolejne trzy etaty niebawem również zostaną wygaszone, bo odchodzą pracownicy na emerytury i nie będę zatrudniał innych osób na ich miejsce.

Reklama

Czy jakiekolwiek inne opcje wchodzą w grę jeśli chodzi o ocalenie gminy przed finansową zapaścią, czy remedium na problemy finansowe jest wyłącznie wspomniana reforma?

- Te cięcia i reformy przynoszą wymierne korzyści na lata. Jednym ze sposobów, aby zasypywać dziurę budżetową, byłoby radykalne podniesienie podatków i opłat, np. za wywóz odpadów komunalnych. Nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań. Dlaczego zwykły mieszkaniec ma płacić za czyjeś błędy swoimi prywatnymi pieniędzmi? Dlaczego ma płacić za pewną nieudolność osób, które we wcześniejszych latach, zarządzając gminą doprowadziły do takiej sytuacji?

Chce mi pan powiedzieć, że albo radni zgodzą się na reformę oświaty, którą pan proponuje, czyli częściową likwidację szkoły w Zamościu, albo będzie pan musiał podnieść podatki i opłaty?

- Nie do końca. W dalszym ciągu będę się upierał, panie redaktorze, przy tezie, że to nie jest likwidacja, tylko reorganizacja oświaty. Jeśli radni nie przyjmą proponowanych przeze mnie zmian, potwierdzonych zresztą audytami i naszymi wyliczeniami z urzędu gminy, jeśli nie przyjmą przygotowanej przeze mnie reformy, to sięgamy po program naprawczy i w przypadku nieuchwalenia mojej reformy przyjdzie tu komisarz. A jestem przekonany, że komisarz zawiesi na pewien czas, albo całkowicie zlikwiduje fundusz sołecki, który rocznie wynosi 420 tys. zł i zamknie całkowicie szkołę w Zamościu, która podzieli los szkoły w Wistce. Jako wójt próbuję dać możliwość dalszego funkcjonowania tego budynku, tylko w innej formule.

Reklama

Czyli bierze pan pod uwagę scenariusz, w którym odda pan stery komisarzowi? Ewentualnie może pan zostać na takie stanowisko powołany i wtedy komisarz ma zupełnie inne uprawnienia i może samodzielnie zarządzać gminą.

- Dokładnie tak, bo wtedy rada jest całkowicie zawieszona i powoduje to pewne oszczędności. Wójt jako organ wykonawczy też jest zawieszony, bo decyzyjność jest skupiona w osobie trzeciej, która w ogóle nie zna specyfiki gminy czy urzędu.

To zależy, kto byłby komisarzem. Może być powołany ktoś z terenu gminy i wtedy będzie znał tę specyfikę. 

- Ja dopuszczam tę możliwość. Robię co w mojej mocy, aby żaden program naprawczy nas nie dotknął oraz aby nie było tu komisarza. Staram się, żebyśmy mogli wspólnie – ja jako wójt i cała rada, mogli te problemy rozwiązać. Sami możemy podejmować pewne decyzje, a nie ktoś podejmie je za nas i to te najgorsze.

Reklama

Niewesołe są perspektywy gminy Strzelce Wielkie, jeśli ta sytuacja finansowa jest taka, jak pan to przedstawia. No bo przecież nawet jeśli pojawiłyby się środki zewnętrzne, po które chcielibyście państwo sięgnąć, to trzeba mieć wkład własny, a tego wkładu nie macie.

- Dokładnie. Bez pieniędzy cały proces rozwoju inwestycji legnie w gruzach. Mamy projekty wynoszące 1,7 mln zł. na termomodernizację szkoły w Strzelcach Wielkich, gdzie już za poprzednich rządów powstał problem związany z ogrzewaniem całego budynku. Mamy kompleksowy projekt przygotowany. Polega na wymianie źródeł ciepła, wymianie niektórych okien, modernizacji całej instalacji grzewczej wewnątrz budynku. 
Dalej mamy przygotowane dokumenty i wnioski na wybudowanie ciągu pieszego z częściową modernizacją drogi przez całą miejscowość Wistkę. To odcinek trzykilometrowy. Projekt jest rozłożony na dwa lata, a jego wartość to niecałe 7 mln zł. Na ten chodnik z częściową modernizacją drogi, mieszkańcy też od kilku dobrych lat czekali w trosce o bezpieczeństwo. Wiem, że to jest możliwe do przeprowadzenia, ale najpierw trzeba zreformować oświatę. Bez tego, mieszkańcy mogą zapomnieć o chodniku i poprawie bezpieczeństwa. Chcielibyśmy w 2026 roku złożyć wniosek na przebudowę całego odcinka drogi w Woli Wiewieckiej. Począwszy od ronda w Wiewcu aż do końca Woli Wiewieckiej. Są na to fundusze. Bez reformy oświatowej, to wszystko nie będzie możliwe do zrealizowania.

Czyli krótko mówiąc: nie przeprowadzicie reformy, to w tej kadencji, w gminie Strzelce Wielkie nie będzie się działo nic!

- Tak. Ja przestanę być wójtem i przyjdzie komisarz.

Reklama

I na to jest pan gotowy?

- Ja mentalnie jestem gotowy, aczkolwiek robię wszystko, aby do tej sytuacji nie dopuścić. Jeśli nie uda mi się radnych przekonać, to trudno. Decyzja radnych doprowadzi do programu naprawczego. Przekonać niektórych radnych jest trudno. Szczególnie, gdy stosują zasadę „nie, bo nie”.

I będzie pan z tym uporem dalej walczył?

Głęboko wierzę w to, że radni przychylą się do moich argumentów. To nie jest kwestia lubienia czy nie wójta Ciemciocha. Mnie nikt może nie lubić. W grę wchodzi dobro całej gminy. Dla mnie dobro gminy i mieszkańców jest najważniejsze.

Reklama

Jak na te plany reagują zwykli mieszkańcy? Nie pytam o radnych. Czy pan rozmawia z zwykłymi mieszkańcami?

- Niektórzy mieszkańcy są bardzo przeciwni i nie przyjmują żadnych argumentów, co jest naturalne. Niektórzy zaś mówią wprost: „wójcie, zlikwidować, zamknąć całkowicie”. Takich głosów jest bardzo dużo. Przykre jest to, że cały czas nagłaśniana jest kłamliwa teza, że ja chcę tę szkołę całkowicie zlikwidować. Tak jak mówię, absolutnie nie będę likwidował. 

Zależność i konfiguracja jest zupełnie inna w radzie gminy. Widzi pan szansę, żeby tych ludzi przekonać?

- Gdybym nie widział szansy, nie podjąłbym się tego trudu i wyzwania. Wierzę w to głęboko. Mam nadzieję, że radni mają świadomość tego problemu i decyzyjności, bo to jest bardzo ważna decyzja, która wpłynie na dekady, jeśli chodzi o gminę.

Reklama

Kiedy ostatecznie musieliby podjąć taką decyzję o wprowadzeniu tej reformy, aby można było ją wdrażać od 1 września?

- Zgodnie z przepisami oświatowymi, najpóźniejszy termin jest to 3 lutego, czyli niebawem. Zwołano sesję na 30 stycznia.

Rozumiem, że jeśli na sesji radni nie przychylą się do wprowadzenia reformy oświatowej to zacznie się pan pakować?

- Można tak powiedzieć, bo innej opcji na uratowanie gminy nie będzie. Za tą decyzją będą stać radni, nie moja osoba.

Damian Ciemcioch wójt gminy Strzelce Wielkie

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/01/2025 19:52
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Karola - niezalogowany 2025-01-29 21:07:37


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Mieszkanka - niezalogowany 2025-01-29 21:30:19


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis
  • Ziutka - niezalogowany 2025-01-30 08:56:23

    Nie pchal się tylko ludzie go wybrali ,teraz musi mierzyć się z tym co zrobili poprzednicy ,szczególnie Jednak okradali gminę A teraz wszystko wina nowego wujta ,włącz myślenie, nic nie dzieje się od razu , a pan Ciemcioch próbuje naprawić wszystko jak dla mnie to najlepszy wujt jaki był do tej pory w Strzelcach

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości