Pomiędzy Gaszynem a Wieluniem powstał nowoczesny ciąg pieszo-rowerowy. Mieszkańcy długo czekali na tę inwestycję. W beczce miodu znalazła się i łyżka dziegciu. Nie taka znów mała, bo na trasie zostawiono 300 metrową przerwę. Połączeniem dwóch odcinków ma się zająć wieluński ratusz, ponieważ to wieluńskim samorządowcom zależało, aby powstało tu rondo, włączające do DK 45 drogę gminną. Dlaczego GDDKiA nie udało się porozumieć z urzędnikami z Wielunia, aby inwestycje prowadzić równolegle? Burmistrz jako jedną z przyczyn podaje pandemię COVID-19.
Wyrwę pomiędzy dwoma odcinkami ścieżki rowerowej skomentował przewodniczący rady miejskiej Wielunia, Piotr Radowski.
- Inwestycja, na którą czekaliśmy miała być kompleksowa, a jest kompletna tylko w części – stwierdził.
- (…) mamy sytuację absurdu drogowego – nie gryzł się w język, zaznaczając, że zarówno on sam, jak i mieszkańcy, oczekują dokończenia drogi.
Radowski podkreślał, że do tej pory wieluński ratusz i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, potrafili się porozumieć i razem realizować zadania.
- Powinien być jeden inwestor i jeden wykonawca, a tak mamy absurd drogowy – powtarzał.
- Zawsze była dobra współpracy GDDKiA i gminy, tutaj tego zabrakło – skwitował.
Bogusław Orzeł, kierownik wieluńskiego oddziału GDDKiA był gościem podczas obrad rady miejskiej. Z jego słów można było wywnioskować, że na obecny kształt inwestycji wpływ miało kilka czynników. Chociażby to, że Wieluń swoje działania miał w tym miejscu zaplanowane od dawna i był w posiadaniu decyzji ZRID-owskiej, co uniemożliwiało zdobycie takiego dokumentu Generalnej.
- Czy to jest absurd? - zastanawiał się Orzeł.
- Dla ludzi, którzy nie posiadają pewnej dozy informacji tak to może wyglądać, (…) ale myśmy też nie chcieli zaprzepaścić szansy i jednocześnie państwu blokować – stwierdził.
- Generalne niechętnie zgadza się na skrzyżowania, wydaje mi się, że podeszliśmy do sprawy życzliwie, i oddział dał wolną rękę w realizacji tego skrzyżowania – podawał.
Urzędnicy wskazują, że łódzkim oddziale GDDKiA jest duża rotacja osób, na kierowniczych stanowiskach, co też utrudnia komunikację i czynienie ustaleń. Paweł Okrasa, burmistrz Wielunia, twierdzi, że szukał porozumienia z Generalną. Sytuację miał również monitować Piotr Radowski.
- Niestety mieliśmy czas covidowy, mieliśmy problemy, żeby zorganizować spotkanie – relacjonuje burmistrz.
- Kiedy wreszcie udało nam się spotkać z kierownictwem łódzkiej GDDKiA, to było już za późno na rozszerzenie zakresu zadania i teraz możemy tylko cerować to, co zostało zaniechane.
Samorząd ma czynić działania, aby sytuację naprostować.
- Nie ulega wątpliwości, że musimy ten absurd wyeliminować możliwie jak najszybciej – deklaruje Okrasa.
- Liczymy, że ta część miasta zostanie wykonana w miarę szybko – mówi z kolei przedstawiciel GDDKiA.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze