Mikołaj Popiel filarem polskiej reprezentacji w pływaniu podczas zawodów na Cyprze. Pajęczanin zdobywając trzy medale Wielomeczu Juniorów przyczynił się do zwycięstwa Biało - Czerwonych w klasyfikacji generalnej imprezy, w której wystartowały reprezentacje narodowe 15 krajów z Europy.
W Limassol na starcie stanęli najlepsi pływacy między innymi drużyny z Finlandii, Izraela, Grecji, Chorwacji czy też jednej z największych potęg pływackich Starego Kontynentu - Węgier. Rywalizacja trwała dwa dni i była okazją do sprawdzenia się w silnej stawce rówieśników i przedsmakiem kolejnych dużych imprez juniorskich, w tym zaplanowanego na ten rok Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy. EYOF odbędzie się na przełomie lipca i sierpnia w Bańskiej Bystrzycy na Słowacji, a udział w nim to pierwszy poważny krok do kariery międzynarodowej. Dla zawodnika z Pajęczna start w Limassol był nie tylko debiutem w reprezentacji narodowej, ale także okazją do konfrontacji z czołówką swojego rocznika poza Polską. Mikołaj wystartował w zawodach w trzech indywidualnych konkurencjach oraz w jednej sztafecie. I już pierwszy wyścig rozegrany w sobotnie przedpołudnie przyniósł mnóstwo emocji. Pajęczanin wystartował w nim na dystansie 400 metrów stylem zmiennym, na którym jest mistrzem Polski zarówno na krótkim jak i na długim basenie. Głównym rywalem okazał się dla naszego reprezentanta Samuel Kostal ze Słowacji, z którym walka toczyła się do ostatnich milimetrów wyścigu. Ostatecznie to Popiel wygrał tę rywalizację o zaledwie trzy setne sekundy. - Mikołaj zdążył nas już przyzwyczaić do takich dramatycznych końcówek. Swoje pierwsze złoto mistrzostw Polski wygrał o szesnaście setnych sekundy, zimą w Lublinie złoto na 200 metrów stylem zmiennym wywalczył z przewagą pięciu setnych. Zawsze płynie do samego końca i dzięki temu wygrywa. Czas na 400 metrów stylem zmiennym uzyskany w Limassol to obecnie najlepszy wynik w Europie w jego roczniku - mówi Paweł Wolski, trener Meduzy Pajęczno, który doprowadził Mikołaja do jego pierwszego medalu mistrzostw Polski. Pływak z Meduzy, który od września uczy się i trenuje w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Lublinie nie poprzestał jednak w sobotę na jednym złocie. Kilka godzin później wystartował wraz z kolegami w wyścigu sztafetowym na dystansie 4x200 metrów stylem dowolnym. Pajęczanin popłynął w nim na trzeciej zmianie i to jego występ wyprowadził Biało - Czerwonych na pierwsze miejsce w rywalizacji i przyczynił się do kolejnego złota polskiej reprezentacji, w której składzie znaleźli się Rafał Mienicki z Warszawy, Julian Świderski z Łodzi, Popiel oraz Mikołaj Filipak z Gdańska. Po raz drugi pływak Meduzy mógł wysłuchać granego dla siebie Mazurka Dąbrowskiego. - Ciężko opisać to uczucie. Bardzo miłe i wzruszające, ale myślę, że na tych dwóch hymnach się nie skończy. Chciałbym usłyszeć hymn Polski na kolejnych prestiżowych zawodach takich jak EYOF, na które teoretycznie uzyskałem już minimum. - relacjonuje Mikołaj Popiel. W drugim dniu zawodów w Limassol zawodnik Meduzy wystartował dwukrotnie indywidualnie. I znowu o medalach lub ich braku zdecydowały setne sekundy. W pierwszej konkurencji z udziałem pajęczanina, o medal biło się aż siedmiu pływaków. Wyścig na 100 metrów stylem motylkowym był niezwykle wyrównany a czołowa siódemka zmieściła się w czasie pół sekundy. Ostatecznie Popiel zajął szóste miejsce tracąc do brązowego medalu nieco ponad trzy dziesiąte sekundy, do złota zabrakło niewiele więcej. Ostatnią okazją do zdobycia trzeciego złota na Cyprze dla naszego reprezentanta był wyścig na dwukrotnie dłuższym dystansie. Tutaj Mikołaj znowu rywalizował ze wspomnianym wcześnie Samuelem Kostalem ze Słowacji. I znów walka trwała do ostatnich milimetrów, tym razem to jednak reprezentant naszych południowych sąsiadów okazał się górą, wygrywając wyścig różnicą szesnastu setnych. Na zakończenie imprezy zawodnik Meduzy mógł jednak wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego po raz trzeci, bowiem reprezentacja Polski okazała się najlepsza w klasyfikacji generalnej całej imprezy, przed Rumunią i Grecją. - Cała ta grupa pokazała dużą siłę. Świetnie się na to patrzyło jak cała reprezentacja młodych pływaków cieszyła się ze wspólnego sukcesu a wśród nich był nasz Mikołaj - podsumowuje Grzegorz Popiel, prezes Meduzy, a prywatnie tata Mikołaja.
Grzegorz Boroń
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze