W trakcie ostatniej sesji rady powiatu odbyła się gorąca debata na temat zmiany programu współpracy powiatu z organizacjami pozarządowymi, chociaż chyba nikt się nie spodziewał, że ten punkt wywoła aż tak ożywioną dyskusję…
Głównym jej powodem było zwiększenie kwoty, jaką powiat zamierza przeznaczyć na granty dla stowarzyszeń i fundacji z terenu powiatu. Celem tej zmiany było zagwarantowanie wsparcia dla wszystkich organizacji, które złożyły wnioski w konkursie o powiatowe granty. Przewodniczący powiatowej rady pożytku publicznego Karol Tomczyk, rozpoczął dyskusję wyrażając swoje podziękowania zarządowi powiatu za dotychczasową współpracę i za stworzenie programu grantowego dla organizacji pozarządowych. W swoim wystąpieniu podkreślił, jak ważne jest wsparcie dla tych instytucji i jak wiele dobrego mogą one zrobić dla społeczności lokalnej.
Gdy wszyscy myśleli, że na tej sielance się skończy, głos w dyskusji zabrał przewodniczący rady, Krzysztof Owczarek, który zgłosił swoje zastrzeżenia odnośnie zmniejszania organizacją kwoty grantów. Jego argument opierał się na tym, że jeśli w ogłoszeniu konkursowym podano kwotę 5 tysięcy, to powiat powinien przekazać dokładnie tę sumę. Jego zdaniem takie podejście byłoby uczciwe.
Na to wicestarosta Krzysztof Dziuba, odpowiedział że w ogłoszeniu konkursowym znajduje się zapis "do 5 tysięcy", co oznacza, że kwota może być mniejsza, ale nie większa. Według Dziuby, po przeczytaniu wniosków, komisja uznała, że są one bardzo dobre, i aby nie zniechęcać organizacji, a zmotywować do składania kolejnych wniosków, zaproponowano zwiększenie budżetu, jednocześnie przyznając zmniejszone kwoty, które jednak pozwolą na zrealizowanie zadania.
Aby doprecyzować sytuację, naczelnik ze starostwa, Zenon Kołodziej, wskazał, że obecnie organizacje dostosowują swoje projekty do przyznanych środków, i nikt nie zgłaszał z tym problemu. To stanowiło potwierdzenie, że proponowane rozwiązanie jest akceptowane przez uczestników programu grantowego.
W trakcie dyskusji okazało się, że Owczarek może być szczególnie zaangażowany w ten temat z powodu jednego z projektów, który to ma na celu upamiętnienie zasłużonych mieszkańców, w tym jego dziadków. Według przewodniczącego rady, składając wniosek planowano oddzielne tablice pamiątkowe dla obojga jego dziadków, jednak po zmniejszeniu kwoty grantu z 5 tysięcy do 4 tysięcy, dziadkowie przewodniczącego rady, będą występować razem na jednej wspólnej tablicy. Owczarek argumentował, że projekty, takie jak ten z tabliczkami o zasłużonych mieszkańcach, są trudne do ograniczenia pod względem kosztów ze względu na założenia, w przeciwieństwie do projektów, które wiążą się na przykład z konsumpcją.
W odpowiedzi na te uwagi, wicestarosta Krzysztof Dziuba wyjaśniał, że nie można faworyzować konkretnych projektów kosztem innych. Zaznaczył również, że projekty, które promują integrację mieszkańców, także przynoszą korzyści dla lokalnych społeczności.
Może niepokoić fakt, że przewodniczący rady, aby upamiętnić swoich przodków, korzysta z środków finansowych powiatu, a co więcej, publicznie upomina się o tysiąc złotych powiatowej kasy, co stanowi mniej niż połowę jego miesięcznej diety w radzie.
- Konkurs przeznaczony jest dla organizacji pozarządowych i to one składają wnioski w konkursie, nie ma przeciwwskazań, żeby radny był członkiem organizacji, a jego obecność nie może z kolei eliminować organizacji z konkursu – wyjaśnia wicestarosta Dziuba.
Wiceszef powiatu uważa też, że pracując w komisji konkursowej nie kierował się dochodzeniem kto jest w jakiej organizacji, ani kto z radnych będzie brał udział w wydarzeniu, a koncentrował się na merytorycznej ocenie projektu.
– Nie ma w okolicy drugie samorządu, który przeznacza tak duże środki granty dla organizacji pozarządowych, to nas duży sukces i sukces organizacji które złożyły do nas wnioski – kończy rozmowę Krzysztof Dziuba.
Podczas sesji Krzysztof Owczarek żartował otwarcie z wydarzenia, podczas którego starosta Marek Kieler wręczał stowarzyszeniom i fundacjom symboliczne tabliczki z kwotami wsparcia. Mówił o półmetrowych tabliczkach, za które nic nie można kupić, bo na przelew ze starostwa trzeba było kilka dni czekać…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze