77-letnia kobieta otrzymała telefon z prośbą o przekazanie pieniędzy na adwokata. Była pewna, że rozmawia z zięciem swojej siostry, który spowodował wypadek. Cała sprawa była oszustwem, a starsza kobieta straciła oszczędności życia.
6 maja br. o godz. 21 do 77-letniej mieszkanki Zduńskiej Woli zadzwonił mężczyzna, który podał się za członka rodziny. Płaczliwym głosem mówił, że spowodował z żoną wypadek, w którym potrącił ciężarną kobietę. Żeby uniknąć więzienia, potrzebował pieniędzy na adwokata. Prosił 77-latkę, aby nie odkładała słuchawki. W trakcie rozmowy sprawca stopniowo zdobywał informacje dotyczące sytuacji finansowej kobiety, pytał się, ile ma pieniędzy oraz co posiada.
- Seniorka przejęta sytuacją, uwierzyła, że dzwoniący to mąż jej siostrzenicy. Spakowała do reklamówki wszystkie swoje oszczędności, a także pieniądze, które szybko pożyczyła na tę okoliczność. Pół godziny później, przekazała reklamówkę „adwokatowi” - mówi mł. asp. Katarzyna Biniaszczyk, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli.
Reklama
Po odebraniu pieniędzy, połączenie zostało zakończone. Wkrótce po tym, telefon zadzwonił ponownie. W słuchawce odezwała się siostrzenica seniorki zaniepokojona, że od pół godziny nie może się dodzwonić, bo ciocia ma ciągle zajęty telefon. Seniorka powiedziała, że rozmawiała z mężem dzwoniącej, bo przecież spowodowali wypadek i potrzebują pomocy. Wtedy okazało się, że doszło do oszustwa...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze