- Inwestycje w gospodarkę wodno-kanalizacyjną są najistotniejsze z mojego punktu widzenia. Bez dróg jednak można żyć, ale bez wody już niekoniecznie – akcentuje wójt gminy Mokrsko Zbigniew Dąbrowski i przedstawia plany inwestycyjne, dotyczące budowy sieci kanalizacyjnej oraz modernizacji stacji uzdatniania wody, w rozmowie z reporterami portalu kulisy.net.
W gminie Mokrsko zakończyły się dwie inwestycje kanalizacyjne. Budowa sieci dobiegła końca w miejscowościach Ożarów, Krzyworzeka, Krajków, Chotów i Górale. Mieszkańcy już mogą przygotowywać się do podłączeń.
Na terenie gminy Mokrsko funkcjonuje też ok. 250 przydomowych oczyszczalni ścieków.
- Złożyliśmy wniosek na budowę kolejnych 32 przydomowych oczyszczalni ścieków. Staramy się korzystać z każdego pojawiającego się naboru – akcentuje wójt gminy Mokrsko Zbigniew Dąbrowski.
- To jednak stoi pod dużym znakiem zapytania, ponieważ dofinansowanie sięga od 30 do 75 procent. W zależności, na jakim poziomie zostanie ustalone, takie będą podejmowane decyzje przez beneficjentów. Jeśli się okaże, że dofinansowanie jest bliskie 30 procent, to raczej zrezygnują – dodaje wójt.
Szykuje się też budowa dalszej części kanalizacji w Ożarowie, od miejsca na wysokości Domu Kultury do granicy gminy i powiatu, gdzie znajdzie się też przepompownia.
- Mamy projekt i pieniądze, ale czas nas nagli, bo do połowy maja musimy się rozliczyć. Myślę jednak, że zrealizujemy tę inwestycję – mówi włodarz gminy Mokrsko.
Gmina pracuje też nad projektem kanalizacji w Chotowie, wzdłuż drogi powiatowej.
- Mamy przepompownię w Chotowie - Górale i aż się prosi, żeby to pociągnąć dalej. Po przyłączeniu mieszkańców do kanalizacji, rozważamy w przyszłym roku rozbudowę tłoczni w Ożarowie. Musi mieć wydajność przy takiej liczbie doprowadzanych ścieków. Moc pomp z tłoczni w Krzyworzece będzie niewystarczająca – wyjaśnia wójt Dąbrowski.
Kolejne projekty dotyczą kanalizacji w miejscowościach Słupsko i Komorniki.
- Słupsko możemy podłączyć do systemu kanalizacji w gminie Skomlin, a część posesji z gminy Skomlin będzie przyłączonych do naszej kanalizacji. Tym bardziej, że mamy już przepompownię w Mokrsko – Korea, a to już praktycznie gmina Skomlin – mówi szef gminy Mokrsko.
Szacuje się, że po realizacji tych inwestycji gmina Mokrsko będzie skanalizowana w ok. 40 procentach, a jeśli dodać do tego przydomówki, to już wskaźnik i efekt ekologiczny znacznie wzrasta.
Wójt Zbigniew Dąbrowski zaznacza, że gmina podchodzi rygorystycznie do sprawdzania, czy nieczystości są prawidłowo wywożone, bo sama jest kontrolowana pod tym względem przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ).
- Taki jest wymóg ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Osoby, które nie udokumentują posiadania umowy i rachunków za wywóz nieczystości, będą musiały ponieść konsekwencje. Jesteśmy wtedy zobligowani do kierowania zawiadomienia o wykroczeniu. To nie jest wymysł żadnego wójta, tylko obowiązek ustawowy. W przeciwnym razie na gminę zostanie nałożona surowa kara – mówi wójt Dąbrowski.
W obszarze gospodarki wodnej wójt gminy Mokrsko ma też inny ambitny plan. Jesienią pojawi się nabór w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska na rozbudowę stacji uzdatniania wody. Projekt zakłada 40 procent dotacji. Pozostałe 60 proc. to pożyczka na korzystnych warunkach.
- Stację uzdatniania wody w Ożarowie już właściwie zmodernizowaliśmy. Będziemy jeszcze instalować lampę UV, która dodatkowo zabezpieczy jakość wody i będzie chronić ją przed skażeniem bakteriami, w szczególności E coli – akcentuje Zbigniew Dąbrowski.
Z kolei stacja uzdatniania wody w Mokrsku, również wymagająca unowocześnienia, ma już sporządzoną dokumentację inwestycyjną.
- Stacja w Mokrsku zasila Mokrsko, Krzyworzekę, Brzeziny, Chotów i Słupsko. Jej obecny stan to problem, który trzeba jak najszybciej rozwiązać. Bez dróg jednak można żyć, ale bez wody już niekoniecznie – podkreśla wójt i dodaje, że kładzie na to duży nacisk i sądzi, że modernizacja rozpocznie się jeszcze w tej kadencji.
Gmina Mokrsko będzie też wymieniać wodomierze. 862 tradycyjne urządzenia zostaną zastąpione nowoczesnymi wodomierzami radiowymi.
- To pozwoli efektywnie pobierać opłaty za wodę. Inkasent nie będzie musiał pukać do każdych drzwi, zaglądać do domu i sprawdzać stanu licznika. Odczyt będzie następował zdalnie, w ciągu kilku minut. Będzie to na pewno wygodne również dla mieszkańców – podsumowuje Zbigniew Dąbrowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze