Jeszcze tylko przez trzy tygodnie mieszkańcy powiatu pajęczańskiego w swoim urzędzie gminy załatwią formalności związane z pozyskaniem drewna. Do tej pory mogli się zwrócić do leśników, pełniących dyżury. Włodarze udostępniali pracownikom starostwa miejsce, aby mieszkańcy mogli wygodniej załatwić z nimi sprawy. Powiat podjął jednak decyzję, że z dyżurami koniec.
Aby pozyskać drewno mieszkańcy muszą kontaktować się z pracownikiem starostwa, odpowiadającymi za nadzór nad gospodarką leśną, nawet kilkukrotnie. Potem leśniczy musi jeszcze jechać na działkę i zalegalizować drewno, aby zgodnie z prawem właściciel mógł je z lasu wywieź. Teraz wszystkie dokumenty mieszkańcy prawdopodobnie będą musieli załatwiać w siedzibie starostwa powiatowego. To nie podoba się włodarzom. Zwracają uwagę, że podobne rozwiązanie utrudni cały proces.
- Teraz w dobie pozyskiwania drewna na opał te dyżury zostają zniesione – relacjonuje burmistrz Działoszyna, Rafał Drab, nie ukrywając niesmaku.
- Niestety nie ze wszystkich miejscowości mojej gminy jest swobodny dojazd komunikacją publiczną, dostęp do transportu zbiorowego, za który zresztą odpowiada starosta, jest utrudniony np. w Niżankowicach czy Kolonii Lisowice. Trudno stamtąd dojechać autobusem. Wyobraźmy sobie, że jedzie starsza osoba, jakoś się dostanie do Pajęczna, wchodzi do urzędu, a tu akurat leśniczy jest w terenie. Nic nie załatwi, musi przyjechać ponownie. Moim zdaniem starostwo zamiast ułatwić dostęp do usługi, wyjść naprzeciw mieszkańca, ten dostęp ogranicza – nie gryzie się w język szef działoszyńskiego ratusza.
Zdaniem Draba do tej pory wszystko funkcjonowało dobrze, leśniczy pełnił dyżury dwa razy w tygodniu, rano mógł na danym terenie odbić drewno (zalegalizować, przyp. red.) a potem przyjmować interesantów. Miał w działoszyńskim ratuszu swoje miejsce.
Wójt Strzelec Wielkich, Marek Jednak, informuje, że leśniczy, pracujący na jego terenie, ma do dyspozycji osobne, wygodne pomieszczenie, w którym może przyjmować interesantów.
- Na pewno dla mieszkańców łatwiej dostać się do gminy niż do starostwa, zawsze te osoby, które chciały coś załatwić, oczekiwały w urzędzie na dyżur osoby uprawnionej, która się zajmował sprawami leśnictwa – mówi Jednak.
- Niejednokrotnie informowaliśmy mieszkańców, o której będzie leśniczy.
Wicestarosta pajęczański, Paweł Sikora, zmiany tłumaczy nowym sposobem organizacji całego wydziału. Jak zaznacza urzędnicy Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa mają sporo obowiązków, a teraz dojdą im nowe jak np. sprawdzanie informacji o przekroczeniach norm hałasu. A to będzie się wiązało z nocnymi wyjazdami.
- Chcemy aby pracownicy byli bardziej dyspozycyjni z pozycji powiatu – tłumaczy.
- Tych spraw poza tym nie ma tak wiele. Włodarze, którzy będą chcieli pomóc mogą przyjąć dokumenty i przesłać je do nas. Ponad to zgłoszeń można dokonywać za pomocą e-puap – dodaje.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze